|
"Papieros dopalał się powoli. Detektyw Lasar oparty o maskę starego, lekko obitego z boku, forda, drzemał z otwartymi oczami. Na wschodzie zaczynało świtać i choć nocny chłód skuwał jeszcze serca i żyły, dało się wyczuć zapach nadchodzącego ciepłego dnia. Na szczęście nic nie zapowiadało deszczu.
Z drzemki wyrwał go dźwięk przejeżdżającego samochodu. Czerwony mercedes wielokrotnie przekroczywszy dozwoloną prędkość, przemknął tuż obok zatoczki, w której zaparkował forda. Nawet się nie przejął, niech się tym zajmie drogówka. W zamyśleniu pocierając brodę pokrytą dwudniowym zarostem, otworzył drzwi samochodu i wyjął stamtąd prawie pustą piersiówkę, z której pociągał przez całą noc, i pomięte i zalane kawą kartki papieru. Oglądał je wciąż i wciąż, za każdym razem kiedy nachodziło go zwątpienie. Na każdej z kartek mniej lub bardziej pożółkłego papieru, widniały różne zdjęcia: uśmiechnięci bądź zadumani, ale na pewno nie nieszczęśliwi ludzie. Pod spodem wielkimi czarnymi literami, różne czcionki obwieszczały światu: „MISSING”... Najstarszy plakat sięgał prawie 20 lat wstecz...
Lasar chrząknął i opróżnił piersiówkę do dna, po czym wrzucił kartki i pojemnik na tylne siedzenie i sięgnął po lornetkę. Dom, choć raczej był to mały zamek niż zwykła, wolno stojąca posiadłość, był równie cichy i uśpiony co poprzedniego wieczora. W żadnym z okien nie paliło się światło, otaczający go ogród, niemal całkiem ogołocony z liści pomimo rodzącej się dookoła wiosny, trwał w zamyślonym bezruchu. Lasar mógłby przysiąc, że Dom na coś czeka. Cicho, cierpliwie i bezczelnie. Od lat nikt tam nie mieszkał, a jednak wszyscy zaginieni mieli z nim jakiś unikalny, dziwny związek. Ten i ów był współwłaścicielem spółki, która miesiące wcześniej kupiła teren pod Domem. Tej dziadek bywał w Domu za czasów jego świetności. Ten znowu związany był z kimś, kto niegdyś pracował w środku jako sprzątacz... Wszyscy oni przepadli jak kamień w wodę i nikt więcej nie słyszał o nich ni słowa... Zniknęli, a ich tajemniczy związek z Domostwem, był niczym ślad zapachowy dla wyczulonego niby pies policyjny, detektywa Lasara. Chwycił trop i z obsesją szaleńca, każącą mu budzić się nocą z koszmaru dziejącego się w starym Domostwie i po raz setny przeglądać plakaty z ogłoszeniami o zaginięciu, podążał za nim aż tutaj. Wkrótce... tajemnica odsłoni się przed jego oczyma..."
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez 2009-04-01 17:55:42
|