Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Nocne Polaków Rozmowy
Postów: 4991
Punkty: 0
A my jeszcze nie śpimy. :-)
Jakoś tak fajnie się siedzi. I kursuje do nocnego Tesko. Czesko. Czy jakoś. Litwin - jak to Tesko się z Twojego LARPa nazywao?

Gwyn: "Napisz uniwersalne słówko 'LOL'. Jest uniwersalne i pasuje do każdej sytuacji".

To piszę. ];>

A tak poza tym, to próbujemy sobie przypomnieć jakie posty pisałyśmy/liśmy na 'Słowik impreza' i słuchamy ABSOLUTNIE rewelacyjnej płyty od Gwindora. Połowa do hitpaka wystąp!

Ej, ej, w ogóle to tak bez sensu o czwartej nad ranem pisać takie rzeczy? Czy to jednoznaczne? Wieloznaczne? Czy w ogóle jestem zrozumiała. Wiewiórka do ziemi - odbiór? (i Gwyn do ziemi też odbiór?).

No dobrze, kończę, bo jeszcze coś zdradzę niechcący. Bo wiecie. Tesco (Romantiko było w Unimarkecie, w Tesco tylko jakieś inne na 'B' co jego nazwy nie pamiętam, ale Gwyn podpowiada, że było z Afryki. Uwierzycie?! Z AFRYKI!). Gwyn mi kazała zamknąć nawias, bo ja zapomniałam.

Ale straszne, nie?

Kochamy Was. Czy Wy też kochacie nas, mimo wszystko (w sensie mamy na myśli bełkot, odbiór).

LOWE.

Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Wiewióra: "Odpisz! Odpisz!" Więc odpisuję.

Jak trudno jest trafiać w klawisze tak, by nie robić błędów. Zwłaszcza, że elementu męskiego nie uświadczyłyśmy :(

Mam tajne informacje od Braids względem tajnego Grimuarowego iwentu na DJW. Będzie si. Szykujcie się na niezły hardkor. Bójcie się!
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
gwyn_blath napisał:
Zwłaszcza, że elementu męskiego nie uświadczyłyśmy :(


Ej, ale w życiu chyba tyle się o facetach nie nagadałam/nasłyszałam!

Przepraszamy. Wiemy, że to nieadekwatne, smutne i w ogóle bezzenzu, już nie będziemy więcej pisać w tym czcigodnym, zupełnie do tego nie przeznaczonym, topiku, bo spać gremialnie idziemy. Co nie? :-)

Gwyn w szutboksie ma rację. Skowronki napierdzielają jak gópie a mię się nagle wszystko w głowie połókładao. Jakby od zawsze tam byo. :-)
Ale nadal Was uwielbiam.

Dobranoc. Dziękuję.
Bez odbioru. :-*
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Poznań.
Postów: 690
Punkty: 1750
LOL

Słowik: I gdzie taki strumień świadomości umieścić? Ech straszne jest życie moderatora. A tak na poważnie: zakładam nowy wątek o życiowych spostrzeżeniach, filozoficznych przemyśleniach, specjalnie dla nocnego strumienia nieokiełznanych myśli.
Misiek.

Pan 'Nie-na-kurwa-widzę'.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Otchłań demencji...
Postów: 794
Punkty: 1757
Czesko, bo chciał je zrobić Tomasz Czech. ;)

Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Aaa, fucktycznie. Jakoś coś mi się przymknęło w głowie i nie mogłam sobie przypomnieć.
Radiosłuchaczom nocnej audycji dziękujemy za megamiłe SMSy. Do zobaczenia po drugiej stronie. :-)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
squirel napisał:
Dorota, Bioły: świetne Dia de los Muertosowe awatary, choć Biołego bardziej mi się podoba. Jest bardziej burtonowski.


Dzięki za nas obojga. I wiem, że Biołego awatar jest fajniejszy, też chciałam sobie ustawić jakiegoś Burtona, ale mamy podział obowiązków ;)

Aha, właśnie skończyłam oglądać Devil's Whore, było świetne jak mówiłaś. Zakończenie bardzo mnie podniosło na duchu, choć w gruncie rzeczy było smutne. To znaczy no. Well. Cokolwiek.

Przyjechał Marco i wraz z Koniem i Biołym oglądają taką komedię Było sobie porno. Ja też trochę zerkam, jak właśnie nie patrzę na forum lub nie uwalniam zagubionych biedronek z żyrandola.

Łeee, muszę wstać rano, bezęzu :/
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Poznań.
Postów: 690
Punkty: 1750
13h idla? To dlatego że pozwoliłem sobie popłynąć na fali ideologii.

W ogóle skoro już w tym topicu, to postukam sobie na temat ekologii i około-ekologii tematów związanych.
I może nawet piwko wyciągnę? Jak jestem niewyspany, to chyba lepsze wyniki mam. No, to ja sięgnę po piwko. Wu osiem. Okej, mam Ciechana Mocnego i zaraz zamówię budzenie u Zwierza lub ftpda. O, u Zwierza jednak, bo ftpd ma na 14.00.
No dobrze, wracjąc do ekologii. Tajemnicą [nawet wśród części znanych mi pracowników Greenpeace Polska] nie jest, że jak przychodziłem do tej pracy, miałem wyjebane na ekologię. Nie interesowało mnie to, a ekologów uważałem za bandę wariatów. Bo widzicie, ja tak mam, że na część tematów po prostu nie mam wyrobionego zdania i wtedy moje zdanie brzmi 'Teoria spiskowa', a na część pozwalam sobie wyrobić. Bo ja słabą psychikę mam, generalnie rzecz biorąc. I powoli - czasem szybciej - wsiąkam w poglądy Greenpeace.
Słuchajcie, bo dla mnie to jest tak - jeśli przychodzą znane organizacje naukowe czy urzędy i mówią 'No kurwa, jest gnój.', to coś w tym musi być. I tak - wierzę w globalne ocieplenie. I dlatego, dear sqrviel, nie było mnie dziś na IRCu, bo idlowałem sobie przed ekranem oglądając film o Globalnym Ociepleniu. I zaczyna mnie to wszystko zarażać... I sam już nie wiem czy spokojnie łykać, czy co robić. Jeśli teraz zacznę wątpić, to sądzę, że może mi to utrudnić pracę. Jeśli nie, to wsiąknę. Ale chyba dobrze mi z tym. Chyba dobrze mi z sytuacją, w której mogę się z czymś identyfikować - z organizacją, którą polubiłem nie za to, co pokazują media. Za ludzi, za burdel w biurze, za przypadkiem zdobywaną wiedzę o niesnaskach, o tym, że pewien człowiek powinien polecieć na zbity pysk a nie siedzieć na stołku i jeszcze czekać na awans. Tak, chyba przez jeszcze jakiś dłuższy czas po zakończeniu pracy będziecie u mnie na laptopie mogli zobaczyć naklejkę z akcji 'Wkręć świetlówkę' a gdzieś indziej totem z hasłem Greenpeace:
"Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy..."
Oby czarny scenariusz z 'Age of stupid' się nie ziścił... Oby rok 2055 nie był końcem dla ludzkości...

To dalej daje mi do myślenia nad generalnie wpływem innych na moją osobę... Nad silnymi osobowościami, które wszyscy znamy.

A. I jeszcze jedno. Uważam, że jak się czegoś nie chce, to trzeba temu powiedzieć zdecydowane 'NIE!' a nie liczyć na aluzję. W drugą stronę to samo. To raz. A dwa, że czasem szukamy w życiu innych jakiegoś rozwiązania czy inspiracji na własne.

Amen. Na dziś.

Zawsze się boję, że nie wpasuję się w konwencję. Czy udało mi się napisać posta poprawnego w tym akurat w temacie?
Misiek.

Pan 'Nie-na-kurwa-widzę'.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: ż daleka
Postów: 1445
Punkty: 3020
Miśku, skopałeś mi dupę.

Wynurzeń własnych czas. Wróciłem z Wawy i jedyne sukcesy o jakich mogę powiedzieć, to to, że kupiłem dobre piwo i posiedziałem parę godzin z rodziną. Wiązało się to ze złamaniem postanowienia (tak, mała literka ż musi dbać o imidż, dwa tygodnie bez alkoholu to naprawdę za dużo...), ale dalej mogę się starać.

Przerwa. Dark side of my mind bierzę górę - Wiewiórko, nie przeginaj, jeszcze się chłopak nie będzie mógł odnaleźć w sytuacji :P. A nietrzeźwi ludzie przy komputerze (pomijając problemy z celowaniem i gramatyką) to jedna z moich ulubionych rzeczy. Rozluźniają atmosferę w smutnych Puławach, nawet przez internet.

Back to the topic, 10% porządku w wypowiedzi musi być, chociaż moje myśli prostymi drogami nie biegają, co widać na załączonym obrazku.
To miasto śmierdzi. Pierdolony absurd. Przejechałem się ponad 200km tylko po to, żeby usłyszeć kilka zdań od pani w sekretariacie i porozmawiać z ludźmi, których być może kiedyś spotkam na jakiejś imprezie albo w kolejce do pokoju nr 156. Nie chodzi nawet o to, że miałem pełne prawo poczuć, że ktoś na mnie ostentacyjnie defekował, bo gubi się w papierach (sam wzorem porządku nie jestem), czy o stracony czas. To jest po prostu żałosne. Ponoć jeden z najlepszych uniwerków w kraju, a przypomina burdel na kółkach. Kocham cię, Warszawo.

Ten wstęp dobrze oddaje mój nastrój. Tym bardziej, że w związku ze studiami mam okazję, a raczej jestem zmuszony brać udział w wielu sytuacjach społecznych, które trącą groteską, zobaczyć miłość i troskę w najlepszym z możliwych wydaniu oraz zobaczyć, że najbardziej liczyć można na tych, którzy jak się wydaje, mają mnie w głębokim poważaniu. Ryli.

Nie dziwię się. Dziwienie się jest dla słabych :D. Po prostu czasem chce mi się śmiać, w innych momentach mam ochotę coś/kogoś zabić. Przejdzie mi. Już teraz jest lepiej niż nawet miesiąc temu. Well, przynajmniej nie muszę wyładowywać wszystkich mniej lub bardziej negatywnych uczuć w sposób widoczny dla mojego otoczenia.

No, ale w końcu to rozmowy, więc trzeba odezwać się do przedmówców ;).


Wiewiórko: Podziwiam. W stanie wszelkiego rozdrażnienia nie jestem w stanie skupić się na nauce. Kto wie, czy w innych okolicznościach przyrody nie napisałbym lepiej tej cholernej olimpiady?

Miśku: Dla mnie ekologia (a właściwie, sozologia, ekologia to zupełnie inna para butów) to bardzo stary, obgadany i obrzydły temat, na który akurat mam własne zdanie - kwestia wiedzy chemicznej, fizycznej i długich rozmów z różnymi ludźmi. Może nawet kiedyś będziemy mogli o tym pogadać, w odpowiednim stanie umysłu (nie w takim jak teraz), może pokażesz mi coś, czego do tej pory nie widziałem w logice wypowiedzi zielonych. To mogłoby być ciekawe :D. Swoją drogą, uważam, że ludzie są jak karaluchy i trzeba czegoś naprawdę solidnego, żeby nas wykopać z tej planety. Greenpeace chyba jeszcze niczego tego kalibru nie znalazł :P.

Swoją drogą, właśnie przypomniałeś mi, że jesteś tylko kilka miesięcy starszy ode mnie. Czasem miło poczuć, że w towarzystwie starszym ode mnie o średnio 5 lat, do którego dziwnym trafem lgnę, są ludzie niemal na tym samym etapie.

Cholera, długi ten post. Za długi. W takim razie dobrej nocy życzę, rozmowy czas zakończyć.
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11570
U mnie jest na komputerze 5:08 PM, z radio mruga do mnie 0:25, a mikrofalowka dumnie informuje o tym, ze jest 2:32. Dlatego w drodze wyjatku pozwole sobie tu napisac, mimo, ze jest jeszcze przed obiadem, ale Wy i tak przeczytacie to z conajmniej godzinnym opoxnieniem.

Za oknem szaro, buro i nieciekawie - squi, spodobaloby ci sie. Justin Timberlake twierdzi, ze za pozno, na przepraszanie, a ja wlasnie przeczytalem tych kilka postow tutaj i do mnie wrocily metafizyczne zmartwienia ostatniego weekendu. Spacerowalem sobie z czlowiekiem, ktorego bardzo, bardzo lubie, razem podziwialismy uroki wschodniego wybrzeza i nieklamana potege natury, ale to zeszlo na dalszy plan, bo kazdy z nas mial problem. Owego czlowieka trzymaly w silnym uscisku sprawy tak zwane sercowe, w sumie, z jego serca to moznaby uzadzic haruspicja takie jest poorane, a rany zamiast sie goic to sie jatrza, pieka i zaczynaja gnic - chora sytuacja, a jak wiemy wszyscy amputowac sie tego akurat nie da. No a mnie w gardle sciska bezsilnosc, taka, ze mam ochote walic piesciami w mur i krzyczecze zlosci. No ale co mam zrobic?

Zycie nauczylo mnie, ze jak sie chce wyciagnac psa ze studni, to po pierwsze trzeba sie upewnic, ze on, wbrew przyslowiu, sie tam wcale dobrze nie bawi, a po drugie uwazac, zeby samemu do tej studni nie wpasc. No to ja zaliczylem upadek z porzadnej wysokosci. W sumie nie pierwszy raz w zyciu, siedzialem juz w glebszych studniach, wiec powinienem sie otrzepac i probowac wydostac, ale jakos mi nie idzie.

W sumie to post do poczucia bezsensu, bez sensu. No ale takimi przemyslami postanowilem podzielic sie z Wami tej wietrznej i bezdeszczowej, calkiem jasnej nocy.

Wiewiorko, nawet nie wiesz, jak moja osoba mnie samego czasami potrafi zafascynowac. Przez 25 lat znajomosci, wydawaloby sie, ze czlowiek juz niczym nie potrafi zadziwic. A tu czasami, voila, i szczeka opada ze zdziwienia, albo duma rozpiera ci piers, albo pusty smiech cie ogarnia. Przynajmniej nie jest nudno. No a czasami, wstyd sie przyznac, mam ochote pobyc ponurakiem i sie nad soba pouzalac, wiec zakrecam kranik z entuzjazmem, optymizmem i pogoda ducha.

Misku: ekologia to szczytna idea. Tak mi sie zawsze wydaje. Dobrze, ze sa ludzie, ktorzy zajmuja sie tym globalnie i potrafia zarazac swoim entuzjazmem innych. Moim zdaniem brakuje nam troche edukacji w tym kierunku, ze robiac cos na tylko swoja prywatna skale, mozemy pomoc tez na skale swiatowa. Tutaj, w sensie w Anglii, na porzadku dziennym jest, ze ludzie podjezdzaja samochodami pod specjalne pojemniki i segreguja smieci: oddzielnie szklo: biale, zielone, brazowe, oddzielnie aluminium, gazety, inny papier i tektura. W Polsce gdzies tam te kosze sa, ale nie znam nikogo, kto by smieci segregowal. A niedokrecane krany, a zapalone swiatla, ziarnko do ziarnka.

Marco: studia jeszcze nie raz przyprawia cie o stany maniakalno-depresyjne. Ich organizacja wszedzie w Polsce lezy i kwiczy. Jesli spotkasz wykladowce, ktory bedzie emanowal wiedza i checia jej przekazania, czy pania z dziekanatu, ktora na prawde bedzie chciala Ci pomoc, ludzi z roku, wsrod ktorych zawrzesz wieloletnie znajomosci, to bedziesz bardzo szczesliwym studentem.

Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz