nie skusiłam się do tej pory i raczej tak zostanie.
Za duży spęd, za dużo komerchy.
CP też pod tym względem nie jest superelitarne - wielu bywalców przyjeżdża po to, żeby się spić na bolkowskim ryneczku w "szatańskiej" atmosferze lub zaliczyć/zostać zaliczonym przez Mroczną Postać (nie zawsze) Płci Odmiennej ;-p
Ale i tak nie ma tylu ludzi co na Woodstocku, w takim tłumie ogarnia mnie tylko irracjonalny lęk przed zadeptaniem na pył :-)
A na tych, co się nie zniechęcą czekają super koncerty (XIII! Deine Lakaien!!) i fajny klimat miasteczka, na 3 dni totalnie odmienionego, pełnego ludzi, którzy nie są w pełni świadomi brania udziału w LARPie ;-) bo wierzcie mi, gros uczestnikow przyjeżdża w takich strojach, że nie zrobić im fotki to grzech.
No i obowiązkowa EMO-sesja zdjeciowa na bolkowskim cmentarzu
A co do odmienionego miasteczka: mój kuzyn, który przyjechał na CP po raz pierwszy byl totalnie oczarowany. Z szeroko otwartymi oczami przyglądal sie wszystkim mrocznym kolesiom w ciężko podkutych butach i ostro-delikatnym gotik-lolitkom, a kiedy minęła go starsza pani w żałobie aż jęknąl z wrazenia: WOW! Nawet babcie tu mają metalowe!