Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Czemu nikt nie czyta S-F?
Grimuar
Bulla
Postów: 47
Punkty: 101
Szczerze to się przyznam że czasami po cichu w kąciku czytam SF ale raczej coś w stylu Bolo czy nawet Honor Harrington okazjonalnie coś innego.

A że coraz mniej ludzi czyta ten gatunek to nic dziwnego - postęp technologiczny w realnym świecie robi swoje
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Seth 2010-12-23 19:30:05
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Seth napisał:
A że coraz mniej ludzi czyta ten gatunek to nic dziwnego


Na jakiej podstawie wyciągasz taki ogólny wniosek? Masz jakieś źródła? Bo Grimuar akurat nie jest dobrym przykładem. Dla porównania: na anglistyce UMCS od kilku lat jest kółko miłośników science fiction, a inne gatunki literackie nie ma czegoś takiego. Czy to już jest statystycznie ważne? Osobiście optowałabym za czymś zupełnie odwrotnym - science fiction jest bardziej popularne ogólnie. Może dlatego, że kojarzy się z czymś ambitnym, w przeciwieństwie do np. fantasy, które dla większość ludzi pozostaje bajkami o smokach.

Seth napisał:
postęp technologiczny realnym świecie robi swoje


Co ma jedno z drugim wspólnego? Bo ja tu nie widzę bezpośredniego i nie-naciąganego związku przyczynowo-skutkowego... Możesz wyjaśnić?

AndrzejB napisał:
Właśnie o to jest pytanie - dlaczego nie interesuje.


Wybacz Andrzeju, ale wydaje mi się, że to pytanie ma tyle samo sensu jak to, dlaczego ktoś woli bułki od chleba, dlaczego ktoś uważa że metal jest gorszy od popu, lub czemu ktoś nie lubi zupy kartoflanej (lub też na odwrót). Nie, bo nie, i już. W większości przypadków nie potrzeba, ba - nie bardzo da się nawet! - podawać konkretnych powodów do określenia czyichś osobistych preferencji.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Bulla
Postów: 47
Punkty: 101
Ad 1:

Nie nie posilam się jakimikolwiek badaniami na ten temat bo jakoś takowych nie widziałem na oczy ale raczej własnym odczuciem podczas obserwacji nowości wydawniczych czy nawet ilości książek o tej tematyce na pułkach księgarni. Także jest o wiele mniej autorów piszących w tym nurcie.
Chodzi mi o to że w porównaniu z chociażby drugą połową XX wieku SF jest proporcjonalnie o wiele mniej na rynku literackim (bazując na między innymi zawartości biblioteczki mojego taty).

Nie neguję że nie ma fanów bo fanów miała zawsze i zazwyczaj byli oni raczej zorganizowani. Nie wyciągałbym jednak wniosków na temat popularności gatunku z istnienia kółka na polskiej uczelni. To że inne gatunki literackie ich nie mają nie znaczy że nie są popularne - fakt fantastyka i sf mają to do siebie że wytworzyły wokół siebie dosyć zorganizowany fandom ale istniał on już wtedy gdy były one w powijakach.

Co do popularności ogólnie to także się nie zgodzę że jest ona większa. Moim zdaniem jest po prostu więcej mediów w których się pojawia - doszedł internet i gry komputerowe ale nadal nie przekłada się na wzrost czytelnictwa SF a wręcz odwrotnie

Ad 2 napisze później
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Seth 2010-12-23 20:08:44
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Seth napisał:
Chodzi mi o to że w porównaniu z chociażby drugą połową XX wieku SF jest proporcjonalnie o wiele mniej na rynku literackim (bazując na między innymi zawartości biblioteczki mojego taty).


Nie wiem kim jest Twój tato ani czym się zajmuje, ale jego biblioteczka nie jest dla mnie przekonującym argumentem. Równie dobrze mogłabym stwierdzić, że nikt nie czyta fantastyki i nie jest ona w ogóle popularna, gdyż mój ojciec - zapalony czytelnik - nie posiada i nie czyta takowej.

Seth napisał:
Nie wyciągałbym jednak wniosków na temat popularności gatunku z istnienia kółka na polskiej uczelni.


Polecam przeczytanie odpowiedniego fragmentu mojego posta ponownie, tym razem ze zrozumieniem, proszę.

Seth napisał:
Co do popularności ogólnie to także się nie zgodzę że jest ona większa. Moim zdaniem jest po prostu więcej mediów w których się pojawia


Czyli jest coraz więcej SF pomimo tego, że wcale nie jest popularne? Trochę to dziwne. I ponownie - skąd stwierdzenie, że "wręcz odwrotnie"? Przydałyby się tutaj jakieś argumenty i fakty, Secie, a nie puste stwierdzenia bez pokrycia.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2010-12-23 21:12:27
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Bulla
Postów: 47
Punkty: 101
gwyn_blath napisał:

Seth napisał:
Co do popularności ogólnie to także się nie zgodzę że jest ona większa. Moim zdaniem jest po prostu więcej mediów w których się pojawia


Czyli jest coraz więcej SF pomimo tego, że wcale nie jest popularne? Trochę to dziwne. I ponownie - skąd stwierdzenie, że "wręcz odwrotnie"? Przydałyby się tutaj jakieś argumenty i fakty, Secie, a nie puste stwierdzenia bez pokrycia.


Jeśli uważasz że nie mam racji to proszę Cię więc o przedstawienie na to dowodów tak jak ty żądasz ich ode mnie. Zarówno moja jak i Twoja opinia są całkowicie subiektywne i nie znajdziesz niezbitych faktów na udowodnienie wszystkich ich elementów.

Prosiłbym także o cytowanie całych moich wypowiedzi a nie ich urywków - zdanie czy akapit nabieraja całą swoją wartość gdy nie są urywane w połowie

Tutaj wychodzą także moje tendencje do skrótów myślowych.

Chodziło mi o to że SF może i jest popularne ale nie jako literatura a jako gry czy filmy które odebrały potencjalnych odbiorców książkom i na dodatek zyskały nowych. Między innymi to też miałem na myśli pisząc o postępie technologicznym.

Co do ambitności sf w ogólnej opinie to moim zdaniem kiedyś to i owszem tak było (za czasów świetności Zajdla czy Lema) ale obecnie większość młodzieży bardziej kojarzy fantastykę naukową z bardziej rozrywkową jej stroną taką jak Star Wars, Star Trek czy nawet Mass Efect

Cytat
Polecam przeczytanie odpowiedniego fragmentu mojego posta ponownie, tym razem ze zrozumieniem, proszę.


Mea Culpa - trochę zalatany dzisiaj jestem.

Cytat
Cytat
Chodzi mi o to że w porównaniu z chociażby drugą połową XX wieku SF jest proporcjonalnie o wiele mniej na rynku literackim (bazując na między innymi zawartości biblioteczki mojego taty).
Nie wiem kim jest Twój tato ani czym się zajmuje, ale jego biblioteczka nie jest dla mnie przekonującym argumentem. Równie dobrze mogłabym stwierdzić, że nikt nie czyta fantastyki i nie jest ona w ogóle popularna, gdyż mój ojciec - zapalony czytelnik - nie posiada i nie czyta takowej.


Tutaj wychodzi wybiórcze cytowanie wypowiedzi - tamta część była tylko krótkim posumowaniem / dodatkiem do poprzedniego akapitu w którym umieściłem właściwą opinię i to do niej prosiłbym się ustosunkować.


Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Seth napisał:
Jeśli uważasz że nie mam racji to proszę Cię więc o przedstawienie na to dowodów tak jak ty żądasz ich ode mnie. Zarówno moja jak i Twoja opinia są całkowicie subiektywne i nie znajdziesz niezbitych faktów na udowodnienie wszystkich ich elementów.


Wcale tak nie twierdzę - nie mam żadnego zdania na temat wzrostu / spadku / fluktuacji / czegokolwiek czytelnictwa SF. Może spada, może rośnie, mało mnie to interesuje. Po prostu wykazuję brak argumentów w Twoim poście. Jak widać każdy może sobie napisać co mu się podoba, ale przydałyby się też jakieś sensowne fakty, które to poprą. Napisałeś kilka rzeczy bez pokrycia, więc zaprezentowałam to samo, w drugą stronę.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
1. Nie trollować w święta.
2.:
chimera napisał:
(...) coś ciekawego w tym gatunku wychodzi?

Całkiem sporo. Z tym, że większość ciekawych rzeczy które wygrzebuję to opowiadania/zbiorki opowiadań, rzadko powieści. (Może kwestia tego, gdzie i jak się szuka?).
Postaram się częściej pisywać w temacie "Ostatnio czytam". :)

chimera napisał:
A swoją drogą, jeżeli chodzi o moim zdaniem najwybitniejszego autora sf, czyli P. K. Dicka, to w jego powieściach aż tak wiele "naukowości" nie było.
Najbardziej znany w świecie zachodnim =/= najwybitniejszy. Imho Strugaccy są lepsi. Ale de gustibus coś tam, coś tam :), trudno określić. Nie było nikogo w typie Tolkiena. (Stąd też może większa różnorodność.)

Inna sprawa to rozumienie tej naukowości. Można rozumieć ściśle - wpływ określonego wynalazku/odkrycia na społeczeństwo, jak np. kilka(naście) opowiadań Heinleina z okresu zaraz po opanowaniu rozszczepienia jądra atomu. Można rozumieć szerzej - "co by było, gdyby..." <wstaw cokolwiek oprócz magii ;)>. Np. Dick to prawie zawsze "co by było gdyby nasz świat nie był do końca prawdziwy".

Seth napisał:
A że coraz mniej ludzi czyta ten gatunek to nic dziwnego - postęp technologiczny w realnym świecie robi swoje
Postęp technologiczny również otwiera nam bardzo wiele możliwości, można o nich pisać i można (trzeba?) o nich czyać.
Może problem polega na tym, że "s-f" w wydaniu np. Verna wymagało od ludzi w jego epoce mniej specjalistycznej wiedzy, niż obecna s-f od nas? (W znaczeniu, że na przełomie XIX/XX stulecia jeden człowiek mógł przyswoić sobie wszystko, co było wiadome z np. dziedziny fizyki, obecnie niemożliwe).

Hmm. Hard sf jest pewnie mniej popularna od wspomnianych przez Setha "Gwiezdnych wojen" itp rzeczy, gdzie przyszłość i technika stanowią tylko rekwizyty.
Już nie mówiąc o tym, że często goszcząca na ekranach sci-fi typu "bziuuum! blam! boom!" robi nam złą prasę. :)

gwyn_blath napisał:
Wybacz Andrzeju (...)W większości przypadków nie potrzeba, ba - nie bardzo da się nawet! - podawać konkretnych powodów do określenia czyichś osobistych preferencji.

Wybaczam. ;) Ale mam odmienne zdanie. Trzeba, można (mhm, trudne i obarczone dużym błędem, ale jest) a nawet należy. Ale to zupełnie inny temat jest.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez AndrzejB 2010-12-24 01:16:55
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
No dobrze, w takim razie może tak:

Czytanie książek, gdzie ta cała niesamowita technologia stanowi jedynie element wystroju, a historia i ogólna idea książki opiera się na czymś innym, czasami sprawia mi przyjemność. Patrz: Brave New World.

Czytanie science fiction jako takiego nie sprawia mi przyjemności. Być może - jak sam stwierdziłeś - mam za mało wiedzy teoretycznej, by coś zrozumieć. Nie zmienia to faktu, że lubię historie alternatywne, pomimo że na historii świata znam się jak - nie przymierzając - perłopław na fizyce kwantowej, więc może jednak nie o to chodzi? Niestety, nie potrafię podać przyczyny, dla której czytanie SF najzwyczajniej w świecie nie leży w zakresie moich zainteresowań. I mówię tutaj o zarówno o hard SF, jak i o sci-fi, cyberpunku i space operze.

Tak trochę z innej perpektywy - przeczytałam swego czasu 2 książki Aldissa. Nie podobały mi się. Nie dlatego, że to było SF, ale dlatego, że były najzwyczajniej w świecie żałośnie napisane. Nie skreślam czegoś dlatego, że to SF - podejrzewam, że znalazłoby się nawet kilka książek, które mi się podobały. Ale ogólnie gatunek jakoś do mnie nie przemawia, teoretyczne rozważania o technologii zostawiam innym.

No, nie wiem niestety, jak wyjaśnić moją niechęć do gatunku, przykro mi. Może jakieś pytania pomocnicze dla psychoanalizy?
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Poznań.
Postów: 690
Punkty: 1750
Bo Fabryka Słów nie wydaje s-f, to ludzie nie czytają.
Misiek.

Pan 'Nie-na-kurwa-widzę'.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Bulla
Postów: 47
Punkty: 101
Wydają ale strasznie mało
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz
« [1-10] [11-20] [21-23] »