Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Odmienne [Konwentowe] Stany Świadomości
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: 'Złe Miejsce'
Postów: 4965
Punkty: 12895
Chciałam się podzielić taką nagłą myślą jedną, a nawet dwoma lub więcej, związanymi z postawą moich pracowych kolegów i koleżanek wobec mnie dnia dzisiejszego. Otóż jest godzina 10:35, mniej więcej, od 07:30 jestem po urlopie, a od tego momentu już z 10 osób mnie pytało, czy ja się przypadkiem nie zakochałam.

Po przeprowadzeniu dogłębnej analizy sytuacji dotarłam w końcu do sedna nurtującego mnie problemu - do konwentu.

Konwent bowiem, to 3 dni w świecie w którym prawa fizyki obowiązują inaczej. Relacje międzyludzkie układają się jak w powieściach a nie jak w życiu. Jeśli pojawiają się problemy to raczej natury surwiwalowej a nie takiej codziennej. Pieniądze wychodzą z portfela 3x szybciej. Zupki chińskie smakują jak nigdy a na herbatę patrzy się z obrzydzeniem, bo kto pije herbatę na konwencie. :-P

I inne takie.
Konkluzja jest taka, że cholernie trudno się po konwencie wraca do rzeczywistości. Od 3 godzin próbuję coś robić z sensem, a jedyne co mi wychodzi to zrobienie sobie, a jakże, kolejnego gorącego kubka w proszku, który został mi w torbie z wyjazdu. Oskarża się mnie o nieprzytomniactwo, zakochanie, kaca i lobotomię. I nikt tu nie rozumie, że są jeszcze takie miejsca, w których zatrzymuje się czas a przestrzeń kurczy się do niewielkiego obszaru, w którym trzeba żyć z ludźmi inaczej niż na co dzień, bo inaczej straci się w życiu coś ulotnego i unikalnego.

Taką myślą chciałabym na dziś się podzielić i zapraszam do dyskusji o trudnych powrotach i innych efektach syndromu "day/week after convention". :-)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Otchłań demencji...
Postów: 794
Punkty: 1757
Proste rozwiązanie problemu? Zakochać się na konwencie. ;)

Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: 'Złe Miejsce'
Postów: 4965
Punkty: 12895
Hehe. W sumie jadę na Pyrkon - zobaczę co da się zrobić. :]
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: ż daleka
Postów: 1445
Punkty: 3020
Ja tam co raz łapię się na tym, że nucę piosenkę, którą śpiewało trzech jegomościów i jedna dama o godzinie szóstej rano w niedzielę w sleeproomie. Zrządzenie losu sprawiło, że obudziłem się kilka minut wcześniej i zarejestrowałem dużo więcej niż przeciętny grimuaryta.

"... i mówi Levirowi, że się go nie boi,
że się go nie boi,
że się go nie boi,"
:D
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
Offline
Profil
Wiadomość
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 706
Punkty: 1550
Ja tak mam zawsze po powrocie ze spotkania z Grimuarem... powrót do rzeczywistości jest bolesny ;(

a tym, że a konwencie byłam - i jak było - cieszę się jeszcze jakiś tydzień - np rok temu po Pyrkonie po tygodniu zdjęłam dopiero opaskę, którą mnie oznaczono na początku :)
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz