Krzaku? I co, wybierasz się jutro na irlandzkie plumkanie? Ja będę na pewno, być może dołączy do mnie wielce znudzony Hardkor. Czy ktoś jeszcze? Proponuję spotkanie około 19:00 u mnie, albo gdzieś w okolicy i wspólne przejście do Czarciej Łapy.
:-)
Ha! Poszliśmy, zobaczyliśmy, posłuchaliśmy. Koncert był wyśmienity. Liafail przypomina stary Samhain, który mniej gra szanty i posiada dodatkowy bonus z postaci fletu poprzecznego. Poleciały "standardy" irlandzkie, raz nawet Pani-Otwarta-24h zatańczyła po irlandzku, jak dla mnie całkiem ładnie. :-)
W czarciej łapie byłam po raz pierwszy. Bardzo ładne wnętrze i malowidła, ale formuła "restauracji" jest imho trochę zbyt sztywna jak na dynamiczny koncert irlandzki. No i ceny...
Anyway, dziękuję Hardkowori, Moriemu, Orzeszkowi i Tayniakowi za towarzystwo, oraz dodatkowo Amozisowi i Drakowi za afterparty i piątą (!!!) już parapetówkę u wiewiórki. ;-)
Sorry, że tak późno, ale sama dopiero wyguglałam, może ktoś by się skusił.
NOC ŚREDNIOWIECZNA
Dziś na 21:30 idę do wirydarza o.o. Dominikanów na tzw. Nos Średniowieczną, podczas której zobaczyć będzie można Balet Dworski Cracovia Danza: Alta Danza i Pieśń o Rolandzie Teatru im. H.Ch. Andersena.
Cytat
Cracovia Danza
Cracovia Danza jest jedynym w Polsce profesjonalnym zespołem, ratującym od zapomnienia dawne tańce europejskie. Czy to dzięki wyjątkowej opiece Terpsychory, czy może raczej talentom i pasji wszystkich twórców, spektakle Cracovia Danza wywierają na widzach niezapomniane wrażenie. Nawet drobne prezentacje taneczne są zawsze dopracowane i wykonywane na najwyższym poziomie.
Podstawą do tworzenia choreografii są traktaty pochodzące z XV i XVI wieku, w których dawni mistrzowie bardzo precyzyjnie opisywali taneczne figury i kroki, najpierw z pomocą rysunków, później uproszczonych symboli. Zapisy te pozwalają dzisiaj wiernie odtworzyć i zaprezentować autentyczne układy taneczne sprzed wieków.
O wyjątkowości zespołu stanowią wysoki poziom artystyczny przedstawień, profesjonalni tancerze i z pietyzmem odtworzone kostiumy historyczne. Wszystkie te cechy tworzą najlepszą wizytówkę kultury i sztuki tanecznej, zarówno polskiej jak i europejskiej.
Cytat
Pieśń o Rolandzie w reżyserii Daniela Arbaczewskiego
Teatr im. H.Ch. Andersena
Francuzi opanowali już cały kraj, w rękach Saracenów pozostał tylko jeden przyczółek - Saragossa. Oblężeni Maurowie używają podstępu: przekupują jednego z baronów francuskich. Ten, mszcząc się na znienawidzonym Rolandzie, ulubieńcu Karola Wielkiego, zdradza swojego króla i naczelne rycerstwo Francji. Francuzi, zaskoczeni w wąwozach, ponoszą okrutną klęskę. Ginie również Roland, który trzebiąc liczną armię przeciwników, walczy do końca.
Historia, oprócz podstawowej warstwy "kryminalno-bitewnej", jest jednocześnie pojedynkiem wielkich religii, a faktycznie zderzeniem dwóch mocarstw, gdzie pod przykrywką wiary i wzniosłych słów kryje się chęć zdobycia władzy i materialnych korzyści.
Przedstawienie autorstwa Daniela Arbaczewskiego to spektakl, w którym na scenie spotykają się królowie, obradują dworskie rady, walczą wielkie armie, a wszystko to za sprawą dwóch rąk i jednego aktora.
Pieśń o Rolandzie to jednocześnie wielkie widowisko plastyczno-muzyczne. Łukasz Głowacki, autor scenografii, oraz Agnieszka Kołczewska, tworząca na żywo muzykę w spektaklu, razem z grającym na scenie aktorem tworzą nierozłączne trio. Każdy z trzech elementów: plastyka, muzyka oraz gra aktorska są tu tak samo ważne i dają napęd dwóm pozostałym.
Bilety na spektakl kosztują 16 złoty, czyli całe nic.
Czy ktoś wybierze się ze mną? To naprawdę unikalne przedstawienie, warto. :-)
BAŚNIOWA KRAINA LUBLIN
A jutro z kolei wybieram się wieczorem na Rynek Starego Miasta, pod Trybunał, gdzie odbędzie się "Baśniowa Kraina Lublin" (wstęp wolny).
Cytat
Baśniowa Kraina Lublina - inscenizacja legend miasta Lublina z okazji dnia św. Antoniego - patrona miasta.
W dniu patrona miasta Lublin Św. Antoniego odbędzie się amatorskie widowisko uliczne bazujące na technikach teatru pantomimy, teatru tańca, capoeiry, sztuki ognia i in.
Przywołane zostaną opowieści o Leszku Czarnym ratującym Lublinian, o piętnastowiecznym kacie oraz diabelskim sądzie bardziej sprawiedliwym niż…
Pojawi się również element współczesnej interpretacji mitów miejskich.
Idziemy? :-)
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez 2009-06-12 12:14:49
Dla tych, którzy wolą soczysty horror, przypominam o środzie i Antychryście.
Cytat
Światowej sławy psychiatra i jego młoda żona, badająca historie czarownic w średniowieczu, wyjeżdżają do domu na odludziu, by zaszyć się przed światem i zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami. Zamiast ukojenia znajdą tam jednak niszczycielską moc sięgającą początków świata. Będą musieli stawić czoła potężnej i przerażającej sile, z której istnienia nie zdawali sobie sprawy. Willem Dafoe ("Ostatnie kuszenie Chrystusa", "Spiderman" ) i Charlotte Gainsbourg ("21 gramów" ) w horrorze twórcy kultowego "Królestwa" i "Przełamując fale" Larsa von Triera. Przełomowe efekty specjalne studia Platige Image, niesamowite zdjęcia Anthonego Dod Mantle, nagrodzonego Oscarem za film "Slumdog. Milioner z ulicy". To wszystko zapowiada rewolucyjny film grozy na miarę "Dziecka Rosemary" Polańskiego i "Lśnienia" Kubricka.
Cytat
O tym, że "Antychryst" Larsa Von Triera będzie jednym z najbardziej kontrowersyjnych filmów festiwalu, wiadomo było od samego początku.
Jeśli duński prowokator tak nazywa swój projekt, to spodziewać się należy wszystkiego. I rzeczywiście, okrucieństwo, pokazany bez niedomówień seks, rozmaite potworności, wszystko to znajduje odpowiednio mocny wyraz na ekranie. Reakcja publiczności w Cannes była jednak bezlitosna. Psychoanalityczny horror Von Triera, współprodukowany przez Polskę, został wygwizdany. Co po części można uznać za reakcję obronną.
Antychrystem w filmie jest biologia. Żaden diabeł z rogami, ani bestia z Ziemi, ani nawet fałszywy mesjasz. Tylko złowrogi mechanizm powielający błędy stworzenia. "Natura, to kościół szatana" – pada z ekranu podpowiedź, wyjaśniająca koncept reżysera, polegający na tym, by w konwencji freudowskiego snu opisać mękę człowieka z ułomnościami ciała i umysłu, czyli z umieraniem, chorobami, fizjologią, które wywołują w człowieku lęk, poczucie winy, cierpienie, szaleństwo.
W filmie występuje tylko dwoje aktorów: Willem Dafoe i Charlotte Gainsbourg. Grają małżeństwo, które się rozpada po stracie kilkuletniego synka. W poetyckiej scenie prologu ("Antychryst", podobnie jak "Przełamując fale" składa się z kilku opatrzonych tytułami rozdziałów, w których emocje zostają doprowadzone do stanu ekstremalnego wrzenia) uprawiają seks. Nie zauważają, że dziecko się budzi, że podgląda jak się kochają, i że skacze z okna. Kobieta dręczona poczuciem winy wpada w depresję. Wprowadzając ją w stan hipnozy, mąż stara się nazwać, a następnie usunąć źródło jej strachu.
Tak naprawdę jednak psychoterapia rodzinna zamienia się w psychiczne znęcanie się nią, co wywołuje makabryczne skutki. Mamy więc scenę wkręcania wiertła w kolano dręczyciela, masturbacji penisa i zamiast spermy tryskającą z niego krew oraz clou programu: scenę wycinania nożyczkami łechtaczki, symbolizującą dzikie, autodestrukcyjne skłonności zranionej i popadającej w obłęd bohaterki. Wszystko elegancko sfotografowane w lodowato-sinych barwach, oddających rosnący chłód pożycia małżeńskiego przez Anthony'ego Dod Mantle'a, tegorocznego laureata Oscara za zdjęcia do "Slumdog. Milioner z ulicy".
O co tak naprawdę chodzi Trierowi? W wywiadach reżyser deklaruje, że to jego najbardziej osobisty film, opisujący walkę z jego własną chorobą: wielomiesięczną depresją, która wyłączyła go z normalnej aktywności. Umieszczając w filmie zapamiętane z dzieciństwa najczarniejsze obrazy, podświadome lęki, obsesyjnie powracające myśli o zwierzęcej naturze człowieka, nieokiełznanej seksualności dokonał swoistej autoterapii. Ale "Antychryst" jest czymś znacznie więcej niż tylko nieuporządkowanym szkicem z długiego procesu leczenia artysty. To także bardzo świadoma, bezczelna prowokacja wymierzona przeciwko tym wszystkim, którzy uważają świat za harmonijną konstrukcję, w którego pięknie widać rękę dobrego, miłosiernego Stworzyciela.
Dedykacja pojawiająca się na końcu filmu dla Andrieja Tarkowskiego uważanego za największego chrześcijańskiego mistyka kina nie pozostawia złudzeń, jaki cel przyświecał Trierowi. "Antychryst" ze swoim infernalnym obrazem przyrody, chaosu, klęski rozumu, niewyobrażalnego bólu, nędzy i upadku człowieczeństwa jest manifestem niewiary w dobro. Z wyraźnymi odniesieniami do biblijnej historii Adama i Ewy. Przedstawia niedoskonały świat tak, jak go postrzegali gnostycy. Królem stworzenia jest Zło. Naszym Panem jest Szatan. A jego narzędziem jest kobieta.
Źródło: Filmweb
Ktoś jeszcze poza Gwindorem?
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Nidhogg 2009-06-12 18:29:04
Idźcie i nauczcie się na pamięć, bo chcę to zobaczyć!
Niestety przez wzgląd na szereg dziwnych zbiegów okoliczności, nie udało mi się dotrzeć do Dominikanów. :-(
Bardzo żałuję, ale będę wypatrywać kolejnej takiej imprezy. Mam nadzieję, że tym razem ktoś się skusi na pójście.
Lof.
EDIT:
Baśniowa Kraina Lublin zaczyna się dziś na Rynku o 21. Zbieram ekipę o 20:00 pod Radiem Lublin, co Wy na to? :-)
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez 2009-06-13 13:46:49
Na "Baśniowej Krainie" byliśmy. Było ładne, tylko krótkie, ale Anioł i Kat, zrobili wrażenie. :-) I diabły wjeżdżające pod Trybunał zdezelowanym Fiatem 126p oraz Dużym Fiatem. :-)
Hyhy.
Wszystkim chętnym na klimatyczne tańce przypominamy o piątkowej imprezie synthpopowej w Tekturze. Idziemy ja i Bioli. Kto do nas dołączy? :-)