Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Spleen i poczucie bezsensu
Grimuar
Ulcus
Postów: 613
Punkty: 1465
To po grzyba piszesz w tym temacie, hę?
Let the earth erupt in flame
It is enough to have the strength and knowledge
to raise our dream machines into the sky
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Zrobiłam to dla Ciebie, żebyś nie czuł się osamotniony.
Autor postu otrzymał pochwałę
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1726
Punkty: 3858
Poza tym temat nie nazywa się "Spleen i poczucie bezsensu oraz ich przyczyny tudzież otoczka", więc chyba tłumaczenie nie jest obowiązkowe?

;)

A mi właśnie mija powoli trwający od miesięcy spleen, wywołany najpierw pracą magisterską która nie chciała się napisać sama, a następnie zimą. Wiosna gdzieś mi majaczy w wyobraźni, dzień robi się dłuższy, i myślę że za kilka tygodni świat nabierze nie tylko barw, ale i sensu.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Poznań.
Postów: 688
Punkty: 1746
Poczucie bezsensu ogarnęło mnie wczoraj, gdy dowiedziałem się, że w wieku lat 31 (!!!) zmarła Ailén. Aktywna w Fandomie, pogodna, młoda i ni stąd ni z owąd jeden moment i jej nie ma.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przypominania ludziom o kruchości życia.
Misiek.

Pan 'Nie-na-kurwa-widzę'.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3798
Punkty: 11347
Czytałem na Polterze. Podwójny smutek, kiedy ludzie odchodzą w tak młodym wieku.
Offline
Profil
Wiadomość
Bulla
Postów: 51
Punkty: 123
Znałam tylko ze słyszenia, ale generalnie takie wiadomości uświadamiają kruchość egzystencji.
Poza tym i tak miałam dziś jakoś tak melancholijnie, co mnie nawet zdziwiło - bo ostatnio raczej ożywiona byłam.
Ale obejrzałam sobie "Cheri" - film w sumie również melancholijny, ale chociaż w pięknej oprawie /począteczek XX w., belle epoque/. Polecam i dziewczynom, i chłopakom - o pułapkach nadmiernie wygodnego życia /także umysłowego/.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Mam spleena. Niby czemu?
Wczorajszego wieczoru wytańczyłam się jak szatan w towarzystwie ulubionych ludzi. Jeszcze czuję, jak energia z muzyki i z ludziów we mnie pulsuje sobie, nie pozwalając mi się skupić na swoich sprawach. Ale jest jedno ale nie pozwalające mi się beztrosko cieszyć fajnością mojego żywota i dlatego mam spleena. I dlatego też uważam, że w ramach rewanżu za świetną imprezę ktoś powinien się dziś mną zająć. :P
Offline
Profil
Wiadomość
Bulla
Postów: 51
Punkty: 123
tym razem mnie to ominęło :), ale często bywa tak, że w pewnym momencie na imprezie łapie mnie nieznośna lekkość bytu. No i już za Wami tęsknię :D
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1726
Punkty: 3858
Jeśli to nie jest bezsens, to nie wiem, co to jest.

Jeden z członków mojej rodziny od kilku lat choruje, przy czym nie mówi się o tym głośno - cicho zresztą też nie, dopóki niepożądane osoby nie opuszczą pomieszczenia (sama zazwyczaj dowiaduję się o takich rzeczach, przechodząc za drzwiami). Choroba jednak chorobą, z czasem staje się poważniejsza i ukrywać ją jest coraz trudniej. Ale pozory trzeba zachowywać, przecież okazywanie słabości to grzech ciężki i ułomność, prawda?

Dziś rano ów członek rodziny poczuł się źle, zasłabł, ciężko mu było oddychać itd., co jest z jego chorobą związane. Na nieszczęście znajdowałam się akurat w tym pomieszczeniu, więc inny, wtajemniczony członek rodziny szturchnął lekko chorego, spojrzał na mnie znacząco i syknął "Cicho, przestań, bo zobaczy".

A ja, głupia, zamiast odwrócić wzrok i udawać że nic nie widziałam, nierozważnie podeszłam i zapytałam, czy może członek rodziny nie chce usiąść lub czy nie przynieść mu szklanki wody. W odpowiedzi usłyszałam "Nie wtrącaj się, to nie twoja sprawa, smarkulo", po czym - najwyraźniej w celu odwrócenia mojej uwagi - rozpoczął się długi wykład o zawiedzionych ambicjach i nadziejach, wstydzie przyniesionym rodzinie, moim nieudacznictwie, ogólnie rzecz biorąc standardowe "bo ty zawsze, bo ty nigdy".

Parę godzin później podczas zakupów ze mną ów członek rodziny spotkał znajomą i grzecznie zapytał o święta - odpowiedziała mu, że ona nic nie robi, bo z mężem i dziećmi jedzie na urlop, i ma w nosie jakiekolwiek zapieprzanie w domu. Po wyjściu ze sklepu członek rodziny stwierdził (nie żeby prosto w twarz, raczej "w przestrzeń" ), że też by tak chciał, i byłoby super, ale przecież nie może, bo przyjeżdżają wszyscy do domu, trzeba siedzieć z rodziną nie wiadomo po co i odpowiadać na durnowate pytania, bo nikt nie potrafi pilnować własnego nosa.

Chciałabym kiedyś mieć takie fajne, normalne, rodzinne święta, gdzie ludzie siedzą razem, gadają o pierdołach, oglądają telenowelę i piją wódkę, a przy tym nie ma tej całej nieprzyjemnej otoczki przymusu i obłudy.

Przepraszam, już nie smęcę. Trzeba zacisnąć zęby i się dostosować - wszak rodzina jest najważniejsza.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2011-04-21 15:30:41
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Medysławowo
Postów: 2109
Punkty: 7812
ONE LIFE. LIVE IT.

Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz