Hehe, u Ślepego Gnoma nie ma kątów, bo karczma jest na planie koła

Jeśli chodzi o przemroczność, to obawiam się, że chyba nie ma tego typu gry pozbawionej takich graczy. Zresztą mam wrażenie, że wiele osób to bardzo młodziutkie dzieciaczki, dla których klimat = mhrok, i które bardzo mocno utożsamiają się ze swymi postaciami... Dlatego utarczkę słowną często traktują jako osobisty atak. To chyba nieuniknione, że w takie gry grają i niedoświadczeni "wczuwacko" ludzie, ale tym przyjemniej spotkać potem kogoś, kto zdaje sobie sprawę, że "ja" i "moja postać" to dwie odrębne osoby.
Nanver było bardziej klimatyczne od Redoranu, więcej spotykało się zwykłych ludzi, hobbitów, elfich bardów, tu zaś pod każdym kamieniem siedzi wampir, a gdzie nie spluniesz, tam wilkołak...

(z całym szacunkiem dla wilkołaków, ale co za dużo to niezdrowo)
Co do innych krain nie wiem, za krótko w nich siedziałam. Jak już zapuszczę gdzieś korzenie, to ciężko mi się wyprowadzić

Bruinena za bardzo tolkienowska, na Jarudze jakoś technicznie coś tam mi się popsuło i nie chciało mi się z tym użerać, na DoHu (Destiny of Heroes) było jakoś za bardzo lansersko... Generalnie super i bardzo klimatycznie, ale ci, którzy byli już "w" niezbyt wykazywali się chęcią pomocy, więc spasowałam. Jeszcze, gdyby pogrywał tam ze mną ktoś znajomy, może byłoby mi raźniej...
Nie wiem, jak Wy gracie w takie rzeczy, generalnie mi wystarczy Karczma i sesje pocztowe, choć Danielowi włos się jeży na głowie, że nie wydaję tych hałd punktów, które narastają i narastają...
Wybierzmy sobie krainę jakąś i zarejestrujmy się, albo wbijajcie do Redo! Może sobie własny klan założymy?
Zmienimy oblicze krainy!