Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Wieża Trinovantesa (Król-na-Wieży i jego zaproszeni goście)
Lublin Pod
Vesiculum
Skąd: Zakątek Żałobników
Postów: 45
Punkty: 92
Nagle dziwny głos tuż nad jego uchem kompletnie wybił go z równowagi. Delirycznie zamachał rękami, zerwał z twarzy gogle sprawiając, że jego białe źrenice w jaskrawoczerwonych oczach zwężyły się gwałtownie utkwione w czymś czego zarysy widział przed sobą. Gardło zacisnęła mu żelazna pięść strachu gdy ostatkiem sił wrzasnął na cały głos: Toooooo tuuuuuu jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!!!!!!!!!!!, po czym tracąc równowagę runął jak długi w dół krętych schodów wieży...
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Postów: 22
Punkty: 52



Wiithaaajj
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Postów: 22
Punkty: 52



poooomóóócccc
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Papula
Postów: 25
Punkty: 50
Honorowej powiadasz.

Odwrócił się od Porcelanowe Serca i podszedł w róg sali, gdzie pod wiszącymi na hakach płaszczami stała duża drewniana, okuta żelazem skrzynia.
Dopiero wtedy Porcelanowe Serce zauważył Beatrix. Siedziała na skrzyni oparta o ścianę. Spomiędzy widzących tam ubrań spoglądała swoimi zielonymi oczyma wprost w oczy charonity. Trinovantes ujął ją obiema rękami po czym przekazał ją właścicielowi.

Tak mi dziękujesz za opiekę nad nią. Zaopiekowałem się nią, po tym, jak po zabraniu twojego ciała przez Kawkę, ona wciąż tam leżała! Po pierwszych spokojnie wymawianych zdaniach, głos Pana-Na-Wieży począł się podnosić. A teraz ty przychodzisz tutaj jak gdyby nigdy nic sie nie stało. Zamiast pozwolić mi się cieszyć z twojego powrotu, ty mnie atakujesz![i] Słowa poczęły przeradzać się w krzyk. [i]Wręcz grozisz mi! Zabieraj zatem swoją wybrankę i wynoś się z mojego domu! I wiedz, że nie jesteś tu mile widziany!

Trinovantes odwrócił się od nieproszonego gościa i wrócił do biurka, puszczając kilka nieodpowiednich słów patrząc na atrament pokrywający jego notatki.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Trinovantes 2008-12-01 15:46:50
Pewne jest, że wprost proporcjonalnie do rozwoju osady potrzebne były nowe rozwiązania techniczne, które utrzymywały osadę czy później już miasto, na tym właśnie poziomie. To forma standardu czy jak kto woli, niezbędnego luksusu.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Papula
Postów: 25
Punkty: 50
Dopiero po chwili król uzmysłowił sobie co się stało z drugim gościem, który właśnie nadszedł. Wymijając charonitę ruszył szybko schodami w dół.
Pewne jest, że wprost proporcjonalnie do rozwoju osady potrzebne były nowe rozwiązania techniczne, które utrzymywały osadę czy później już miasto, na tym właśnie poziomie. To forma standardu czy jak kto woli, niezbędnego luksusu.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 70
Punkty: 215
Tanatos Żałobnik leżał na podeście pomiędzy kolejnym zwojem krętych schodów, a twarz jego nie wyrażała nic. Blada maska, przymknięte oczy zza których błyskała jaskrawa czerwień, śnieżnobiały płaszcz rozsypany po podeście, rozbite gogle pod ścianą i cylinder leżący dwa piętra niżej - baron po upadku z tak dużej wysokości i licznych razach od wijących się schodów, stracił przytomność.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez StaryLublin 2008-12-01 15:58:08
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Skąd: Pod
Postów: 32
Punkty: 67
Charonita nie słyszał ostatnich słów Trinovantesa. Przyjął swoją ukochaną i wziął ją na ręce.

"Nic Ci się nie stało moja kochana?" zapytał czułym, niemal łamiącym się głosem. Postawił Beatrix na ziemi i czule ją objął. "Przepraszam, że Cię zostawiłem, ale musiałem..." powiedział już niemal przez łzy, po czym odgarnął jej piękne, jasne włosy opadające niesfornie na policzek. Jej piękny, rumieniący się od ciepła policzek.

"Rozumiem, mój drogi, rozumiem. Proszę Cię jednak, nie rób tego więcej." odpowiedziała nie mniej roztrzęsiona kobieta. "Ten pan był dla mnie bardzo miły, ale tęsknię za naszym cieplutkim domkiem. Chodź, napijemy się herbatki. Takiej z dwiema kostkami cukru. Takiej, jaką lubisz."

"Oczywiście, moja droga." powiedział Porcelanowe Serce do swojej ukochanej, po czym ponownie odwrócił się w stronę Trinovantesa: "A Ty pamiętaj, że bez nas to miasto zginie. Nie jesteśmy Twoimi narzędziami. Miej to na uwadze następnym razem!" powiedział, po czym wolnym krokiem odeszli trzymając się za ręce...

Osobom postronnym mogło się wydawać, że lalka przez chwilę jakby drgnęła. Jakby jakiś ledwo słyszalny głos wydobywał się z jej maleńkich, porcelanowych ust... Jednak można to zrzucić na karb wiatru wiejącego na tej wysokości...

Charonita z lalką wymijając Trinovantesa spokojnie schodzi z Wieży udając się w stronę swojego sklepu gdzieś na Ulicach miasta. Nie zatrzymują się przy leżącym Tanatosie. > > > >
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Papula
Postów: 25
Punkty: 50
Bogowie, na szczęście nic mu nie jest. Powiedział naukowiec zamykając oczy barona. Przerzucił sobie barona przez ramię i z niemałym trudem zszedł jeszcze piętro niżej, aż przystanął przy wysokich drewnianych drzwiach prowadzących do jego prywatnej komnaty. Pchnął drzwi zagłębił się w mroku. Po chwili promyki poczęły rozbłyskać na zgromadzonych w pomieszczeniu świecach. Bezwładne ciało Żałobnika położył na drewnianym łoży stojącym w środku okrągłego pomieszczenia. Następnie podszedł do niewielkiej szafy stojącej przy drzwiach i wyjął z niech chustę. Później podszedł do Tanatosa i zawiązał mu opaskę na oczach. Po cichu wyszedł z pomieszczenia.
Pewne jest, że wprost proporcjonalnie do rozwoju osady potrzebne były nowe rozwiązania techniczne, które utrzymywały osadę czy później już miasto, na tym właśnie poziomie. To forma standardu czy jak kto woli, niezbędnego luksusu.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Postów: 22
Punkty: 52



Thoooo tuuuu jeeeeeeeeesssssst
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Papula
Postów: 25
Punkty: 50
Trinovantes wrócił do swojej pracowni. Jeszcze nie tak dawno siedział i pracował nad planami naprawy zegara. Zacisnął dłonie widząc szkice robione od kilku dni, teraz zniszczone przez rozlany atrament. Rozejrzał się po pomieszczeniu.

Reakcja Żałobnika tylko potwierdziła moje przypuszczenia. Czego chcesz.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Trinovantes 2008-12-01 17:24:16
Pewne jest, że wprost proporcjonalnie do rozwoju osady potrzebne były nowe rozwiązania techniczne, które utrzymywały osadę czy później już miasto, na tym właśnie poziomie. To forma standardu czy jak kto woli, niezbędnego luksusu.
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz