|
|
|
|
|
"Fabryka benzyny z węgla (...) była wielka, strasznie wielka. I ciągle w niej budowano coś nowego. (...) To jakby naszą Widzewską Manufakturę połączyć z fabryką Scheiblera i pomnożyć jeszcze z pięć razy. Tyle hal fabrycznych i nieustannie dymiących kominów, tyle rurociągów i metalowych cystern, tyle różnych warsztatów i betonowych bunkrów, tyle dróg dojazdowych i kolejowych torów, a wreszcie tylu zatrudnionych ludzi naraz nigdy nie widziałem. I ten potworny gorąc przy piecach, gdzie gotuje się węgiel. To jakby w piekle diabły smołę do białości rozgrzewały..."
Fabryka benzyny syntetycznej Hydrierwerke w Policach pod Szczecinem to miejsce wyjątkowo zapuszczone i opustoszałe. Pomimo iż z miejsca, w którym Niemcy w latach 1938 - 1945 (aż do zbombardowania) produkowali paliwo, także do swoich "Cudownych Broni", dałoby się zrobić genialną atrakcję turystyczną, teren jest porośnięty chaszczami, zdziczały i martwy. Jest ogromny. Dwa kilkugodzinne wypady nie wystarczyły aby zobaczyć całość, częściowo ze względu na trudności w poruszaniu się po kompletnie zarośniętym terenie, częściowo ze względu na wielkość oraz ilość obiektów - kilkadzieści różnego rodzaju budynków rozsianych po kilkukilometrokwadratowym terenie, w tym bunkry, zbiorniki niewiadomego pochodzenia, kilka wielopiętrowych "wież", fosy, tunele podziemne, stacja kolejowa, etc., etc...
Oto multimedialne zapisy wypraw:
ZDJĘCIA, oraz pierwsza część filmu pt. MISJA HYDRIERWERKE : PODZIEMIA (uwaga, długo się ładuje).
Jeśli zainteresowałam kogoś tematyką Hydrierwerke Politz, zapraszam na strony o tym obiekcie:
1
2
3
Następny przystanek - Góry Sowie.
Pozdrawiam! :-)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Merlin
|
|
Skąd: z nocnej wycieczki Postów: 1977
Punkty: 4531
|
Ciągle te skarby III Rzeszy i ziemie zdobyte... Od Sowich wolę Rudawy Janowickie :-D
A jeśli chodzi o skarby to może by ktoś ruszył dupę i odnalazł skarb Wizygotow Alaryka. No ale do tego trzeba przeczytać coś więcej niż Wołoszońskiego i posłuchać opowieści dziadka. Czy ta II wojna naprawdę wszystkich zafascynowała?
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
Merlin napisał: Ciągle te skarby III Rzeszy i ziemie zdobyte... Od Sowich wolę Rudawy Janowickie :-D
A jeśli chodzi o skarby to może by ktoś ruszył dupę i odnalazł skarb Wizygotow Alaryka. No ale do tego trzeba przeczytać coś więcej niż Wołoszońskiego i posłuchać opowieści dziadka. Czy ta II wojna naprawdę wszystkich zafascynowała?
Doprawdy, drogi Merlinie, odpowiedź na Twe wątpliwości jest tak banalnie prosta, że aż dziwię się, że wystąpiły. Wiesz, żeby dowiedzieć się dlaczego krew świeci pod wpływem luminolu a sperma w promieniach UV, jak działa komora cyjanoakrylowa i jak przy jej pomocy zdjąć odciski linii papilarnych z laminowanego kawałka papieru też nie wystarczy obejrzeć kilku odcinków CSI. Mimo to cieszę się, jeśli ktoś wie w którym roku działał Kuba Rozpruwacz, pomimo iż wiedza ta jest "popularna", banalnie prosta do zdobycia, nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego ni specjalnego zaangażowania. Dlaczego? Bo to popularyzuje dziedzinę nauki w której to ja jestem nerdem.
Rudawy Janowickie zostawię Wam, historykom. Zajmę się cheiloskopijnym rozwidleniem konarowym dolnym i sygnalityczną metodą badania liter. A historią zajmę się jak będę miała czas, przy okazji. Dobrze że w ogóle, bo czasem zdaje mi się, że poza swoim kręgiem zainteresowań świata nie widzę... A szkoda by było, bo większość ludzi ma za nic nawet Góry Sowie i Hydrierwerke Politz, o Rudawach nie wspomnę, i cała praca Was, historyków, szła by znacznie bardziej na marne, gdyby nie okazyjni hobbiści, jak ja.
Pozdrawiam. :-)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Merlin
|
|
Skąd: z nocnej wycieczki Postów: 1977
Punkty: 4531
|
Niestety nadal nie wiem dlaczego fascynuje ludziów II wojną. Współczuć tylko jeśli wynika to z braku szerszych horyzontów. Na szczeście mam dookola siebie ludzi z szerokimi barami... znaczy horyzontami,
I niestety raczej żałuję, że pasjonatów jest tak wielu bo jak widzę niekóre magazyny i biegi z wykrywaczami to ciarki przechodzą. Choć nie powiem fajnie jest szukać w gruncie rzeczy.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Anonymous
|
|
|
|
Merlin napisał: Współczuć tylko jeśli wynika to z braku szerszych horyzontów.
Horyzonty? Hyh, co to za demagogia, drogi magu? Jeśli różne hierarchie ważności, odrębne priorytety i wrażliwość na innego rodzaju bodźce nazywasz brakiem szerszych horyzontów, to zaczynam się obawiać o Twoje. :-)
Być może faktycznie zamotałam odpowiadając na Twoje wątpliwości w poprzednim swym poście, teraz jednak błąd naprawię i napiszę prosto, zrozumiale i łopatologicznie:
Ludzie interesują się właśnie II Wojną Światową, bo:
1. ...II Wojna Światowa to najbliższe czasoprzestrzennie historyczne wydarzenie wypełnione po brzegi ogromną dawką emocji. Wojna to płacz, śmierć, krew, poświecenie, brak sprawiedliwości, terror, stres, bohaterstwo, idee walki o wolność/równość/braterstwo, etc. WNIOSEK: wojna niesie ze sobą zasób emocji dokładnie tych samych, które, jak zauważyły media i to skrupulatnie wykorzystują, najbardziej poruszają współczesnego Polaka. A że II Wojna Światowa jest najbliższym nam tego typu źródłem owych emocji, cała uwaga na niej się właśnie skupia. Nie bez znaczenia jest też świadomość współczesnych o wartości tegoż konfliktu dla narodu polskiego. Dowodem na to może być odpowiedź na pytanie: czy gdyby to Polacy byli agresorami w II Wojnie Światowej, to czy programy Wołoszańskiego miały rację bytu?
2. ...nie mają czasu, który mogliby po równo podzielić pomiędzy swoje zainteresowania a historię. Ty miałeś tę możliwość, ponieważ Twoje główne zainteresowania to właśnie historia, nie musiałeś nic więc dzielić na czworo. My, zainteresowani zupełnie czymś innym, możemy, w kwestiach historycznych, skupić się tylko na jakimś niewielkim wycinku historii. A to, że II Wojna jest aż tak "dostępnym" wysiłkiem, to już nie wina nasza, lecz historyków właśnie. Gdybyście tego konfliktu tak nie rozdmuchiwali, a całą swą energię skupili na przykład na Insurekcji Kościuszkowskiej, to ilość dostępnych materiałów zmuszałby nie mających czasu hobbystów do zainteresowania się właśnie ją, a nie II Wojną. Czy myślisz, że gdyby Wołoszański i jego drugowojenni koledzy-historycy odkrywał przed nami nie tajemnicę III Rzeszy a XVIII-wiecznych Węgier, to historycy-amatorzy lataliby z wykrywaczami metalu po Górach Sowich i międzyrzeckim rejonie umocnionym? Odpowiadam, chociaż odpowiedź oczywista - nie. Ilość dostępnych materiałów determinuje zainteresowanie, ze względu na ilość czasu który trzeba poświęcić na ich zdobycie. Akurat to wy, historycy, powinniście doskonale wiedzieć. My nie-historycy wiemy. ;-)
Gdybym miała czas na wyścibienie nosa poza swoją kryminalistykę, pewnie i Rudawy Janowickie chciałbym zobaczyć. Niestety - nie mam, pozostaje mi więc to co jest blisko i łatwo dostępne. Dziwne? Mam nadzieję, że już nie, bo to oczywiste.
Pozdrawiam ciepło. :-)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
No i proszę. Długo pisany post sprawił, że się autowylogowałam i dowiedziałam się, że teraz byle Gość może napisać posta na naszym forum. ;-)
Niemniej jednak powyższy napisałam ja, żeby nie było nieporozumień. ;-)
Pozdrx.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Anonymous
|
|
|
|
Tak się nieszczęśliwie złożyło że poznałem paru osobników, których fascynacja IIWW była nastawiona na sensację. I nic głębszego w tym nie było. Ni szerokich horyzontów.
Jasna sprawa, że IIWW jest nam najbliższa więc i emocje wywołuje. Ale czy to przez wspaniałe postawy, pogmatwane losy, wzniosłe i chore idee? A może po prostu była to niezła i duuuża rozpierdziucha jakie lubią faceci. Broń zawsze chłopców fascynuje, powody dla których się po nią sięga już mniej.
Kwestia czasu i dostępności. Niemanie go to żaden argument ale racja, że dostępność informacji o II sprawia,że jesteśmy nią bombardowani :-D Na IIWW jest moda. Jest na świecie to jest i w Polsce.Są filmy, gry, książki. Nie posądzałbym o to historyków, bo za większoscią wojennych pozycji stoją nie oni ale dziennnikarze czy pasjonaci. Chyba jednak wszystko przez tę modę...
Chłopcy mają po kilkanaście lat, bawią się żołnierzykami z czasów tej ostatniej, potem czytaja książki, ogladają pancernych i teraz twierdzę szyfrów. A w końcu kupują wykrywacz. Albo idą na wojnę do Iraku.
Angole lubią swoją finest hour czyli bitwę o Anglię. Ale równeż fascynują się I wojną i choćby Sommą czy Verdun. U nas IWW jest osierocona bo nie daliśmy z siebie tyle co w II. Co najwyżej można okołolegionowe sprawy tworzyć. Podobnie z inna wielką rozpierdziuchą jakim były wojny napoleońskie. Tu udział nasz znaczny i zauważalny jest ruch i w książkach i grupach rekonstruujących ale nie jest to tak daleko posunięte.
Zastanawiające, że nie bardzo nas pasjonuje choćby Irak, może brakuje mu spektakularnych starć z udziałem naszych husarzy. A i takie wzgórza Golan z naszymi onzetowcami też są nudne. Chociaż takie Demony wojny czy Operacja Samun temu przeczą :-D
Chciałbym obejrzeć film o tajemnicach Czechosłowacji, które odkryli żołnierze LWP podczas interwencji w 1968...
Swoja drogą ciekawe pytanie czy u Niemców mamy kogoś w rodzaju Wołoszańskiego.fab
A wracając do tematu skarboszukania i zrujnowanych budowli przemysłowych. Mam obok pracy postapokaliptyczne cyberpunkowe budynki pewnej fabryki. Może zrobię parę zdjęć :-)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Merlin
|
|
Skąd: z nocnej wycieczki Postów: 1977
Punkty: 4531
|
Choroba, też się nieświadomie wylogowałem i to przypadkowo. Coż za zbieg z Tworek. To pisałem ja, Jarząbek, trener 2 klasy.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
|
|
|
|
Słowik: uprzejmie uprasza się o wydłużenie czasu autowylogowania, co? Przy dłuższych postach to wkurzające. :-)
Słowik: któryś z adminów zablokował już możliwość pisania przez niezalogowanych użytkowników. Mam nadzieję, że spełnił również tę prośbę, ponieważ jako początkujący admin jeszcze nie wiem, gdzie szukać tej opcji. :oops:
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
Odpowiedz
|