Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
THE X PIIG
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11573
Jak się masz 0soby. 5kąd klikasz? Tak że są one poprawne. 1m wierzyć Litwin; gwyn_blath; dr4q; Marco REqam, co mówią. Jestem prawdziwym.

Pocałunki dużo. Wysyłam moją miłość do rodziny i przyjaciół. Do zobaczenia wkrótce aligator.

8(:twisted::mad::P(;:book::old::read::|:wrr::D:sword::sword2:;):oldd::):search::skull::knight::head::eot::ot::google::ban::knife:
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Pustula
Postów: 424
Punkty: 954
Kolejny raz agent Pierdoła zastanawiał się jak ma zaszyfrować wiadomość, którą miał przekazać ściśle tajnymi kanałami do swojego kontaktu. Może wystarczyło by coś prostego jak „łódź dla Harona przypłynie o ... ”... tylko że nie chodziło o transport. Chodziło o coś innego...

Nie mógł się skupić na pracy bo co raz ktoś przechodził koło jego tajnego zakamuflowanego stanowiska: komputer nr. 13 w kafejce internetowej przy metrze Centrum w Warszawie. Wiedział, że w tym miejscu nikt go nie wyśledzi i nikt nie pozna w nim agenta.

Znowu ktoś przeciskał się koło niego. To go zezłościło jeszcze bardziej. I podsunęło w końcu rozwiązanie problemu.

Oj jaki on jest zły i niedobry... ale za to jaki piękny ...i taki zły...
ciarki przeszły mu wzdłuż kręgosłupa.
To było świetne... nie-to było genialne! Szefostwo na pewno po czymś takim wyślą go na placówkę do Londynu albo Waszyngtonu i będą go odznaczać medalami. O tak...

Super szybki komputer marki Mac InTosh zaczął głośno protestować kiedy agent Pierdoła klepał w klawiaturę używając jednego palca wskazującego. Trochę mu zeszło zanim skończył. Obejrzał swoje dzieło jeszcze raz i obnażył swoje zęby w uśmiechu zadowolonego z polowania drapieżnika. Potem stał z trudem ze swojego krzesła i powlókł się w stronę bramki metra.

Jak tylko znikł z kafejki, z zaplecza wyszła dziewczyna o różowych włosach i skierowała się do stanowiska nr. 13. Ostrożnie uruchomiła komputer i spojrzała na ekran.



Zza jej pleców coś zabulgotało. Dźwięk przypominał smarkanie przez słomkę zanurzoną w napoju.

- Też tak myślę Quark. Dureń mógł po prostu napisać, że mamy przynieść coś do jedzenie i jakiś alkohol , a nie katować nas taką marną twórczością złamanego artysty. Ludzie są dziwni. Zwijamy interes chłopcy-powiedziała – musimy się dobrze przygotować.

Pozostałe osoby w kafejce zaczęły się zmieniać. Ktoś pomógł rozpiąć zamek błyskawiczny na plecach, ktoś inny mógł w końcu wyprostować macki , inni zaczęli świecić nienaturalną zielenią.

Ale zwykli mieszkańcy stolicy nie zwracali uwagi na to wydarzenie w kafejce internetowej. To była Warszawa –tu nie takie rzeczy widziało się na co dzień... a co dopiero w Lublinie dokąd zmierzała ta menażeria.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Ayame(Irys) napisał:
Oj jaki on jest zły i niedobry... ale za to jaki piękny ...i taki zły...


Aya, masz u mnie darmowe noclegi do końca życia.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Otchłań demencji...
Postów: 794
Punkty: 1757
Samotne Oszołomy

Trzech przypadkowych bohaterów, trzy pozornie nie związane ze sobą historię.

"Wielki" był kiedyś dresem, choć niestety nie udało mu się za bardzo wyrosnąć, stad jego ksywa, na złość mu. Kiedy parę lat temu ograbiał kolejnych przechodniów ujrzał dziwne światła w okolicach Kaliny. Na początku pomyślał że to UFO przyleciało go porwać, bo był nieźle narąbany, ale potem okazało się że to psy nalot robiły na melinę. Nie mniej, to wydarzenie na zawsze wyryło się pamięci "Wielkiego" - zaczął chodzić w skórzanej kurtce, a z biegiem czasu dorobił się łysiny i okularów, bo tak dużo myślał i czytał kolejne numery Faktu. Zawsze powtarzał jedno zdanie „ The PiiG is out there!” Co tłumaczył na polski jako „Świniak jest na mieście!', cokolwiek miało to oznaczać.
(Ten kurdup... człowiek nie wysoki w środku ).

„Nash” to laluś, od zawsze ładny i ugładzony, w młodym wieku zaczął „pracować” w branży. Starsze panie go lubiły, nie pomijając też co nie których bogatych mężczyzn a jemu to życie pasowało. W ostatniej robocie dostałe jednak zlecenie od jakiegoś Słownika, tak facet miał na imię. Z opisów przez telefon wynikało że jakiś rzeczywiście zboczeniec – szaro-zielona skóra, mówi jak Dziecko Neostrady. Miejscem spotkania miał być jakiś PiiG, no więc Nasz, roztropnie jako że zakręcony w półświatku był, udał się do Świniaka pytać się o swego klienta, na to ten że „żadnych sodomitów nie przetrzymuje!” i omal nie skrócił by biedaka o głowy, gdyby nie „Wielki” który właśnie prowadził swoje śledztwo w sprawie zniknięcia swoich 15 zł i złotego zegarka, oczywiście zakładając działania UFO. Uratował on Nasha od pewnej śmierci z rąk Świniaka i razem uznali że ten gość Słownik musi być obcym.
(To ten w graniaku, z lewej na Fotce.pl ).

„Brzuch” był hackirem. Znany był na mieście z tego że potrafił włamywać się do skrzynek pocztowych i zabierać z nich cenne renty emerytów i rencistów. Łomem. A jako że żerował na cudzej pracy, mięsień piwny mu rósł i rósł... Pewnego dnia, podczas klasycznej akcji włamu do skrzynki w kamienicy, znalazł on jakąś dziwną ulotkę – coś o jakimś „Grymauże” czy coś w ten deseń, oraz PiiGu i Grześku. Najbardziej było znamienne jednak to że pisało tam o jakimś Słowiku. Jako ze totalny imbecyl z niego nie był, odpalił kompa i wstukał w Google „Słowik”. Pierwsze co wyskoczyło w wynikach to forum jakiś psycholi którzy zbierają się co tydzień i gadają o jakiś pierdołach. Ale najstraszniejsze było że zaczął on je czytać, zwłaszcza posty tego „Słowika”. To co ujrzał wtedy na zawsze skrzywiło jego psychikę – to nie ludzie, to kosmicie! Gadają o porwaniach ludzi, jakiś „sesjach” na które zawsze poszukują młode osoby ( pewnie w celu testów bądź praktyk seksualnych ), o odległych światach i jakiś tajnych spotkaniach które nazywają „k-o-n-w-e-n-t-a-m-i”. Najstraszniejsze, że wielu z nich pisało bez patrzenia na zasady ortografii, interpunkcji czy gramatyki. Zwłaszcza ten „Słowik” - normalnie jak Dziecko Neostrady... I wtedy go olśniło – to o nie stworzyli Dzieci Neostrady by z łatwością móc przejąc władze w kraju w bliskiej przyszłości! To musiało się skończyć! Wziął łom i w furii rzucił się na 3 staruszki, tak by rozładować swa wściekłość na tych degeneratów... Nie, KOSMITÓW!!! To byli kosmici! Tak się wkurzył że stracił 40 kilo nadwagi w jeden dzień! Rozpoczął swą krucjatę i śledztwo od udania się do monopolowego gdzie spotkał „Wielkiego” i „Nasha”. Upity zaczął z nimi gadać i wtedy wszystkie kawałki układanki idealnie pasowały. Z posta z forum dowiedział się że ten „PiiG” był organizowany w Grzesiu. Wiedzieli już co mają zrobić.

„Wielki”, „Nash”, „Brzuch” znani są teraz jako „Samotne Oszołomy”. Ich celem jest infiltracja imprezy tych kultystów-kosmitów na której skorzystają ze swych wszystkich talentów.

"Wielki" to mózg operacji. Mózg który został przeżarty przez prenumerata Faktu. No dobra, pół mózg. Jego talentem jest wiara – pomimo wszystkich dowodów, nadal uważa że podczas tego nalotu psów porwali go kosmicie.

„Nash” to ciało operacji. Ze swym zbereźnym uśmieszkiem ma za zadanie uwieść jednego z kosmitów i wbić się z nim na imprezę, wprowadzając swoich kumpli na teren. Jego talentem jest sexapil – tylko 99% ludzkości uważa że jest nieatrakcyjny, a to już sukces.

„Brzuch” to ( brudne ) ręce operacji. Przez ostatnie dni czytał coś na tym nie sławnym forum o jakiś „hackerach”i postanowił się przekwalifikować lekko ( właściwie wywalić tylko „i” z nazwy zawodu i zaczął pisać durne posty na rzeczonym forum pod pseudonimem „Litwin” ). Nauczył się HTML'a i PHP i zrobił nawet stronę swojemu kochanemu pieskowi, Fafikowi. Jego talentem jest brak talentu – dzięki temu mógł utożsamić się z mniej udaną częścią społeczności kosmitów, zniżyć do ich obcego poziomu i zostać rozpoznany jako jeden z nich.

Ich celem jest akademik „Grześ”. 23 kwietnia rozpętają tam piekło na ziemi zielonodupcom, jak ich nazywają. Chyba że powstrzymacie... < dramatyczna muzyka > SAMOTNYCH OSZOŁOMÓW! (Odcinek pierwszy już w przyszły piątek!)

Poniżej, „promo” do serii:

___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Litwin 2010-04-12 18:06:49

Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Musk wściek się nie na żarty. Nażarty po brzegi istoty szarej informacjami przebiegającymi przez jego istotę z podłączonych do telewizora i internetu zgniłoróżowych kabli, w końcu zdekodował sygnał. Dwuuu… dwuuuuu… dwuuuudziesty ttttt-t-t-t-t-t-trzeci – nadawali morsem w przestrzeń komiczną – KRAP! Nie zdąży! Nawet podróżując z prędkością światła nie zdoła dotrzeć na Ziemię z galaktyki Ujð-Ujð! W międzyczasie, zwanym także Czastem Giberhorna-Æthergotha, po przedwcześnie zmarłym №lickim badaczu Pasa Oriona, dwukrotnie włączył mu się kalkulator – znak, że Komputer Matka znowu pije do lustra. Musk był niepocieszony – tyle energii czarnej w jednym miejscu byłoby nie lada pożywką dla jego obumierających zwoi. Wypadałoby przy okazji wymienić wodę w cyberpojemniku w którym się pławił, a jak wiadomo gdzież taka woda jak na Ziemi?!

Satelitarne światełko umieszczone na szczycie słoja zamigotało niebezpiecznie na czerwono. Idzie dalsza część zakodowanego przekazu. Musk zwinął się raz i drugi aby płynnie przechwycić kod, po czym wykonując sześćdziesiąt tysięcy operacji na nanosekundę odczytał ze zdumieniem przekaz: "Tym razem nie spierniczysz nikomu planów, frajerze, ha-ha-ha".

Słój zagotował się z wściekłości żywym wrzątkiem.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez 2010-04-13 00:19:20
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Chełm/Lublin/reszta świata
Postów: 1081
Punkty: 2317
Z akt ściśnie tajnych. Przed przeczytaniem spalić.

Agentka Em
Znaki szczególne - cała szczególna
Wzrost - mierny
Oczy - o wrednym spojrzeniu
Historia - nikt nic nie wie. Przypałętała się, podobno przez jakieś ogłoszenie. I została. hałasuje, bo i tak jej nie widać, to musi zadbać, by jej nie zadeptali. Chodzą słuchy, że szpieguje dla wielu stron. Naraz. Symultanicznie.

Agent eN
Zwany - Szczurem, Nezumim
Znaki szczególne - wytrzymuje z Agentką Em jako jej partner. To nie wystarcza?
Wzrost - mierny/nieco wyższy
Oczy - rozbiegane po pięknych paniach
Historia - nikt prawie go nie widział. Niczym mysz, pardon, szczur, myszkuje... No, jak trzeba, to go będzie wszędzie pełno. Podobno uczył się gotować, ale nigdy tego nie udowodnił. Chodzą słuchy, że bywa na pewnej ulicy z bajki wziętej, aczkolwiek tylko raz na X czasu.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Straszny wyprany z mózgu truposz był dziś ze Słowika na spotkaniu. Ciekawe co o tym powiedzą w Białym Dmuchawcu. ;]
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Otchłań demencji...
Postów: 794
Punkty: 1757
Słowik to był przerażający - 15-30 minut rozumiem takich wygłupów, ale on przez bite 1,5h zachowywał się.... brrr. :knife:

Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Litwin napisał:
Słowik to był przerażający - 15-30 minut rozumiem takich wygłupów, ale on przez bite 1,5h zachowywał się.... brrr. :knife:


To szkoda że nie widziałeś jego "zabawy" na jednym Falkonie (a może widziałeś?). Mnie już nic w tej kwestii nie zaskoczy.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Erosio
Postów: 471
Punkty: 1066
Hmm, twierdził, że to typowy wzorzec zachowania ludzi i że obiekt będzie nie do odróżnienia. Kogoś czeka kryostaza...
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz