Fumiko: czyżbyś miała ochotę popatrzeć na flejma? No no, nie spodziewałam się. ;-)
Niestety, to się nie uda. :-P
Cytadela Syriusza to przede wszystkim parę lat tradycji, porządni ludzie, dorobek działalności na-rzecz-fantastyki-i-fandomu który tak czy siak *musi* wzbudzać szacun. We mnie wzbudza, czuję respekt i wielką sympatię wobec owego stowarzyszenia. Mam wśród Syriuszowców naprawdę fajnych kupmli, nieźle się z nimi współpracuje, spotykamy się na konwentach i pijemy razem piwo w knajpach (tak Fumiko, podajemy sobie ręce jak się witamy, zaskakujące, nie? :-P).
Dziwna reakcja jak padła nazwa Cytadeli Syriusza? Chyba nie do końca tak to było. Dziwna reakcja pojawiła się w momencie, kiedy Słowik przytoczył pytanie przewodniczącej samorządku studenckiego, brzmiące mniej więcej tak: "a może w Lublinie są jeszcze inne takie kluby, które mogłyby pomóc przy organizacji". Żal dupę ściska, że taka przewodnicząca nie wie o organizacji mającej ponad-dziesięcioletni dorobek, kilka dużych, ogólnopolskich, bardzo popularnych imprez, ponadsetkę członków? No sorry.
"Inne kluby" oraz CS zostały także wymienione w kontekście "żywych szachów". Niby fajnie - zaprosić CSa, rozegrać z nim partię szachów, rozejść się w pokoju. Problem polega na tym, że tego nie zrobimy. I nie dlatego, że nie chcemy sobie dla jaj porywalizować z CSem, czy się po prostu z nimi pobawić (co czasem z resztą robimy) tylko dlatego, że żywe szachy to wyreżyserowane przedstawienie teatralne a nie gra-na-serio-czasu-rzeczywistego, podczas której aktorzy (tak, aktorzy, nie gracze) będą dokładnie zaprogramowani. Tu nie ma miejsca na rywalizację.
Fumiko napisał:
PS: w Cytadeli zadam to samo pytanie. Żeby nie było że stronnicza czy coś jestem.
LOL, szkoda gadać. Dziewczę drogie przeurocze - wyluzuj po prostu. :-) Jak już wspomniałam - jak flejma to nie my i nie tutaj.