Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Udziwnienia mechaniczne vol. 2 - Moc jest w nim silna
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
(Tekst, analogicznie do poprzedniego, miał być częścią mechaniki, ale że zrobienie całej reszty jest nudne :-), to niech chociaż post na forum będzie. Zaproponowane rozwiązania nie są strasznie odkrywcze; inspiracje widać.)

Moc jest w nim silna
Jednym z często występujących w światach erpegowych elementów jest magia lub inne zdolności nadnaturalne/paranormalne. Ze względów praktycznych te moce powinne być jakoś ujęte mechanicznie i tu zaczynają się pojawiać schody.



Pierwszy z nich, najwyższy: Jak mechanicznie ująć sytuację, gdy Mistrz Machania Mocą (MMM) nr 1 przedstawia MMMowi nr 2 swoje najnowsze odkrycie, dziecko w którym Moc Jest Silna, ale potrzebuje szkolenia, bo nie potrafi się nią posłużyć? Powiedzmy też, że MMM1 jest specjalistą od finezyjnego użycia Mocy w starciu bezpośrednim, natomiast MMM2 głównie siedzi gdzieś na tyłach i działa subtelnie, na odległość?

Wprowadzamy trzy cechy opisujące daną moc: Zasięg, Intensywność, Kontrola. Zasięg określa zakres czasowy i przestrzenny działania mocy, Intensywność -jej moc (aby moc móc wzmóc ;-)), Kontrola opisuje, jak dobrze (jak precyzyjnie i "fachowo";) delikwent potrafi nią władać. Załóżmy, że mogą przyjmować wartość od 0 do 4.

Cechy opisujące wymienionych typów, wynoszą:

MMM1
Z:1 I:2 K:3
Dziecko
Z:1 I:4 K:0
MMM2
Z:4 I:1 K:3
(your mileage may vary ;-))

Załóżmy, że mocą, o której mowa jest psychokineza/telekineza:

MMM1 potrafi wykonać na kimś "force push", ciskać elementami otoczenia lub złapać generała za gardło i powiedzieć, że jego brak wiary mu przeszkadza. A nawet złapać w locie wystrzelony w niego pocisk (wymaga wielkiej precyzji i sporej siły, ale K=3, I=3) lub rozpruć sejf. A to wszystko za jednym ruchem brwi.

Dziecko w ogóle nie kontroluje swoich zdolności (K=0), więc działają, kiedy chcą. Np. zły kolega popsuł jego zabawkę - I=4, ćlap! - kolega "sam z siebie" rozsmarował się po ścianie. Powiedzmy, że dziecko podszkoli się do K=1, wtedy będzie umiało użyć swojej mocy na życzenie. Nadal jednak może się okazać, że popchnięcie tego czołgu, który nie chce zapalić, nie jest możliwe (z większym Zasięgiem przykład zawierałby jakieś ciało niebieskie lub dowolny przykład dostatecznie mocny dla przewidzianej konwencji/power-levelu; czwórka w Intensywności to w końcu maksimum skali), bo dzieciak również odepchnie się od niego sam. Jak też poprzewraca stojących wokół ludzi, przeora pole na którym stoi ten czołg oraz powyrywa pióra przelatującej nisko wronie. W dodatku musi przy tym wszystkim machać rękami, robi się czerwony i wykrzykuje dziwne słowa.

MMM2 z kolei podejdzie do wspomnianego sejfu inaczej: przebywając na drugim końcu świata (i koniecznie oglądając sytuację przez webcam - jego zdolność nie obejmuje jasnowidzenia (-;, choć z maksymalną Kontrolą mógłby wszystko wymacać) pomacha palcami w powietrzu, w sejfie coś kliknie, drzwiczki się otworzą, zawartość wyfrunie a pióro pozostawione na stoliku naskrobie złośliwą notatkę pod adresem właściciela. Tenże MMM2 w swoim domu posiada lewitujący stolik - Zasięg obejmuje też czas, więc MMM2 pewnego razu podniósł stolik (ale nic większego, bo I=1) i go tak zostawił; mniej przeszkadza przy odkurzaniu.



Schodek drugi. Jak powstrzymać naszych MMM od machania mocą codziennie i bez powodu?

Rozwiązanie najłatwiejsze: mana. Punkty punktowości. Nazwa nie ma znaczenia. W każdym razie jakiś rodzaj odnawialnego zasobu, wydawanego każdorazowo przy użyciu naszej Mocy. Odnawianie niekoniecznie klasycznie "po odpoczynku", ale raczej systemem a la nowe DeDeki: pula "na scenę" plus pula "na określony czas" (wydajemy z której chcemy).

W zasadzie tworzy to czwartą cechę opisującą daną moc, ale w odróżnieniu od pozostałych (Z, I, K), nie jest ona przypisana do danej mocy - kto broni mieć więcej, niż jedną moc?


Schodek trzeci: Musi być miejsce na magiczne artefakty, przedmioty i mhhroczne rytuały.

(Zakładając, że pasują do danego rodzaju mocy). Miejsce jest. Określone gadżety zwiększają cechy Zasięgu i Intensywności. Np. jeśli swoją mocą chcemy namieszać gdzieś daleko, to budujemy jakieś ciekawe urządzenie z mnóstwem świecących kryształów i pentagramem (obowiązkowo! :)) na środku. Jeśli chcemy, żeby efekt trwał naprawdę długo, zaganiamy chłopów do zbudowania Stonehenge. Chcemy zwiększyć Intensywność? Pomoże amulet. A może nie chcemy zużywać swojej "many"? Zużyjmy tę zaklętą w jakims przedmiocie lub czerpmy z jakiegoś miejsca, nie ma ku temu żadnych przeszkód oprócz wynikających z logiki settingu. Pewnego rodzaju wyjątkiem jest cecha Kontroli - nie powinno się jej zwiększać sztucznie. Opcjonalnie nasz magik-szaman-czarodziej-druid-wróż-nekromanta może udać się na długotrwałą medytację na szczyt góry czy inne ładne miejsce, gdzie zgłębi swoje głębokie wnętrze na całą dogłębną głębokość a symbolem, pamiątką (i czymś_więcej) tego będzie znaleziona przy okazji muszelka/gałązka/gryzoń/czaszka mamuta, którą to pamiątkę będzie musiał nosić przy sobie dla tej premii do Kontroli. Mechanicznie będzie to po prostu tańszy niż normalnie bonus do cechy z zastrzeżeniem, że jeśli machacz mocą zgubi przedmiot, to mocą już nie pomacha.


Schodek czwarty, najniższy: a jeśli nie chcę, żeby po moim świecie wesoło biegali goście z maksymalnymi cechami we wszystkich możliwych mocach?

To im ich nie dawaj. ;-) Ale tak poważniej: rzeczywiście, delikwent z maksimum w każdej z cech jednej tylko mocy już robi się nieco nudny. Tylko jedna cecha może osiągnąć maksimum. Możesz zastrzec, że można mieć tylko jedną moc. Albo że pierwiastek trzeciego stopnia sumy cech najbardziej rozwiniętej z mocy musi być większy od kwadratu najwyższej wartości cechy innej mocy ;).

__
Proszę o komentarze, sugestie, uwagi i inne.
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz