|
Drużynie należą się brawa. Zwłaszcza Umlemu i Pinkiemu, którzy ze stadionu wyszli z kontuzjami lewych nóg i przez resztę dnia chodzili jak herr Flick z gestapo.
Moim zdaniem zabrakło trzech treningów i porządnego dopingu (drużynie, z którą grali ostatni mecz, matka jednego z zawodników obiecała lody za wygraną).
Cortez, jest sprawa...
|