|
Słowik, :-(
Szkoda, że Cię nie było...
Właśnie jestem po. Cóż, bawiłam się świetnie. Wyszedł zupełnie inny PIIG niż ten pierwszy, pod wieloma względami. Wyjątkowo rezprezentatywna reprezentacja naprawdę świetnego jedzenia (Pinky! Smaki Twojej sałatki - pozdro dla Mamy - i Jacka Danielsa zagnieździły się w moim umyśle na długo! :-D ), nieco mniej chaotycznie przyniesione płyty z muzyką, śpiewy z Dorotką, Braids i Adamem szant o 04:00 nad ranem ("...najcie nam dziś ...szpańskie ...ewczyny!"), tańce, chulanki, swawole z człowiekiem w skafandrze z psychiatryka (pozdro Paweł Ce!), oraz panią w wytwornej sukni (pozdro Emiliana!), (na)PALM, Ayreon ("Loser"!), gra w kolory (seledynowy, khaki, morski ;-) ) i odgrywanie scenek ("Burza mózgów" r0x! Rispekt :-) ), "Burn" the Cure, wprawiający mnie w wybitny nastrój (...), InFlejmsi (Ernesto, po naszym C-connected kark będzie mnie bolał przez tydzień)... And so (L)...
Dzięki, było świetnie. Z resztą, to z Wami norma. :-)
|