Film rzeczywiście jest z gatunku tych 'telepiących człowiekiem'. Muszę przyznać, że nie wstrząsnął mną tak bardzo jak Requiem dla snu na przykład, ale niewiele mu brakowało.
Z tego, co mówił Gwindor, widzieliśmy wersję uzupełnioną i cieszę się z tego, bo te fragmenty książki - których ponoć wcześniej nie było - dużo uzupełniają.
Niektóre fragmenty bardzo mnie zaskoczyły, a takiego zakończenia nigdy bym się nie spodziewał. Ciekawa wizja końca świata.
A królik był okropny, ohydny, przerażający i... brak mi odpowiednich słów.
Królik to Zbawiciel, który umiera za wszystkie żywe istoty. A Donnie jest trochę jak Judasz. Wie, że będzie musiał zabić swojego nauczyciela. Na koniec popełnia samobójstwo, tam gdzie zaczął poznawać dobro i zło. Wszyscy znamy tę historię z Matrixa. Co Ty na to Słowiku?
Tak sprawdzam linki w topiku i nie znalazłem TEGO. Dlaczego?... Przecież to piękne!
Wczoraj obejrzałam S.Darko, rzekomą część drugą następującą po części pierwszej. To najgłupszy i najbardziej beznadziejny film, jaki widziałam w tym roku. I w poprzednim. Nawet się nie wysilili, żeby był spójny ze sobą, z częścią pierwszą i poszczególne sceny między sobą też wcale nie muszą mieć u nich związku. Jestem rozczarowana i zła. Film nie nadaje się do oglądania.