|
umli
|
|
Skąd: Cuckoos nest Postów: 900
Punkty: 1961
|
Z fajnych knajpek polecić mogę Ceską Pivnicę prawie na końcu ul. Grodzkiej. Mają baaardzo dobre piwa czeskie i słowackie, z kija i butelek, menu jedzeniowego nie testowałem bo jakoś nie było okazji  ale knedliki są w sporym wyborze, jak również inne potrawy kuchni naszych południowych sąsiadów. wystrój bardzo przytulny i w zależności od tego, co kto lubi można posiedzieć przy barze pod telebimem, przy fajnych stołach z dużymi ławami albo w drugiej sali poszukać odpowiedniej kanapy 
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Słowik
|
|
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli Postów: 3794
Punkty: 11339
|
"Krzak" napisał: I tak wolę Grolscha  . Do Czytelni mnie nigdy nie ciągnie.
Grolsch nie ma klimatu i pani za barem zwykle taka zblazowana. Poza tym w czytelni Klub spotykał się od niepamiętnych (dla mnie) czasów i tak naprawdę nie wiem, dlaczego przenieśliśmy się do Grolscha.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Merlin
|
|
Skąd: z nocnej wycieczki Postów: 1975
Punkty: 4524
|
Zgadzam się w pełni ze Słowikiem. Podobno powodem przenosin był brak miejsc w Czytelni. A przecież tam i taniej, i milej, i smaczniej...
Ceska niestety serwuje piwa niepolskie za 7 PLN,a nie jestem wielkim ich entuzjastą. Kolega Piter W. jest wielkim entuzjastą tamtejszej pizzy. Jak dla mnie przyzwoicie ale nic też specjalnego. Knedliczków nie jadłem.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Krzak
|
|
Skąd: Puławy/Lublin Postów: 1861
Punkty: 4356
|
Cóż. Ja uwazam, że Grolsch ma klimat i odkąd pamiętam klub tam się właśnie schodził :].
__________
Ostatnio zmodyfikowany przez Krzak 2008-06-16 11:02:27
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
Grolsh ma klimat takiego irlandzkiego pubu, gdzie wszyscy się znają a z barmanką jest się na "cześć". Mnie się Grolsh od dawna przyjemnie konotował, zanim jeszcze Klub zaczął doń chodzić. Łaziliśmy tam z Endrju na jam sessions, poznałam tam parę fajnych i parę nie fajnych osób no i przyjemnie wspominam wieczór jeden czy dwa "po zamknięciu", czyli wieczór kiedy po godzinie x knajpa powinna być zamknięta, ale ponieważ fajnie się siedzi i gada, zamknięta jest duuużo później. Ale na tym polu nie ja mam więcej do powiedzenia raczej.
Czytelnia z kolei jest bardzo anonimowa. Nie wiem nigdy kim są ludzie co tam siedzą, rotacja jest duża w przeciągu jednej nocy i nie lubię sali głównej. Czytelnia ma imho sens tylko wtedy kiedy okupuje się z towarzystwem całą lożę. Kiedy się siedzi w sali głównej jest to taka-sobie-jak-inne-zwykła-knajpa. Atutem jest ciepłe jedzenie, którego w Grolshu nie uświadczysz.
Andrzej mi ostatnio wspominał, że otworzyli nową knajpę na miasteczku, tę "Karuzelę" czy jak. Ponoć przyjemna. Był ktoś coby poopowiadać?
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Merlin
|
|
Skąd: z nocnej wycieczki Postów: 1975
Punkty: 4524
|
Grolsch mi się przyjemnie kojarzył na studiach, rzeczywiście miał klimat taki trochę swojsko irish,parę przyjemnych wieczorów było. Teraz bywałem tam głównie w poniedziałki gdy jest pusto i ogólnie nudno-do tego jeden czy dwa rodzaje piw w cenie i marce nieatrakcyjnej.
Czytelnia prześciga inne z racji 1.wielu pozytywnych konotacji nie-tylko-klubowych - swego czasu kumpel tam pizze robił więc się posiedziało 2.naukowością i książkami 3. lożą 4. żarciem, które jest i smakuje nawet nieźle. Mam wrażenie, że i obsługa milsza, a na pewno bywa ładniejsza.
Sala główna faktycznie nie jest tym czym loża, ale ma też kominek i lubię przesiadywać. Minusem jest brak miejsc...
Skoro o tym gadamy-może warto wreszcie znaleźć knajpę klubową ze zniżkami i plakatem/zdjęciami/sławą naszą na ścianie.
MSWiA też musi gdzieś obradować!
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
Chyba Sjesta w tamtym roku pełniła rolę MSWiA-owej knajpy klubowej. Może zawrzeć trwałą współpracę?
A może poszukać innej?
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Krzak
|
|
Skąd: Puławy/Lublin Postów: 1861
Punkty: 4356
|
Dla mnie Czytelnia ma jedną Lożę, gdzie się fajnie siedzi, ale jest ciasno jak przyjdziemy w większej grupie. Z kolei w Grolschu każda sala ma swój klimat i dużą przestrzeń.
Jedyny plus Czytelni jak dla mnie to ciepłe jedzenie.
Ciekawostka. Padła jakiś czas temu koncepcja zrobienia PiiGa w Grolschu. Dowiadywałem się i jest to możliwe. Salę można dostać za darmo, tylko musi być tyle osób, kupujących tam piwo, aby im się opłacało zaklepać lokal na jakąś zamkniętą imprezę.
Co do Karuzeli. Byłem tam raz i więcej być nie zamierzam. Lokal zaraz po wejściu rozgałęzia się na dwa poziomy - dolny z barem i górny.
Atmosfera jak dla mnie taka sobie. Z tego co pamiętam parę fajnych obrazów na ścianie. Poza tym po jednym piwie namówiłem ludzi na opuszczenie lokalu, gdyż pomimo chłodu na dworze, w środku panował straszny gorąc, który mnie doprowadzał do szału. Może chwilowe problemy, może nie. Nie wiem, lokal zrobił na mnie średnie wrażenie.
Co do lokalu klubowego. Trzeba wybrać jakieś alternatywy i dowiedzieć się czy jest możliwość aby dogadać się z knajpą na zniżki itp.
Niestety nie bywałem na ubiegłorocznych MSW, ale Sjesta średnio mi pasuje na knajpę klubową. Z PiiGa Vip mam bardzo dobre wspomnienia, ale na dłuższą współpracę to średnio mi pasuje.
Ja optuję za Grolschem  .
Jakieś inne propozycje?
__________
Ostatnio zmodyfikowany przez Krzak 2008-06-16 12:40:30
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
Z Grolshem jest taki problem, że po godzinie 23:00, nawet podczas imprezy prywatno-wynajętej, obsługa będzie nas i naszą muzykę uciszać. Nad Grolshem mieszkają osoby prywatne nie związane z pubem, z którymi, kiedy knajpa się otwierała zawarto umowę - głośno do 22-23 a potem cicho, inaczej zrobimy wam kuku.
To dlatego wszystkie imprezy, koncerty, jam sessions i inne w tym miejscu kończą się wcześnie. Po godzinie zero można już tylko po cichu siedzieć i pić piwo. Głośne tańce przy naszym ryczącym repertuarze wchodzić w grę nie będą.
Rozważyłabym inne miejsce, lub poważną rozmowę z najemcami Grolsha o tej sprawie i wypracowanie umowy/kompromisu, jeśli już.
__________
Ostatnio zmodyfikowany przez squirel 2008-06-16 13:28:15
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Gomora
|
|
Skąd: z krypty Postów: 1317
Punkty: 2920
|
Co za zmiana, jakie zaskoczenie!
Jak Wam się podoba Grolsh 'po tuningu'?
Bo ja muszę przyznać, że byłam baardzo pozytywnie zaskoczona.
Po pierwsze: do Grolsha wkroczyło jedzenie i to całkiem smaczne, jest go naprawdę dużo na talerzu, i jest przygotowywane na świeżo, na bieżąco i bez zamienników typu: sałata lodowa jest droższa, to napchajmy w kebaba pekińskiej.
Ludzie z obsługi widać że nowi w fachu i pełni pozytywnej energii. Jak zapytałam o rodzaje kanapek, to 'szef kuchni' aż rozpływał się z radości, że może poopowiadać co jak przyrządza i dlaczego to jest smaczne.
W sali 'klubowej', tej wydzielonej, naprzeciw baru - nareszcie widniej!
I wiatrak działa!
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|