Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Akademikon 22 (XXII)
Który czerwcowy termin najchętniej zarezerwowałbyś/zarezerwowałabyć na Akademikon?
4-5 czerwca 0% [0]
11-12 czerwca 7% [1]
18-19 czerwca 0% [0]
25-26 czerwca 46% [6]
Obojętne 15% [2]
W czerwcu, to ja nie mogę... 15% [2]
Akademikony są gópie! 15% [2]
Grimuar
Kapituła
Moderator
Ulcus
Postów: 1037
Punkty: 2519
Było epicko :twisted:

Wierzcie mi, że od stania pod drzwiami komnaty w której czeka ukochana do zabicia króla i stania się demonem jest na prawdę krótka droga. ;-)

A na następny Akademikon sprawniej przygotuję opis świata i mechanikę i możemy pykać.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Pustula
Postów: 424
Punkty: 954
Granie z Boniem jest zue :twisted:
Po tym jak Draqu zamknął już bramę wejściową na teren AGRO 2 i powiedział wszystkim dobranoc(było już mocno po 3.00 nad ranem) nasza drużyna udała się na działkę Kuby i graliśmy tam do 8.30.
9.30 byłam już w drodze na Warszawę

Draqu: miejsce było świetne!!!
Dzięki wielkie na Akademikon
Idę spać...
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Otchłań demencji...
Postów: 794
Punkty: 1757
Sądze że Grimuar powniee zmienić rozwinię swej nazwy na Grupa Rolniczych Imigrantów Mechniacznych Ultra Agrostycznych Roślin by złożyć hołd idleanej nowej siedzibie ( nawet jeśli jest "nieoficjalna" ) bo spełnia wszystkie potrzeby, a nawet więcej, klubu. ;)

Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11570
Na Akademikonie bawiłem się świetnie. Mieliśmy rewelacyjną miejscówkę: było postapo, mroczny kącik w kulisach i elegancki stolik z bordowym suknem - podziękowania dla Nornika. Wszystko było dopięte na ostatni guzik i tu podziękowania za agitację, koordynację i nadzór należą się Drakowi.

Sesja Monastyru była wdechowa - sporo momentów dosłownie na wdechu i z bijącym sercem. Było i wesoło, i smutno, i straszno, i obrzydliwie - wszystko w odpowiednich proporcjach (no może obrzydliwości trochę można sobie było podarować). I tu ukłony, kwiaty i podziękowania dla Bonia, który zrobił kawał dobrej roboty oraz laurki dla współgraczy, którzy też mieli niemały udział w tworzeniu klimatu. Było EPICKO przez duże EPICKO. Czyli tak, jak w Monastyrze być powinno. Zabrakło tylko czasu na dokończenie przygody, a graliśmy do rana - tu podziękowania dla Kuby, który nas wziął i przygarnął.

Więcej takich Akademikonów. Kiedy następny?
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz