Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Zajawki i polecanki
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11573
Merlinie, dziewiątka to linia MPK, którą często podróżuje do i z pracy. Ponieważ jechaliśmy tylko dwa przystanki, zdążył omówić tylko cztery pierwsze pozycje bibliograficzne.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z nocnej wycieczki
Postów: 1977
Punkty: 4531
Jaka szkoda... Nie będę o nie pytał bo na pewno to pierwsze cztery tomy Dziejów Lubelszczyzny:)


A ja myślałem, że dziewiątka to jakiś lokal. A to po prostu 9:)
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Merlin 2008-10-17 13:50:41
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Przed kilkoma minutami skończyłam czytać Nocarza Magdaleny Kozak. Ej, ŁAŁ. Serio...
Wiecie, ja wampiry lubię tylko w wydaniu Stokera, te ze starego WODa, z Underworlda czy nawet te z Rice i Wywiadu są dla mnie tak jakoś rażąco nieatrakcyjne. Nigdy nie przypadła mi do gustu idea klanów wąpierzych, książąt, tej całej polityki, linii krwi, etc. Jakoś od zawsze pałałam więc niechęcią niejaką do nowych wampirycznych nurtów, a tu nagle takie zaskoczenie...
Nocarz to powieść o wampirach. W dodatku takich "z klanami" i liniami krwi. Takich z wampirzą polityką, z książętami (tutaj nazywają się Lordami) i tak dalej. Oprócz tego jest to też bardzo męska powieść o działaniu polskich jednostek specjalnych, ABW, grup szybkiego reagowania, o szkoleniu agentów, o specyficznych związkach łączących ze sobą rekrutów i ich instruktorów, o braterstwie pomiędzy ludźmi, którzy ramię w ramię stają do walki z silniejszym przeciwnikiem, o wielkoformatowych akcjach antyterrorystycznych i innych tego typu przedsięwzięciach.

I powiem Wam szczerze, że takie połączenie wypada niegłupio w wykonaniu Magdaleny Kozak. A finał zwala z nóg.
Polecam, nawet antyfanom nowoczesnego wampiryzmu. A fanom owego polecam tym bardziej - dostaną swoje wampiry w trochę bardziej twardej odsłonie. :)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 797
Punkty: 1735
mnie niestety całą zabawę popsuła druga część... renegat. cóż, nie jest zła, ale znam fabułę - i zakończenie poprzedniej :(
Hej, Heretyku! Masz ogień?!

Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z nocnej wycieczki
Postów: 1977
Punkty: 4531
Pani publikowała w s-f zanim powstał Nocarz. Jakoś mnie nie przekonała do siebie chociaż trzeba przyznać, że zainteresowania jak na płeć piękna ma oryginalne. Męska rzecz:)
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Za dzisiejszym Dz.Wschodnim:
Cytat
Autor książki "Komisarz Maciejewski. Morderstwo pod cenzurą” będzie dziś (23.10)promował swoje nowe dzieło.

A zatem czas na kolejną odsłonę kryminalnego Lublina.

Podczas spotkania Witold Dąbrowski z Teatru NN przeczyta fragmenty powieści "Komisarz Maciejewski. Kino Venus”.

Słowu mówionemu będzie towarzyszyła adekwatna muzyka oraz lubelskie zdjęcia i filmy z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Promocja odbędzie się o 18 w restauracji Kabaret (dawna Brama, jeszcze dawniejsza Szeroka 28), której oficjalne otwarcie zaplanowano na listopad. Wstęp bezpłatny.
Offline
Profil
Wiadomość
Urtica
Skąd: Z nienacka
Postów: 157
Punkty: 374
Dałem się zainteresować komisarzem Maciejewskim - ciekaw jestem, czy autor konsultował książkę z dr Litwińskim - specem od przedwojennej Policji Państwowej.

Ja ostatnio czytałem dwa tomy kryminału miejsko regionalnego z Poznania. Nic związanego z fantastyką ale jednak przedni kryminał w komediowym stylu.

Ryszard Ćwirlej, "Upiory spacerują nad Wartą" i "Trzynasty dzień tygodnia"

Czytałem je w odwrotnej kolejności tzn. najpierw tom 2 a potem 1. Całkowicie świadomie, gdyż tom 2 jest chronologicznie wcześniejszy. Jego akcja toczy się podczas pierwszych dni stanu wojennego w grudniu 1981 r. Milicjanci z sekcji kryminalnej cieszą się niepomiernie, że podczas akcji wywożenia ludzi do "internatu" znajdują ciało... a wkrótce potem drugie. Dzięki temu mogą się zająć tym co naprawdę potrafią - śledztwem. A śledztwa nie da się prowadzić na trzeźwo - to już zupełnie inna sprawa. Do akcji włącza się jeszcze zbiegły działacz "S", były komandos i oczywiście Służba Bezpieczeństwa, która sama jest zaskoczona tym, że ktoś im "Solidaruchów" sprzątną sprzed nosa.

Tom 1 - czyli upiory jest znacznie lżejszy i zabawniejszy a jego akcja toczy się w 1984 r. kiedy to Poznaniem wstrząsa informacja o znalezieniu zdekapitowanych ciał kobiecych - wkrótce znajdują się także ich głowy. Tych samych milicjantów znanych nam już z 1981 r. śledztwo (tym razem w zróżnicowany sposób zakrapiane)prowadzi do studenckiego klubu filmowego - i takie coś prawie jak wieczorki filmowe Grimuaru.

Zalety: PRL fajnie odmalowany, niezły język autora, mnóstwo humoru sytuacyjnego, brak rażących błędów historycznych. Wciągająca fabuła i dość zaskakujący finał - ale to podane w sposób klasyczny - czytelnik jest zaskoczony, że się wszystkiego nie domyślił.

Wady: kpt. Wirski z SB (wyciągnięty chyba z filmów Wajdy)

obecnie gram w... rosyjską ruletkę
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
"Wody głębokie jak niebo" Anny Brzezińskiej. Po dwóch opowiadaniach miałem zrezygnować - nastrój, język, obraz świata ok, ale emocji niewiele. Jednak do trzech razy sztuka... i całe szczęście! Od trzeciego opowiadania do końca otrzymujemy niesztampowe, nastrojowe fantasy z ciekawymi bohaterami. Szczególnie mocne wrażenie wywarły na mnie dwa ostatnie opowiadania, "Śmierć czarnoksiężnika" i "Wody głębokie jak niebo".
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Urtica
Skąd: Z nienacka
Postów: 157
Punkty: 374
Tych wszystkich, którzy czytali i polubili "Obłęd rotmistrza von Egern" zapewne zainteresuje powieść Szczepana Twardocha "Sternberg".

Jest to rodzaj political fiction w której rewolucja francuska wybucha we Wiedniu a nie w Paryżu (no i w rezultacie jest rewolucją austriacką). Autor opowiedział historię dwóch braci, niezwykle sobie bliskich w dzieciństwie, których wydarzenia polityczne rzucają na przeciwne barykady. Ale nie tak jakby się mogło wydawać - jeden zostaje rewolucjonistą a drugi rojalistą. Obaj są rojalistami ale obaj wybierają odmienną drogę walki z rewolucją. Książka tak naprawdę opowiada o wyborze między polityką a lojalnością i wiernością idei. Jeden z braci wybiera kompromis w imię ostatecznego zwycięstwa politycznego, drugi zaś pozostaje wierny dawnym ideom nie uznając żadnego kompromisu.

Świat wojen napoleońskich (chyba Sternberskich a może Egernskich) jest odmalowany wyśmienicie. Jako dawny miłośnik tego okresu, który zjadł niejedną książkę historyczną na ten temat mogę z czystym sumieniem polecić. Widać, że autor jest zawodowym i czynnym socjologiem. Widać też, że w historii społeczeństw poszukuje elementów powtarzalnych, można rzec uniwersalnych. Są to głównie postawy charakterystyczne dla okresów gwałtownych przemian.

Lektura jednak nie należy do łatwych. Język autora dobry i wprawny, ale aby dogłębnie zrozumieć treść trzeba pozwolić sobie na dodatkową głębszą refleksję i bez pomocy autora dostrzec analogie do innych wydarzeń historycznych. Nigdy nie są one podane wprost i ordynarnie jak to np. czyni AS :P Generalnie książka może wydać się ciężka ale zdecydowanie pozostawia czytelnikowi materiał do przemyśleń.

P.S.
Czy ktoś dysponuje "Epifanią wikarego Trzaski" tegoż autora?

obecnie gram w... rosyjską ruletkę
Offline
Profil
Wiadomość
Urtica
Skąd: Z nienacka
Postów: 157
Punkty: 374
Jerzy Żuławski

Na srebrnym globie Pierwsze wydanie Lwów/Kraków 1903
i
Zwycięzca pierwsze wydanie Kraków 1910

Trzeciego tomu - Stara Ziemia poszukuję - gdyby ktoś miał proszę dać znać.

Pierwszy tom opowiada o wyprawie grupki śmiałków - ziemian - na księżyc. Ziemianie dysponowali technologią z początku XX w. i wystrzeleni zostali jak u Verne'a z wielkiej armaty. Oczywiście przekonani byli, że po ciemnej stronie księżyca znajda kraj piękny i nadający się do zamieszkania. Tymczasem lądując w środku tarczy na Mare Imbrium przekonują się jak strasznym miejscem jest księżyc. Już od samego upadku ginie pierwszy członek załogi. Potem jest już tylko gorzej. Na zmianę potworny upał i straszliwy mróz. I wyścig ze śmiercią. Do tego kończy im się powietrze.... Sceneria księżyca odmalowana przepięknie z pełną surowością tego globu i dużym znawstwem (autor sam namalował mapę księżyca chwaloną przez astronomów). Dość powiedzieć, że gdy wreszcie znajdują upragnioną krainę zaczynają przybyszów trawić konflikty... hmmm społeczne/wewnętrzne/seksualne? nie mogę znaleźć odpowiedniego słowa. W każdym razie na księżycu pozostawiają po sobie coś co nie bardzo im się podoba. Całość książki jest przedstawiona w formie pamiętnika jednego z członków wyprawy. Pozycja niezwykle ciężka i męcząca ale ogromnie interesująca. Raz ze względu na przedstawione poglądy na temat srebrnego globu (mam na myśli te naukowe) - dwa ze względu na ciekawe mechanizmy kulturowe kierujące ludźmi Belle epoque. Dla nas już trochę dziwaczne. Generalnie polecam dla odważnych, którzy ciężkiej lektury się nie boją. Zwłaszcza, że bez pierwszego nie ma sensu czytać drugiego tomu a ten:

Drugi tom już w narracji trzecioosobowej opowiada historię kolejnej - tym razem jednoosobowej - wyprawy na księżyc, która na miejscu zastaje już skolonizowane ziemie i księżycowych "pierwobylców", którzy terroryzują ludzi (?). Ludzcy mieszkańcy mają natomiast niezwykle ciekawe poglądy na temat swego ziemskiego pochodzenia. Opowieść jest barwna, akcja wartka, oryginalna gra aktorów (eee zapędziłem się chyba) i przede wszystkim stanowi ciekawy rozbiór intelektualny takich zagadnień jak prawda historyczna, religia, kształtowanie się stosunków społecznych i politycznych. Jednym słowem PERŁA POLSKIEJ FANTASTYKI. I to wszystko z 1910 roku :)

Zdecydowanie polecam (z zastrzeżeniem, że raczej trudno się to czyta) i mam nadzieję, że ktoś dysponuje trzecim tomem.


obecnie gram w... rosyjską ruletkę
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz