Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Zakątek Żałobników
Lublin Pod
Bulla
Postów: 70
Punkty: 215
Wędrowcy milczeniem pominęli fakt, że grób Scarface’a był rozgrzebany i pusty, choć w głębi serca przejęła ich trudna do opisania groza. Spojrzeli tylko po sobie dziwnym wzrokiem, bez słowa. Na Cmentarzysku zerwał się chłodny wiatr. Załopotał bramą wjazdową, a stare nienaoliwione zawiasy zaskrzypiały złowieszczo. Unosząca się nad cmentarzem mgła przerzedziła się nieco, a uwieszona u wejścia do jednej z kaplic latarenka zakołysała się, podzwaniając metalowo od uderzeń o kamienną ścianę. Po chwili wiatr zelżał i powróciła głucha cisza, do której nie dolatywały dźwięki z Czarnego Rynku. Nie przez przypadek Zakątek Żałobników leżał na uboczu po to, aby każdy kto tu przychodzi mógł usłyszeć własne myśli… lub myśli tych, którzy odeszli.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez StaryLublin 2008-12-02 11:10:53
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Ulica
Postów: 68
Punkty: 139
Thairessa jak zwykle przywędrowała za Nubukiem

Thairessa przysłuchiwała się opowieści Czystego. Kiwała głową, uśmiechała się, jakby nie mówił o śmierci, a o jakichś wyjazdach. Gdy dotarli do jej grobu, usiadła na nim, jakby nigdy nic.
Czy to profanacja, siadać na własnym grobie? - roześmiała się.
Nagle jednak spoważniała. Rozejrzała się, wręcz w panice. Przez chwilę miotała się pomiędzy grobami, po czym wróciła do Nubuka.
Czysty, ja... Muszę na trochę odejść. Nie szukaj mnie. Wrócę. Wybacz, muszę...
I zanim zdołał ją zatrzymać czy cos powiedzieć, pomknęła ku bramie, wnikając w mgłę.

Thairessa mknie na Ulice
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Thairessa Wizjonerka 2008-12-02 11:32:34
Uduchowione Dziecię Ulicy... Tylko nieliczni ją słyszą, jeszcze mniej widzi
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Papula
Postów: 21
Punkty: 42
Doktor milcząco słuchał opowieści Nubuka. Wpatrywał się w każdy nagrobek i starał zapamiętać wszystkie informacje. Kilkakrotnie otwierał usta ze zdziwienia słysząc przekazywane historie. Rozkopany grób Scarface'a zszokował go choć coraz mniej przestał dziwić się temu nowemu światu.

-Nie, Panie Nubuk. Nie mam już więcej pytań. Poznałem chyba już wystarczająco dużo jak na ten czas. Nie chciałbym Pana zatrzymywać - chyba spędzę tu jeszcze chwilkę jeśli Pan pozwoli.

Doktor zamyślony spogląda na nagrobki.

-Jeśli pragnie Pan odejść proszę się nie krępować. Będę tu na Pana czekał.

Doktor pogrąża się w kontemplacji i modlitwie
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Triada
Postów: 80
Punkty: 160
Czysty patrzył przez chwilę na Doktora w milczeniu.
Długo bajałem, ale jak się zapewne domyślasz, życie zweryfikuje opowieści. Słowo honoru, że nie zmyślałem i nie kłamałem, jednak każda historia ma drugie dno. Które z nich znajdziesz ty – zależy od ciebie. W najbliższym czasie będziesz potrzebował pomocy, możesz mnie o nią prosić. Ja pamiętam i cenię sobie pamięć.
Jeszcze miesiąc temu, gdybym miał wybór, pchnąłbym cię w tryby Ochrany. Każdy się tam odnajdzie, oni są na to wystarczająco szaleni. Dzisiaj nie mogę być pewien, czy Car nie zostanie aresztowany przez Trinovantesa. Dlatego radzę ci, zaczekaj ze wszelkimi decyzjami. Muszę cię także uprzedzić, żebyś nie popełnił tragicznego błędu...
Uważaj na Trinovantesa. Tak, on jest naukowcem, ale zbyt długo prowadzi swoje badania z daleka od ludzi. Czasami zastanawiam się, czy jesteśmy dla niego czymś więcej niż zwierzętami.
Okazuj więcej szacunku dla Madamme. Prowadzi ona przybytek wiadomej proweniencji, ale ma prawdziwą władzę i protekcję możnych Lublina Pod. Jeśli ją obrazisz, możesz się spodziewać kary zarówno od Cara, jak i od Ojca. Najlepiej byłoby, gdybyś przeprosił ją za zuchwałość. Chociaż nie, lepiej zapomnij o tym co zrobiłeś i nie popełniaj więcej tego błędu. Zostanie ci zapomniane. Każdy kiedyś popełnił taki błąd.
Niedaleko stąd mieszka mój przyjaciel, Szwajcar. Po wyjściu z cmentarza idź prosto. Na końcu ulicy skręć w prawo i idź, dopóki nie zobaczysz kamienicy pękniętej na pół. Tam, w pokoju numer osiem, znajdziesz Szwajcara. Powołaj się na mnie. Daj zapłać mu tym
mówił zdejmując z ręki srebrną bransoletę.
Będziesz mógł mnie znaleźć w Absyncie. W najbliższym czasie spędzę tam całkiem dużo czasu. Tymczasem wybacz, ale czas nagli. Nie wiem, co może się stać. Żegnaj, do zobaczenia, mam nadzieję, że rychłego.
Nubuk ukłonił się i przekroczył bramę. Pusty grób Scarface'a napełnił jego umysł niepokojem...
Nubuk wychodzi na Ulice Miasta
Lubelski Pod-Nad-Krążca, Handlarz Opowieściami i Innym Towarem Jakimkolwiek
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Skąd: Zakątek Żałobników
Postów: 45
Punkty: 92
Tanatos wbiega przez bramę, uprzednio pokonawszy biegiem całą drogę z Kabaretu Absynt.

Zdążył niemal punktualnie. Kiedy przekraczał bramę cmentarną pod jego kaplicą właśnie parkował wóz kryty szarą plandeką. Ze środka wyszło dwóch ludzi – woźnica i jeden z tych, którzy dekretem Sędziego zajmują się odgruzowywaniem zburzonych 8 listopada w Lublinie Pod budynków. Obaj nosili na twarzy szmaciane maseczki, mające zminimalizować smród.
- Ostatnia partia… – powiedział woźnica i przetarł zmarszczone czoło - Na dół, jak zwykle?

Tanatos przytaknął i uśmiechnął się a uśmiech ten sprawił, że gruzownik zadrżał lękliwie. Nie lubił Cmentarnika, czy też Trupojada, jak mawiano w mieście. W paru kursach, we dwóch, w asyście cmentarnego barona znieśli wszystkie ciała w dół do katakumb, po czym z ulgą zatrzasnęli drzwiczki wozu. - Trzeba będzie dezynfekować… – pomyślał z niekłamaną ulgą woźnica, po czym wyprowadził pojazd poza bramę cmentarną. Gruzownik został, aby rozliczyć się z Tanatosem - sakiewka którą mu przekazał była pełna srebrnych monet – po czym szybko opuścił to straszne i smutne miejsce, oraz jego wzbudzającego mdłości i nieuzasadnioną nerwowość pana.

Żałobnik potarł o siebie dłonie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku i własnego samozadowolenia. Czekało go kilka dni bardzo ciężkiej pracy, ale takie jest życie – godził się na to dopóki w jej ramach mógł realizować swe naukowe pasje. Z radością spoglądał więc w przyszłość. Zamykając bramę wjazdową na cmentarz i znów wieszając na niej tabliczkę o nabazgranej treści:

Przerwa na lancz, Żałobnik wraz z usługami swymi dostępny po łykendzie.

uśmiechał się sam do siebie. Wchodząc do katakumb skrupulatnie zamknął za sobą drzwi. Tanatos bardzo nie lubił, jak się mu przeszkadza…

Tanatos znika w podziemiach...
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Tanatos Żałobnik 2008-12-03 23:40:38
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Papula
Postów: 21
Punkty: 42
Gdy Nubuk odszedł doktor kontemplował nagrobki i okolicę. Schował się za jednym z nich gdy nadszedł orszak Tanatosa. Przyglądał się im z zaciekawieniem. Cóż za oryginalna osobowość pomyślał. Gdy zniknęli zobaczył zamkniętą bramę cmentarza. Uśmiechnął się do siebie i znów poszedł pomiędzy nagrobki zaszywszy się tak by nikt nie był w stanie go dostrzec.

Doktor znika wśród bezkresu Zakątka żałobników
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Skąd: Zakątek Żałobników
Postów: 45
Punkty: 92
Tanatos skończył zakopywać zwłoki nim nadeszła mgła. Bezimienne groby ostatnich ofiar Czasu Wstrząsów wznosiły ku górze poszarpane, zbite ze starych desek drewniane krzyże. Żałobnik nie musiał ich stawiać, robił to z przyzwyczajenia i poczucia, że tak trzeba.
Nie był w humorze. Od niechcenia odstawił łopaty i wózek do szopy przy jednej z kaplic i wlepiając zasłonięty nowiuśkimi goglami wzrok w przydługie czubki butów, na powrót otworzył na oścież bramy Zakątka Żałobników. Gdy do jego nozdrzy doleciał kłujący, lodowaty powiew zimy, zadrżał i skrzywił się dziwnie, opatulając się puchatym płaszczem jeszcze bardziej, upodabniając się tym samym do wielkiej białej larwy. Zniecierpliwionym wzrokiem zerknął ku niebu. - Niewątpliwie wkrótce nadejdzie śnieg - pomyślał i przed oczyma wyobraźni stanął mu czysty i pozbawiony kantów widok Cmentarzyska pokrytego równiuteńką, łagodzącą wszelkie niedoskonałości warstewką białego puchu. Przechodząc obok swojej kaplicy zerknął jeszcze na tkwiący przy niej kikut starej uschniętej sosny, ozdobionej wiekowymi wyblakłymi i obdartymi z farby i brokatu bombkami. Tanatos za młodu, jak każde dziecko, uwielbiał ubierać choinkę i zwyczaj ten pozostał mu do dzisiaj. W zadumie minął otwartą na oścież bramę i zacierając zgrabiałe od chłodu i ciężkiej pracy ręce, Żałobnik sztywnym krokiem skierował się ku Ulicom Miasta.
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Skąd: Zakątek Żałobników
Postów: 45
Punkty: 92
Droga z kabaretu Absynt do Zakątka Żałobników zajęła mu kilka chwil, gdy zdyszany dopadł w końcu cmentarnej bramy, którą w amoku natychmiast zamknął i mocno przewiązał łańcuchem.
Dopiero tam, oparłszy się o ścianę najbliższego nagrobka, odprężył się nieco i przetarł czoło - TO za mną łazi! - wymruczał rozpaczliwie do siebie po czym zaszlochał groteskowo i szorując nogami po namokniętym od mgły żwirze, ruszył w stronę swojej kaplicy. Straszliwie zmęczony, mokry po długim biegu i rozdygotany szczelnie zamknął drzwi nim zniknął w przepastnych czeluściach cmentarnych katakumb.
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Postów: 22
Punkty: 52
iiiiidź myyy
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Madame, przybyła z Kabaretu, niepewnym krokiem wkroczyła do Zakątka i stanęła przed bramą. Rozejrzała się, jednak Tanatosa nie było nigdzie widać. Zaklęła w myślach.

Halo, Tanatosie Żałobniku!, zawołała głośno. Czy godzi się zostawiać damę w środku rozmowy? Tanatosie!

Odpowiedziała jej głucha cisza. Rozejrzała się niepewnie i roztarła dłonie. Zrobiło jej się zimno.

Baronie Cmentarny? Jesteś tutaj?, krzyknęła znów, tym razem nieco mniej pewnie.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Czerwona Madame 2008-12-19 12:37:43
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz
« [1-10] [11-20] [21-27] »