Z wodą był problem taki, że skończyła się w sobotę. Po prostu kupiono jej za mało, a braki uzupełniono zbyt późno. Ale obsługa, która miała się tym zajmować, też nie sprawowała się zbyt dobrze, bo w piątek, kiedy zajrzałem na prelekcję Repków, poprosili mnie o wodę, bo też jej nikt nie dostarczył.
Z kwestią Wiewiórki, wody i gościa w czerwonej bandance - moim zdaniem, zero profesjonalizmu ze strony organizatora. Nawet jeśli pali się i wali, w stosunku do konwentowiczów trzeba być uprzejmym. Takie zachowanie nie powinno mieć miejsca i mam zamiar porozmawiać o tym z Krzysiem-Misiem.
Jeśli chodzi o listę zniżek - to ewidentne niedopatrzenie (ze strony osób, które przygotowywały listę). Mówiłem Wiewiórce o tym, że można to załatwić, tak jak sprawę Gwindora, ale stwierdziła to samo, co na forum - więc nie drążyłem tej sprawy.