1. Nie trollować w święta.
2.:
chimera napisał:
(...) coś ciekawego w tym gatunku wychodzi?
Całkiem sporo. Z tym, że większość ciekawych rzeczy które wygrzebuję to opowiadania/zbiorki opowiadań, rzadko powieści. (Może kwestia tego, gdzie i jak się szuka?).
Postaram się częściej pisywać w temacie "Ostatnio czytam".
chimera napisał:
A swoją drogą, jeżeli chodzi o moim zdaniem najwybitniejszego autora sf, czyli P. K. Dicka, to w jego powieściach aż tak wiele "naukowości" nie było.
Najbardziej znany w świecie zachodnim =/= najwybitniejszy. Imho Strugaccy są lepsi. Ale de gustibus coś tam, coś tam

, trudno określić. Nie było nikogo w typie Tolkiena. (Stąd też może większa różnorodność.)
Inna sprawa to rozumienie tej naukowości. Można rozumieć ściśle - wpływ określonego wynalazku/odkrycia na społeczeństwo, jak np. kilka(naście) opowiadań Heinleina z okresu zaraz po opanowaniu rozszczepienia jądra atomu. Można rozumieć szerzej - "co by było, gdyby..." <wstaw cokolwiek oprócz magii

>. Np. Dick to prawie zawsze "
co by było gdyby nasz świat nie był do końca prawdziwy".
Seth napisał:
A że coraz mniej ludzi czyta ten gatunek to nic dziwnego - postęp technologiczny w realnym świecie robi swoje
Postęp technologiczny również otwiera nam bardzo wiele możliwości, można o nich pisać i można (trzeba?) o nich czyać.
Może problem polega na tym, że "s-f" w wydaniu np. Verna wymagało od ludzi w jego epoce mniej specjalistycznej wiedzy, niż obecna s-f od nas? (W znaczeniu, że na przełomie XIX/XX stulecia jeden człowiek mógł przyswoić sobie wszystko, co było wiadome z np. dziedziny fizyki, obecnie niemożliwe).
Hmm. Hard sf jest pewnie mniej popularna od wspomnianych przez Setha "Gwiezdnych wojen" itp rzeczy, gdzie przyszłość i technika stanowią tylko rekwizyty.
Już nie mówiąc o tym, że często goszcząca na ekranach sci-fi typu "bziuuum! blam! boom!" robi nam złą prasę.
gwyn_blath napisał:
Wybacz Andrzeju (...)W większości przypadków nie potrzeba, ba - nie bardzo da się nawet! - podawać konkretnych powodów do określenia czyichś osobistych preferencji.
Wybaczam.

Ale mam odmienne zdanie. Trzeba, można (mhm, trudne i obarczone dużym błędem, ale jest) a nawet należy. Ale to zupełnie inny temat jest.