Na razie osobiście nie miałam wielkiego problemu, ale już dwie rzeczy mi się wydarzyły.
Raz: w "rzeczywistości" minęły mi dwa dni, zaś w grze wciąż jestem w tym samym miejscu. Dostaję info o tym, co się stało "następnego dnia" (Akashne policzyła czas, jakby w grze rzeczywiście minął dzień). Ale to akurat da się jakoś ugadać (Akashne, odpowiem Ci, ale jak mi dzień minie - mam sprawę do Ciebie

)
Dwa: król Trinovantes ustala "spotkanie na szczycie" na "trzy dni od teraz". Trzy dni rzeczywiste, czy czasu gry? Jak to rozstrzygnąć? Jeśli czasu gry, to jak ułożyć wszystkim spotkanie? Jeśli czasu rzeczywistego, to niektórym postaciom, które zaplątały się w akcję, która dla nich trwa moment, a który musi być długo rozpisywany przez graczy (np. z powodu braku dostępu do neta itp.), nagle przeskoczy czas - czy to nie jest ingerencja w czas innych postaci? (Czytaj: jeśli Trinovantesowi minęły trzy dni, a innym nie?)
Mnie na razie żaden taki problem bezpośrednio nie dotknął, ale na przyszłość zastanawiam się, jak uniknąć ewentualnych problemów, które mogą wyniknąć z tego powodu. Wiem, że wszystko jest umowne i działa na razie OK na zasadzie kompromisu, ale chciałam się upewnić, czy wszyscy inni też tak na to patrzą, żeby nie było fakapu...