|
Porcelanowe Serce
|
|
Skąd: Pod Postów: 32
Punkty: 67
|
Charonita wstał od stolika. " Poczekaj na mnie kochanie." powiedział cichym, konfidencjonalnym szeptem do lalki, która pomimo całego zamieszania wciąż wpatrywała się w niego swoimi małymi, niebieskimi oczkami. Powolnym krokiem ruszył w stronę drzwi, by po drugiej ich stronie spotkać swoją podopieczną. ( Porcelanowe Serce wychodzi na Ulice Miasta.) > > >
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Porcelanowe Serce 2008-12-11 23:04:19
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Tanatos Żałobnik
|
|
Skąd: Zakątek Żałobników Postów: 45
Punkty: 92
|
Wiatr, wpadający przez otwarte z Ulic Miasta drzwi, wpuścił do środka, prócz tabunu liści, tykowatego jegomościa w białym płaszczu. Tanatos rozejrzał się po pomieszczeniu i zmarszczył brwi, dostrzegając jakąś zaskakująco małą jak na tę popołudniową porę, ilość klientów.
Nie zawahał się ani chwili - sztywnym krokiem przemierzył odległość dzielącą go od baru po czym, opierając dłonie na kontuarze chrząknął znacząco i donośnym tonem wyrzekł ku barmanowi - Chcę widzieć się z panią tego przybytku, miłościwie nam zarządzającą Czerwoną Madamme. Czy zechcesz powiadomić ją, że Tanatos Żałobnik przybywa doń z oficjalną wizytą?
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Tanatos Żałobnik 2008-12-19 00:09:44 I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Madame, pogrążona w rozmowie z Szeptem, drgnęła, słysząc swe miano. Spojrzała przez ramię na tego, który jej szukał, i podniosła brew. Nie widziała nigdy tego człowieka, jednak wiele o nim słyszała, i poznała go bezbłędnie. "No proszę", pomyślała. "Kto mnie zaszczycił. Robi się coraz ciekawiej..."
Odwróciła się na barowym stołku w jego stronę, odrzuciła znów spódnicę z kolan i zawołała: Tu jestem, Baronie Cmentarny. Witam w mych skromnych progach. Słucham cię, z czym przychodzisz? Pochyliła głowę w jego stronę, obrzucając niespodziewanego gościa uważnym spojrzeniem i przywołując lekki uśmiech na twarz.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
wiiiiiitthaaammmm
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Tanatos Żałobnik
|
|
Skąd: Zakątek Żałobników Postów: 45
Punkty: 92
|
Tanatos, widząc nadchodzącą Czerwoną Madamme, w zaskoczeniu uniósł brew i zrobił krok w jej stronę, po czym nagle znieruchomiał na chwilę i rozejrzał się dookoła podejrzliwie, jakby w poszukiwaniu latającej gdzieś w okolicach jego głowy muchy. Po chwili jednak, zwrócił wzrok znów na Królową Haremu, zrobił zamaszysty, szarmancki krok w jej stronę, po czym schylił się ująwszy jej dłoń i - miast złożyć na niej powitalny pocałunek - przez chwilę, przyglądał się jej ciekawie z bliska. Dziwny uśmieszek który pełgał mu po twarzy, zdawał się być przy tym wyjątkowo złowieszczy...
- Ekhem - odkaszlnął, po czym zdjął kapelusz, stanął niemal na baczność i zerkając na Madamme za swych lustrzanych gogli, tonem oficjalnym wyintonował - Czcigodna Pani, wybacz, że niepokoję Cię o tej nienazbyt interesującej porze i dość wietrznej pogodzie, postanowiłem jednak przybyć niezwłocznie i nie przedłużać niepotrzebnie tej krępującej sytuacji... - To mówiąc schylił się gwałtownie ku Madamme, być może przyprawiając ją o dziwny dreszcz i, przyłożywszy dłoń do policzka jakby w intencji ukrycia następnych słów przed przypadkowym bądź nie podsłuchiwaczem, nieco zbyt głośno wyszeptał do jej ucha - Mam dla ciebie wiadomość...
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Madame obserwowała Żałobnika ze zdziwieniem zmieszanym z niepokojem. To, że nie mogła patrzeć mu w oczy, ukryte za goglami, nie pomagało.
Mimo to nie dała się zbić z tropu. Wyprostowała się, oparła jedną rękę na biodrze, drugą położyła na barze i uśmiechnęła się grzecznie do rozmówcy, choć nie zadała sobie trudu, by ukryć swe chłodne spojrzenie za rzęsami.
Wiadomość, mówisz? Podniosła znów brew pytająco i wydęła wargi - lekko, jakby z lekceważeniem. Cóż to za wiadomość, Baronie Cmentarny, i od kogo mi ją przynosisz?
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
.
.
.
sssskkhhh
.
sskhhh aaaarffsssss
.
.
.
Thoooo tuuuu jeeeeeeeeesssssst
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
.
sskhhhaaaaarffsssss
.
.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Tanatos Żałobnik
|
|
Skąd: Zakątek Żałobników Postów: 45
Punkty: 92
|
Żałobnik odskoczył gwałtownie, przewracając stojące za nim krzesełko i złapał się za serce... to znaczy za miejsce w którym byłoby serce, gdyby było po prawej stronie ciała. Jego twarz wyrażała zmieszanie i strach a ręka w białej rękawiczce powędrowała ku goglom i zsunęła je lekko, ale nie na tyle lekko aby Czerwona Madamme nie dostrzegła pałających jaskrawą czerwienią oczu Żałobnika, błyskających upiornie ze śmiertelnie bladej twarzy.
Wzrok Tanatosa przebiegł czujnie po całym otoczeniu po czym skupił się na ciemnym kącie tuż po prawej od drzwi, usta mu drżały a policzki stężały w poczuciu potwornego strachu. Zdawało się, że walczy ze sobą, jakby jedna część jego osoby nakazywała mu brać nogi za pas i zniknąć z oczu tego na czym skupiał się jego wzrok. Druga jednak część tytanicznym wysiłkiem woli zmusiła pierwszą do schwycenia krzesełka i wysunięcia jej ku ciemnej przestrzeni, jak treser cyrkowy próbujący okiełznać wyjątkowo agresywnego lwa.
Żałobnik wystąpił przed Madamme zasłaniając ją całą swoim ciałem i, oblizawszy nerwowo usta szepnął do niej: Idźmy stąd, natychmiast stąd idźmy..!, popychając ją równocześnie w stronę drzwi do prywatnych apartamentów.
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Obejrzała się, ale nikogo nie zobaczyła. Głos umilkł, zaginął w hałasie Kabaretu.
Coś jednak zwróciło jej uwagę. Jej syn, Szept, tak samo jak ona rozglądał się ze zmarszczonymi brwiami. "On też to słyszał!" Odetchnęła ukradkiem. "To coś z zewnątrz, nie wydaje mi się..."
Potrząsnęła głową i znów odwróciła się do Tanatosa.
Wybacz, Baronie Cmentarny, lecz co zamierzasz? Uśmiechnęła się z lekką drwiną. Nie przypominam sobie, bym wskazała ci swą lożę, która jest - jak się obawiam - w tej chwili niedostępna. Pozwól, usiądźmy przy stoliku... Jeśli masz zamiar mi wreszcie zdradzić tożsamość nadawcy wiadomości, którą mi rzekomo przynosisz.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Czerwona Madame 2008-12-19 00:46:51 Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|