Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Wiktoriańskie inspiracje
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: 'Złe Miejsce'
Postów: 4965
Punkty: 12895
Ostatnio zauważyłam, że klub Grimuar podbijany jest sukcesywnie przez wiktoriańskie klimaty. Mamy przecież poszerzające się z dnia na dzień grono wielbicieli Viktoriany, z dwoma mistrzami gry, którzy ów prowadzą dużej ilości ludzi. Mamy przeszły LARP z pogranicza klimatów wiktoriańskich, czyli Gangi Starego Lublina. Serca chełmskiej części naszego Klubu podbija aktualnie neo-wiktoriański Unhollowed Metropolis. Skądniekąd wiemy również, że kilku klubowiczów przepada za filmami w stylu Iluzjonista, Prestiż, czy Miasto zaginionych dzieci... słowem zdaje mi się, że wiktoriańskie klimaty zbierają u nas duże grono wielbicieli.

Stąd pomysł na nowy topik, mogący stać się kompendium wymiany myśli o owych klimatach, inspiracji i innych ciekawostek. Liczę na czynny udział wielbicieli klimatów wiktoriańskich w dowolnej odsłonie!

Pozwolę sobie zacząć od dwóch zdjęć. Pierwsze przedstawia zeppelina Lech, lecącego nad Warszawą. Na drugim jest zeppelin August von Parseval nad Wrocławiem:





Podrzucam też linka do The Gatehouse Gazette, wydawanego na sieci magazynu steampunkowo - dieselpunkowego. Świetna pozycja, polecam. Do tej pory wyszły trzy, a każdy pełen ciekawostek, artykułów, tekstów i inspiracji...

Co powiecie? I co sami macie w zanadrzu? :-)



Offline
Profil
Wiadomość
Urtica
Skąd: Z nienacka
Postów: 157
Punkty: 374
Skoro są takie zainteresowania to może ktoś chciałby wiedzieć, że istnieje figurkowa gra bitewna Flintloque, której akcja rozgrywa się w alternatywnym do naszego świecie wojen napoleońskich (a pod względem militarnym i umundurowania od wczesnej epoki wiktoriańskiej specjalnie się to nie różni)z tym, że właściwie tam nie ma ludzi tylko elfy orki, krasnoludy, martwiaki, psioki, lizardmeni itd. Dodatkową zaletą jest to, że Cesarzem Elfów jest w tym świecie Mordred :)
Mam zasady w języku polskim ale dość ciężko dostać figurki.

Ork (Anglia)
Elficcy woltyżerowie (odpowiednik Francji) i Goblińska piechota (Portugalczycy)

i krasnoludy (Prusacy) aaa ano i oczywiście Steamtank


Może to trochę bardziej Wolsungowe niż wiktoriańskie ale ja się w sumie nie znam :P

obecnie gram w... rosyjską ruletkę
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1718
Punkty: 3842
Zainteresowanym donoszę, że nasz prezio K. przywiózł ze Szkocji bardzo fajną książkę, tytułem Life in the Victorian Age (czy jakoś tak, pewnie article mi się pomieszały jak zwykle). Książka przeszła już przez ręce moje i Jacy i wzbudziła spory entuzjazm :)

Mam jedne bardzo fajne źródło inspiracji, ale pozwolicie, że ujawnię je za jakiś czas, gdy zrobimy z Biołym naszego LARPa - nie chcę ewentualnym chętnym spoilować niespodzianek fabularnych... ;)
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1718
Punkty: 3842
Po miesiącu ciszy pozwalam sobie odświeżyć temat. Wprawdzie swego źródła inspiracji wciąż nie mogę zdradzić, ale zainteresowanym tematem chciałam odesłać do bardzo znanej, ale dziwnie niedocenianej książki Kochanica Francuza (The French Lieutenant's Woman), której autorem jest John Fowles.

Książka wprawdzie została napisana w roku 1969, jednak jej akcja dzieje się w Anglii lat 1867-69 (głównie w popularnym mieście nadmorskim Lyme Regis i Londynie). O ile fabuła może nie jest szczególnie oryginalna (książka nie jest właściwie powieścią, ale postmodernistycznym eksperymentem literackim, mającym na celu złamanie konwencji powieści wiktoriańskiej), to jest jednak przyjemna - a fakt, że jest to dzieło nowoczesne, daje nam ten przywilej, że oglądamy epokę wiktoriańską z perspektywy człowieka bardziej nam współczesnego, który w dodatku ma skłonność do dogłębnej, a jednocześnie bardzo ciekawej analizy owych czasów.

Mój egzemplarz ma dokładnie 24 zakładki, którymi oznaczyłam sobie przydatne mi fragmenty. Pozwolę sobie zacytować w celu reklamy:

John Fowles napisał:
Karol powinien był mówić sobie: "Mam w tej chwili, jestem więc szczęśliwy", ale zamiast tego mówił po wiktoriańsku: "Nie mogę posiąść na zawsze, jestem więc smutny".


John Fowles napisał:
(...) strzelanie z łuku, będące podówczas pasją młodszych dam angielskich - obowiązujący zielony kolor był bardzo twarzowy, a w dodatku jakież to było urocze, że ujarzmieni panowie musieli chodzić po strzały do tarcz (...) i zwracali je z rycerskimi żarcikami na temat Kupidyna i złamanych serc.


I mój ulubiony opis miejsca, fragment którego zacytowałam nawet ostatnio na sesji:

John Fowles napisał:
(...) skupiały się tu w częściach bardziej eksponowanych (Haymarket i Regent Street) kasyna (...), kawiarnie, palarnie, wszystkie zaś boczne i przyległe ulice okupywane były przez lupanary. (...) Minęli cały tłum cór Koryntu, wielkie kurtyzany w powozach, pomniejsze gromadzące się stadami na chodnikach... Od skromnych szwaczek o mlecznobiałej cerze aż do rosłych herod-bab z policzkami wiecznie czerwonymi od alembiku. Potok barw, potok strojów, tutaj bowiem dozwolone były rzeczy gdzie indziej nie do pomyślenia. Kobiety przebrane za paryskich przewoźników, w melonikach i spodniach, za marynarzy, za senority, za wieśniaczki sycylijskie - można by pomyśleć, że to wyległy na ulicę całe zespoły czwartorzędnych teatrzyków rewiowych, których było w tej okolicy bez liku.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 706
Punkty: 1550
Ludzie, obejrzyjcie czwarty odcinek czwartego sezonu CSI:New York. Facet ma naprawdę fajne gadżety podpadające pod steampunk (i podłączone do kompa... ale jakiego!), zajmuje się podróżami w czasie, a jego "laboratorium" mieści się za tarczą zegara (nieprawdziwego, bo nie ma mechanizmu, ale tarcza fajnie prześwituje :D). Podróże w czasie.. świetny odcinek. polecam!
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: 'Złe Miejsce'
Postów: 4965
Punkty: 12895
To ja tym razem wśród nieco już postwiktoriańskich klimatów, podrzucam coś zupełnie innego. Mianowicie:

23 rysunki, jak futuryści z 1910 roku widzieli rok 2000. :-)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Pustula
Postów: 385
Punkty: 874
świetne pomysły (niektóre się im nawet sprawdziły)


...ja poproszę taką maszynę do "nakładania wiedzy do głowy" :twisted:
przydatna rzecz ;)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Erosio
Postów: 587
Punkty: 1403
Science Museum a w nim m.in. ciekawa proteza ręki z epoki wiktoriańskiej.

Warto rzucić okiem na: silniki parowe (czyli mniej punk a bardziej steam), lotniczy silnik parowy :), maszynę do wyliczania czasu pływów oceanicnych, termometr zapisujący wyniki, licznik obrotów.
Captain's Log: The ship is drafty and cold. My arthritis is acting up again, and there are a bunch of Ferengi teenagers riding their skateboards a parsec away, but no one will make them stop.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Cicatrix
Skąd: Medysławowo
Postów: 1983
Punkty: 7480
Czy znacie ten zin?

http://www.steampunkmagazine.com/
ONE LIFE. LIVE IT.

Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: 'Złe Miejsce'
Postów: 4965
Punkty: 12895
Znamy. Unhallowed.pl ma nawet "podpisaną" z nimi umowę na tłumaczenia artykułów, ale jak do tej pory nikt nie zdecydował się podjąć trudu.

sqrl
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz
[1-10] [11-15] »