Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Ciupcianie w papuciach
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Medysławowo
Postów: 2109
Punkty: 7812
Sama dzisiaj Miśkowi rzusiłam, że mam dzisiaj wieszór siętej riposty :P
ONE LIFE. LIVE IT.

Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: z krypty
Postów: 1317
Punkty: 2920
Ciotka Cięta Riposta? :twisted:

(tak w nawiązaniu do dowcipowego suchara :])
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Medysławowo
Postów: 2109
Punkty: 7812
Siotka to Się... :P
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2008-11-29 01:14:49
ONE LIFE. LIVE IT.

Offline
Profil
Wiadomość
Bulla
Postów: 135
Punkty: 290
tam powinien Być jeszcze edit Selket, która tryumfalnie zawołała póxniej- A nie!mam już, namacałam.
Pamiętam, kiedy to wszystko będzie znowu....

<-Ej, ja nie używam IE... To wszystko kłamstwa!
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Medysławowo
Postów: 2109
Punkty: 7812
To oszywiśsie było do "Zgubiłam Fallarowego ptaszka" :P
ONE LIFE. LIVE IT.

Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1726
Punkty: 3858
Kolejny kwiatek tematyczny, tym razem z moich i Biołego dzisiejszych zajęć (były to również zajęcia Krzaka, ale jak zwykle nie przypełzł).

Wykładowca gada, gada, gada, a tymczasem coś puka w okno. Patrzymy - kawka, siedzi sobie i patrzy na nas bladymi oczkami.

Ja: O, kawka!
Bioły: (śmiertelna powaga) Gośka mnie znów do kompa goni...

Czy Charonici mają życie? :P
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2008-12-03 17:12:07
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: z krypty
Postów: 1317
Punkty: 2920
O lol :)

Dorota, w odpowiedzi na Twoje pytanie:
- Nie, bo i po co? :)
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Poznań.
Postów: 688
Punkty: 1746
To powinno zostać upamiętnione. Dlatego wylądowało tutaj.
Z topicu o sylwestrze 2008/2009. Selket rzuciła 'od niechcenia' że zawsze można zrobić domówkę na Bajkowej. Wszyscy zdawali się być zachwyceni pomysłem... ale czy na pewno wszyscy?

Laszlo: Skoro już się wbijacie, nie pytając mnie o zdanie, to chyba nie mam innego wyjścia, jak Wam potowarzyszyć. ;-/
Gomora: Laszlusiu, słoneczko, jeszcze się nie wbiliśmy.
Laszlo: Ale mam nadzieje, że jednak się wbijecie ;-]
Misiek: Znając Laszla chodzi o to, żebyście się na pal wbili, czy coś :-P
Laszlo: Lol.
Ten to zawsze musi gwóźdź programu zepsuć. ;-/
To miała być niespodzianka.
Gomora: Chyba gwóźdź do trumny tego programu :-P
Misiek.

Pan 'Nie-na-kurwa-widzę'.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: Puławy/Lublin
Postów: 1861
Punkty: 4356
Wczorajsza sesja w In Nomine na Akademikonie.

Mg - Jurek "Falkner"
Gracze:
Laszlo - Anioł Karaziel w ciele Jana Nepomucena Cepa, związkowca z Nowej Huty
Hirek - Anioł Azaziel - pani Brygida Gacer, emerytowana nauczycielka matematyki
Marek - Anioł Hazael - Mariusz Cieć, organista z parafii w Pyżycach Dolnych Kolonii Murowanej
Krzak - Anioł Andariel - Remigiusz Fiut, konsultant tele centrum
Ola - dane zaginęły w akcji
Fallar - jak powyżej

Sytuacja w kancelarii na Wawelu.
BN: Nazywam sie Uziel, ale możecie mówić mi Stefan.
Laszlo i Marek wybuchają śmiechem na dźwięk imienia anioła.
Jurek: Tak, Cieć i Cep nabijają się, że anioł się Stefan nazywa.

Tworzenie postaci
Jurek: Marek, działasz w organizacji wspomagającej mężczyzn z w walce rakiem. W razie problemów możesz wezwać k10 facetów z rakiem prostaty.

Laszlo: Wchodzę do chlewa. Czy jest tam koń?

Jurek: Tam już pana nie złapią, musieliby kupić bilet za 3,50.

Jak tylko zrobiliśmy postacie, Jurek nakazał przekazać je o dwa miejsca w prawo. Transport z niebios nawalił i wylądowaliśmy w nieodpowiednich ciałach.
Hirek, który wylądował w ciele emerytowanej nauczycielki matematyki po sześćdziesiątce.
- Mam cycki. Jakie zwiędłe!

Fallar (?): Jest pani księdzem?

Fallar do załamanego księdza: Ojcze nie wątp! Jesteśmy duszami najczystszej eee... czystości!

Jurek opisuje sytuację Marka.
- 60-letni organista z psem pod pachą, w orzeszku (typ kasku) na głowie spierdala przed dwoma ruskimi.

Opis obudzonego księdza.
Stoi na szczycie schodów. Ma na sobie bokserki w krzyżyki i koszulkę z koloratką.

Marek, który miał być inną postacią żali się na pomyłkę przy zsyłaniu do ciał.
- Ale ja już będąc w niebie pytałem się co to są te związki zawodowe i gdzie jest ta Nowa Huta!

Rozmowa bna z Hirkiem odnośnie kontaktowania się ze sobą.
BN: Pani ma stacjonarny.
Hirek: Tak, ale nie ma mnie teraz w domu.

MG: Masz taką umiejętność jak jazda na hulajnodze?

Ustalenia przedsesyjne odnośnie tajnych kontaktów.
Marek: Dobra, to hasło brzmi Zbigniew.
MG: A odzew?
Marek: Eee... Wodecki.

MG Jurek daje opis.
Zakonnica przynosi wam poczęstunek. Ciasteczka czekoladowe w kształcie krzyża z lukrowym Jezuskiem przybitym do krzyża goździkami.

Marek dzwoni do swojego kontaktu.
- Halo? Mariusz Cieć z tej strony.

MG: Wyobraź sobie twarz...
Marek: ... nietoperza?

BNowi podana jest kartka z narysowanym kredkami rysunkiem 9-latka:
zdjęcie rekwizytu

Krzak: Czy rozpoznaje pani kogoś na tym zdjęciu?



Może coś pokręciłem przy niektórych tekstach, ale czasem nie nadążałem z pisaniem. Fallarze, dorzuć te co Ty pisałeś :).
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Krzak 2008-12-06 17:02:33
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1726
Punkty: 3858
Kwiatki z Akademikonowej sesji Victoriany.

Bohaterowie:
- Vincent Symonds, człowiek z klasy wyższej, wojskowy, nacjonalista, posiadacz słodkiej, dziesięcioletniej siostrzyczki - Jaca,
- Agnus Attenborough, krasnolud z klasy średniej, członek Gildii, czartysta zaangażowany w pracę charytatywną - Corn
- MG - moi :)

Jaca: Jestem genialny!
Dorota: Genialny jest tylko Gwindor.
(dla ludzi wciąż żyjących w błogiej nieświadomści - chodziło o stałą postać Gwindora, Genialnego Gnomiego Wynalazcę Igora)

MG: (opowiada czartyście o buncie robotników) Osoby o poglądach komunistycznych i bolszewickich niestety są...
Corn: Niestety.

Morderca w przygodzie zarzyna kobiety i wykraja im serca. Komentarze:
Jaca: Ta suka nie miała serca!
Dorota: Ten morderca jest bez serca.
Corn: To znaczy, teraz z dwoma.

Agnus, widząc ciało kobiety, przygląda się wybebeszonym flakom.
MG: Miałeś podstawy anatomii, ale oglądałeś jedynie ryciny w książkach do tego męskie.
Jaca: Mój Boże, ona miała piersi!
Dorota: Tak, Jacku, kobiety mają piersi...

Vincent od jakiegoś już czasu uderza w konkury do panny Christine - z różnym skutkiem. Jaca dostaje informację, że ostatnia wizyta nie przebiegła zbyt pomyślnie.
Vincent: (do siebie) Och, i tak mnie kocha.
MG: Tak, pobiła cię tym bukietem wyłącznie z miłości.

Kolejna wizyta u panny Christine.
Jaca: Niosę jej gigantyczny bukiet róż, największy, jaki mogłem znaleźć.
Dorota: Słitaśne.
Jaca: Nie uniesie go i nie będzie mogła mnie nim pobić!

Kochający swe Imperium Vincent rozmawia ze swą małą i słodką siostrzyczką Jennifer. W rozmowie wspomniana zostaje Królowa.
Jenny: Widziałam Królową w gazecie!
Vincent: To bardzo ładnie.
Jenny: Była gruba.
Vincent: CO?! (święte oburzenie, totalna konsternacja, chwila skonfundowanej ciszy) Jenny, nie wolno tak mówić! Mówi się, że jest "nobliwa".
Jenny: Za długie słowo.
(Chwila radości... Przerwana krzykiem z okolicy)
Krzak: (z sąsiedniego stolika z In Nomine) A teraz k...a co?!

Vincent tłumaczy Jennifer, że musi uczyć się grać na pianinie (co jej idzie kiepsko), bo młoda dama powinna posiąść tę umiejętność, by znaleźć odpowiedniego męża. Podkreślam: Jenny ma lat 10.
Jenny: A kto będzie moim mężem?
Vincent: Jeszcze nie zdecydowałem, jednak będzie godnym człowiekiem. (zastanawia się i rzuca jakimiś nazwiskami) Hmmm, może X... Albo nie, Y... Nie, najmłodszy Z będzie odpowiedni.
Jenny: Najmłodszy? Ile ma lat?
Vincent: Trzydzieści osiem.
Jenny: Ale to dużo więcej od ciebie! Jest stary!
Vincent: Moja droga, to dojrzały człowiek, który będzie potrafił się tobą zająć.
Jenny: Ale jak podrosnę to będzie jeszcze starszy!
Vincent: (chwila namysłu) Hmm, koło czterdziestu pięciu... Masz rację, zbyt duża różnica wieku. (Jenny odetchnęła z ulgą, Vincent kontynuuje) Mógłby nie dać ci potomka.

Do Agnusa przychodzi chłopiec z ulicy, którym dobry krasnolud się czasem opiekuje, i próbuje mu sprzedać gazetę.
Agnus: Coś jest ciekawego w gazecie?
Elliot: (chowa gazetę za plecami) Tak, mnóstwo ciekawych rzeczy!
Agnus: A co?
Elliot: (rezolutnie) Nie umiem czytać.

Ciąg dalszy.
Agnus: Chcę zobaczyć tę gazetę.
Elliot: (wyciąga gazetę przed siebie, do góry nogami) O, tak wygląda! (rozluźnia uścisk) Nie pomięta!
Agnus: To dobrze, bo pomiętych nie czytam.

MG: (o zaangażowaniu Scotland Yardu w sprawę morderstwa) Jak zwykle, policja szuka, szuka, jest już na tropie...
Corn: Taaaa, szuka, szuka, jest coraz bliżej...
Jaca: (filozoficznie) Bo nie chodzi o to, by królika złapać, ale by go gonić...

Wielka scena finałowa, zły Mastermind, dr Henry Crowburg (krasnolud) zostaje oskarżony, na miejsce przybiega nagle Agnus.
MG: Za Stanleyem przybiega ten krasnolud, który zdenerwował twą ukochaną w parku.
Vincent: Co to ma być, jakiś spisek krasnoludów?!

Mam nadzieję, że dobrze Jacę rozczytałam :)
Jeszcze raz dzięki za sesję, ubawiłam się, zwłaszcza rozmowami bohaterów z dziećmi: Elliotem i Jennifer :)
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2008-12-06 17:29:05
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz