Po długim podlewaniu i pieleniu, kwiatki z sesji Victoriany:
MG: Jaca
Bohaterowie:
Elizabeth Poitiers (Ayame)
Pan Dee (gwyn_blath)
Mike (Bioły)
Igor Kuzniecow (Gwindor)
William Davenport (Słowik)
***
Genialny Gnomi Wynalazca Igor Kuzniecow zaprosił na bal córkę swojego przyjaciela. Kiedy ta staje na szczycie schodów w swojej modnej zielonej i falbaniastej kreacji, MG opisuje: "wygląda jak mała choinka"
***
Igor Kuzniecow jedzie z panną Jenny powozem na bal do Norhcote'a. Słychać strzał i kula przelatuje przez kapelusz gnoma. Ten nurkuje pod ławkę w powozie i ciągnie za sobą panienkę krzycząc:
- Pochyl się głupia!
***
Elizabeth Poitiers chcąc dowiedzieć się, co się stało z gnomem, znalazła przykrywkę w postaci nie do końca trzeźwej panny Jenny. Wtaszczyła ją na piętro i otworzyła drzwi zza których słychać było rozmowę, wpychając pannę Jenny do środka i mówiąc jednocześnie: "Panno Jenny, to na pewno nie jest łazienka"
Opis MG dla graczy rozmawiających w pokoju: "do środka wtacza się mała zielona kula"
***
Fragment rozmowy prowadzonej wcześniej w pokoju:
Igor Kuzniecow: Igor Kuzniecow, Genialny Gnomi Wynalazca, oto moja wizytówka (Gwindor podaje wizytówkę MG)
BN: Genialnie, takich ludzi nam trzeba. Jest pan z Rosji?
IK: Urodziłem się w Rosji.
BN: Zatem pewnie chciałby pan wrócić do ojczyzny.
IK: Ale ja nic nie zrobiłem!
dalsza część rozmowy na temat fabryki, która ma stanąć właśnie w ojczyźnie gnoma:
BN: Fabryka będzie należała do pana.
IK: Świetnie, rozbiorę ją na części i przywiozę do Wielkiej Brytanii.
***
Elizabeth Poitiers po wybuchu bomby na przyjęciu, szuka gnomki w pokojach, a potem w toalecie. MG opisuje: "Znajdujesz ją w umywalce. Wygląda na zmęczoną".
***
Tym czasem dwa szurołaki: Mike i jego kumpel, którzy podłożyli bombę pod domem Northcote'a w trakcie przyjęcia. Kumpel Mike'a ma element stroju, który ewidentnie świadczy o jego wywrotowych poglądach (nie pamiętam, co to było):
Mike: Zdejmij to, od razu widać, skąd jesteś.
Kumpel: Skąd widać, że jestem z Lancaster?
***
Bioły, grający Mike'em zastrzega mistrzowi gry, że wykupił garderobę na etapie tworzenia postaci:
Bioły: Mam szafę!
Jaca: Mieszkasz w niej?
***
przenosimy się do posiadłości Davenporta w okolicach Westward Ho! gdzie Igora Kuzniecowa prześladuje duch jednego z przodków Williama, opętujący jego córeczkę Camilę. Igor przegania go sprzed drzwi swojego pokoju:
IK: idź stąd i zajmij się tym, co robisz, kiedy nie jesteś małą dziewczynką.
***
Ten sam Igor uciekając przed gospodarzem domu wpada na szczupaka przez uchylone drzwi pod nogami pana Dee do jego pokoju. Majordomus Gustaw, który wnosił akurat bagaże, pyta:
Gustaw: Co mam zrobić z tym panem
Pan Dee: Niech go pan wymiecie. Nie wiem, co się robi z gnomami.
***
Genialny Gnomi Wynalazca podbiega z ostatnią powieścią pana Dee w rękach. Pisarz myśli, że Kuzniecow chce go poprosić o autograf, ale ten mówi:
IK: Wskażę panu miejsca w książce, gdzie minął się pan z prawdą!
***
Elizabeth Poitiers i jej towarzysz Milton rozmawiają o spotkanym w drodze Mike'u, który dostał zlecenie na zabicie Williama Davenporta, szczuroczłowiek się przysłuchuje:
Elizabeth: Dobrze byłoby, żeby rozpoznał cele
Mike: Cele? Jakie cele, nie pójdę do więzienia.
***
Igor Kuzniecow, który chce, aby służący hrabiny poszli z nim zbadać mroczne zakamarki piwnicy w posiadłości Davenporta. Próbując ich do tego przekonać, mówi:
IK: Jestem majordomusem (Gwindorowi nie wyszedł test na bullshit, jego postać wyjmuje broń i celuje w służbę)
Służba: aaaa.... Majordomusem....
Po jakiejś godzinie przychodzi do nich znowu, aby pomogli mu wynieść książki z tej piwnicy:
IK: Ty pójdziesz ze mną! (widząc, że ten się ociąga dodaje) Nie martw się mam pistolet, nic nam się nie stanie.
***
Hrabina przekonana o tym, że ktoś chce ją porwać, mówi do Davenporta:
Hrabina: Może zorganizujemy bal? Dam w towarzystwie dżentelmena nikt nie porwie.
komentarz Słowika: Jakich dam? Mamy tylko jedną.
komentarz Gwindora: Może zaprosisz jakieś dziewki ze wsi?
***
Zapadła decyzja o balu. Majordomus Gustaw rozmawia z Mike'em, który jest przebrany za służącego:
Gustaw: Na czym ty się znasz?
Mike: Na grzaniu wody i zbieraniu chrustu.
***
MG opisuje początek balu:
Jaca: Wszyscy wchodzą do sali baletowej.
***
Hrabiny obaw ciąg dalszy:
Hrabina: Mam nadzieję, że jest dżentelmenem i nie będzie nastawał na moją cnotę.
Pan Dee (w myślach): Jaką cnotę, stara prukwo? Jesteś przecież mężatką.
Komentarz Gwindora: Jej cnota jest po dwóch przecenach.
***
Słychać krzyk w sypialni Kuzniecowa, który rozszyfrował kod w książce i dowiedział się, że grozi mu niebezpieczeństwo. Davenport, przejęty, pyta, co się stało.
IK: Nic się nie stało. Zawsze krzyczę, jak na coś wpadnę.
***
Rozmowa dwóch Rosjan, pijanych w sztok, tańczących na stole i tłukących kryształowe kieliszki przy toastach:
Kobarin: Polacy organizują powstanie.
Kuzniecow: Powstanie, fabryka powstanie.
Kobarin: nie, przewrót
Gwindor deklaruje akcję: robię przewrót na stole.
***
Ayame chce wprowadzić nowego BNa, swoją znajomą. Podała Jackowi jej opis, ten czyta, czyta, mina mu rzednie. Stwierdza, że może się zgodzić na to, to i tamto. Asia odbiera kartkę i stwierdza: "Hafciarstwo mnie nie interesuje".
Gwindor, którego bohater po libacji z Kobarinem wymiotował przez balustradę na główny hol domu Davenporta: "Hafciarstwo mógłbym sobie wykupić po ostatniej sesji"
***
SMS, który przyszedł do Gwindora w trakcie jednej z sesji:
"Ktoś w Twoim otoczeniu chce wyrządzić Ci krzywdę? Przez kogoś masz kłopoty, ktoś jest Twoim skrytym wrogiem - dowiedz się kim jest - pisz WROG na 7281/2,44 z VAT"
***
Pan Dee o butach, w których jej druga tożsamość przemycała podejrzany, szary proszek:
Dee: Te buty są plugawe i brzydzę się ich. Przeklinam ziemię, po której stąpały.
|
Profil
Wyszukaj
Odpowiedz
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||



