Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
THE X PIIG
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Mieszkanie było zatopione w mroku, jeśli nie liczyć przytłumionego migotania lampek. Były zielone – lub zielona była dziwna maź, która je pokrywała. Oprócz niej większość pokoi pokrywała gruba warstwa... Pajęczyn? A może czegoś o wiele gorszego...

Jedna z maszyn zazgrzytała nagle i z ciężkim westchnieniem zaczęła wypluwać z siebie zwoje papieru. Małe, krępe stworzenie stojące obok ze złośliwym pomrukiem złapało wydruk w powykręcaną łapę i sapiąc głośno, niezgrabnie podążyło w stronę tego, co jeszcze niedawno prawdopodobnie było salonem. Gdy przetaczało się przez korytarz, na jego obślizgłej skórze zalśnił poblask z wysokiego, szklanego tubusa w którym pływało to, co pozostało z dawnego właściciela mieszkania. Stworzenie oblizało się.

Pośrodku pokoju siedziała istota tak obrzydliwa, że żadne ludzkie słowa nie są w stanie jej opisać. Może i lepiej – i tak nikt nie byłby w stanie zwizualizować tej ruchliwej masy o nieokreślonym kolorze, ociekającej śluzem z cienkich, długich macek, między którymi wybrzuszały się narządy wewnętrzne o przeznaczeniu, którego można się było tylko domyślać. Obok leżało otwarte pudełko po jedzeniu na wynos; jedna z macek powoli wyciągnęła z niego kurczęce udko i wepchnęła do jednego z otworów gębowych, w którym znajdowały się trzy rzędy ostrych jak brzytwa... Zębów?

Pożywienie, skrzekliwy głos zdawał się dobiegać gdzieś spomiędzy lepkich fałd. Mało. Człowiek nie wzięło więcej. Samo będzie mi starczyć na drugie danie, stłumiony kobiecy krzyk rozległ się po pokoju, gdy macka owinęła się wokół grubego kokonu zwisającego z sufitu.

Krępe stworzenie podeszło bliżej i podniosło łapę z wydrukiem. Kolejna macka podniosła się z ziemi i złapała kartkę. Spomiędzy tłustych fałdek wysunęło się oko na giętkim słupku, fasetkowe jak u owada, ale o chorobliwym, biało-szarym odcieniu. Przez chwilę wpatrywało się rzędy cyferek. Po chwili rozległ się skrzekliwy, przewiercający uszy dźwięk, który mógł być jedynie śmiechem.

Częstotliwość dobre, wypiszczała odrażająca istota radośnie. Dźwięk łamie człowieka komórki mózgu. Przygotować lista dźwięku. Ja zmieniam częstotliwość. Człowieka komórki mózgu umrą, każda!!!

Kilka otworów gębowych oblizało się z głośnym mlaśnięciem, a macka ponownie zbliżyła się do kołyszącego się nerwowo kokonu, gdy rozległo się walenie do drzwi.
Darcy! Darcy, jesteś tam? Wyłaź, szef wzywa!

Kokon zaszamotał się, a dwa stworzenia zamarły. Po chwili tłusta masa zaszamotała się i nagle zaczęła się transformować. Z obrzydliwym bulgotaniem bezładna masa macek i pulsujących narządów zniknęła; na jej miejscu pojawiła się młoda, jasnowłosa kobieta w eleganckim ubraniu. Mrugnęła do krępego stworzenia na podłodze i sięgnęła po ostatnie kurczęce udko. Przy drzwiach podniosła jeszcze porzucone przez swego więźnia ciemne okulary i wsunęła je na nos.

Mężczyźni za drzwiami wydawali się być podekscytowani.

Co tak długo? Szef nie lubi czekać! Poza tym jest sprawa, podobno u niejakiego Grzegorza A. już niedługo ma dojść do zebrania Obcych, rozumiesz? Podobno już kogoś porwali... Ale to tajne przez poufne, opamiętał się jeden z agentów. Darcy uśmiechnęła się lekko, poprawiła okulary i zamknęła drzwi na klucz. Ktoś przyczepił na nim plakat, niewyraźnie rysujący na czarnym tle białe litery...

THE X PIIG IS OUT THERE...
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Pustula
Skąd: Rzeszów-Łańcut
Postów: 305
Punkty: 715
Z dziennika doktora Marka Powella:

12 kwiecień 2010

Dziś dotarła do mnie przykra informacja. Mój przyjaciel oszalał, albo, żeby rzec bardziej poprawnie - stracił zmysły. Maciej B. miał wybrać się w podróż do "Grzesia". Nie wybierze się. Jest obecnie w stanie mojego byłego tajemniczego pacjenta Prota i wybiera się ... na planetę K-Pax.

14 kwiecień 2010

Obserwuję go jak z tym maślanym wzrokiem umieszczony w izolatce słucha w kółko jednego: http://may33.wrzuta.pl/audio/345sFrKniQr/k-pax_soundtrack_-_grand_central

Utrzymuje, że teraz nosi miano Levir.

___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Levir 2010-04-14 15:22:40
Piwo Hobgoblin z browaru Wychwood & Steampunk Strong Ale
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 797
Punkty: 1735
Dwa ogłoszenia!
1) Poszukiwany Agent Lech
Dotarł do mnie dziś z nieznanego numeru sms, ewidentnie nie dla mnie przeznaczony. Oto jego treść:

Pomocy!zostalem uprowadzony przez UFO!Lechu,tylko Wy możecie mi pomoc!23kwietnia,d.s.Grzes!moge na Ciebie liczyc?The X PIIG is out there!


Agenta Lecha oraz całe PIIG: The X Files Crew proszę o pomoc biednemu człowiekowi!

2) Kto włamał się do mojego kompa?!
ja wiem, internet niebezpieczne miejsce, ale ktoś wrednie zmienił mi stronę startową. Ze względu na wysokiej klasy zabezpieczenia, jakimi mój komputer chroni firma Microsot oraz treść mojej nowej strony startowej na wszystkich przeglądarkach proszę o pomoc właśnie Was - trzymajcie Obcych z dala od niewinnych cywilów!!

http://www.youtube.com/watch?v=IKd79HZkA7k
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Akashne 2010-04-14 15:59:43
Hej, Heretyku! Masz ogień?!

Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108

Ćśśś!! Nie rozglądaj się!

Udawaj, że czytasz.

Ich smród...


<<sniffsniffsniff>>

...czuję ich na odległość!
Offline
Profil
Wiadomość
Urtica
Skąd: Z nienacka
Postów: 157
Punkty: 374
Za kotarami koloru łososiowatego przemykały się cienie. Agent ze szramą siedział za kierownicą Volkswagena* Bora i mrużył oczy.
- Jest ich coraz więcej - powiedział do Agenta w okularach - niedługo powinni być wszyscy.
Agent w okularach wyrwany z drzemki zaczął się przeciągać na tylnym siedzeniu samochodu. - Mam cie zmienić? - zapytał.
- Nie - odpowiedział Agent ze szramą - obudzę cię jeśli będzie się działo coś ciekawego. Myślę że On jest już niedaleko. Czuję to...
Agent w okularach uśmiechnął się półgębkiem. - Instynkt czekisty. Tak? - ziewnął - powinniśmy wezwać wsparcie albo chociaż zawiadomić Fabrykę, że tu jesteśmy. Wiesz, że Oni nadal nazywają to miejsce "punktem G"?
- Tak - odpowiedział Agent ze szramą - Pamiętam jak na frontowej ścianie kazali nawet namalować taką wielka literę "G". Ci co tu teraz mieszkają pewnie nawet nie pamiętają.
Ruch za łososiowymi firanami na chwile ustał, a do samochodu dobiegły stłumione okrzyki radości. Agent ze szramą skrzywił się i sięgnął po Marlboro. - Palanty - mruknął. Trzasnęła zapalniczka i wnętrze Volkswagena wypełnił dym.
Dookoła lało.
Ulice opustoszały i jedynie zimny wiatr kołysał świeżo zazielenionymi gałęziami drzew. Prócz Volkswagena na parkingu było pusto jak w budżecie MON**.

- Co za pogoda - Jęknął agent ze szramą - psa by w taką na ulicę nie wygonił, a im się chce tu przyłazić.
- Mają po co -
odpowiedział mu z tylnego siedzenia Agent w okularach - w końcu On ma przyjść. Właściwie nawet nie wiemy ilu "Onych" będzie. - Nachylił się nad Canonem D5 z obiektywem stałoogniskowym 300mm. - Sprawdzę sprzęt. Wyślę Fabryce sygnał gdzie jesteśmy, ale sprawę załatwimy sami.
O dach samochodu coś lekko uderzyło.
- Co jest? - zaniepokoił się Agent ze szramą wbijając wzrok w sufit.
- Miiiiaaaaaauuuuuuuuu - powiedziała Kotka na Zimnym Blaszanym Dachu samochodu.
- To tylko kot - Powiedział Agent w okularach, który uporawszy się z aparatem zaczął wykładać na tylne siedzenie zawartość czarnej sportowej torby lezącej dotąd u jego stóp.
- Lepiej weź to. Najpierw zrobimy zdjęcia, potem wchodzimy - Agent w okularach podał Agentowi ze szramą MP-5 z tłumikiem. - Teraz ja też czuję, że On się zbliża. Instynkt nas nie zawiódł. Załatwmy sprawę raz na zawsze. Agent ze szramą przytaknął. Wziął automat, przeładował i odłożył na siedzenie obok siebie. Sięgnął do kabury pod płaszczem i wydobył stary wysłużony P-83. Cały czas trzymając papierosa w ustach wyjął magazynek i z namaszczeniem przyjrzał mu się . Naboje w pociskach wykonano ze stopu srebra. "Tak na wszelki wypadek" pomyślał. Wsunął magazynek do kolby, zabezpieczył broń i schował do kabury. Spróbował się odprężyć. Czuł, że za chwilę nastąpi jeden z najważniejszych momentów jego życia. Najważniejsza akcja w jakiej brał udział. Nacisnął przycisk w drzwiach by wyrzucić przez otwierające się okno papierosa...

Diamentowe pazurki wysunęły się z miękkich łap, a Kotka na Zimnym Blaszanym Dachu Volkswagena powiedziała - Miaaaaauuuuuu


* - Ze względu na wielka miłość Rafała Kosika do motoryzacji wszystkie nazwy samochodów w tym tekście pisane są wielka literą.
** - (czyli jednak stały tam jakieś dwa stare graty - Zaporożec i wiekowy Chevrolet)

obecnie gram w... rosyjską ruletkę
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Chełm/Lublin/reszta świata
Postów: 1081
Punkty: 2317
Tajne Akta Agentki Em.

Przed przeczytaniem spalić. Po przeczytaniu zapobiegawczo ulegną samozniszczeniu (czytającego) sugestią podprogową.

Sprawa #27
Kto gwizdnął smalec z okna
Status: zamknięta
Winny przyznał się po długim śledztwie z użyciem różowych kajdanek i bicza.
Wnioski: nosić rzeczone przedmioty na każde przesłuchanie.

Sprawa #57
Suche majtki na dnie morza
Status: zamknięta
Przez dezinformację sprawa zmieniła nazwę z "Majtek pod wodą". Łódź podwodna, która osiadła na dnie - odnaleziona. Załoga - uwolniona.
Wnioski: Bałtyk niebezpieczny. Fale wysokie. Nie połykać...słonej wody.

Sprawa # 123
Podróż Apacza dookoła sracza
Status: zamknięta
Rzeczony Apacz odnaleziony. Obiekt dopilnowany w podróży do celu. Cel osiągnięty.
Wnioski: GPS dobra rzecz.

Sprawa #666
Porwanie Słowika
Status: w toku
Planowane zakończenie: 23 IV 2010

Umrzyj. JUŻ!
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 797
Punkty: 1735
Em - piękny tekst na koniec :D
Hej, Heretyku! Masz ogień?!

Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
A kto ma umrzywać... ];>
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Chełm/Lublin/reszta świata
Postów: 1081
Punkty: 2317
Kwatera Agentki Em

- Dla nierozpoznania musimy się przebrać. I przynieść coś do jedzenia.
Agent eN z niechęcią oderwał się od komputera. Z równą niechęcią popatrzył na Agentkę Em przetrząsającą szafę. Z większą zaś niechęcią poprawił swój płaszcz.
- Czemu te płaszcze są szare?
- Bo czarny kolor zabrali nam Faceci w Czerni. A biały ciężko uprać. Myśl nad przebraniem.
- A żarcie? - agent eN leniwie wstał od biurka.
- Coś się kupi po drodze. Przecież ja nie umiem gotować, a Tobie się nie chce.
- Też racja.

***

- No i jak? - Agentka Em zaprezentowała się w bardzo małej "małej czarnej". - Wyglądam na imprezowiczkę? Bo to podobno impreza jakaś jest.
Agent eN pospiesznie pozbierał szczękę z podłogi. I wrócił do upychana krawatów po kieszeniach.
- Zaraz, co Ty robisz?
Agent eN zmrużył oczy i zrobił najbardziej nieludzki uśmiech, jaki umiał. Zaseplenił:
- Bo ja bendem wietnamskim sprzedawcom chińskich krawatów...
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Bulla
Skąd: Neverwhere
Postów: 48
Punkty: 109
Licencjonowani patolodzy. Stop. W pełni profesjonalni i zalani w trupa. Stop. Przybywają badać pozaziemskie formy (nie)życia. Stop. Z braku laku pokroją i Ziemian. Stop. Wyposażenie: skalpel, strzykawki, kajdanki, pejcz. Stop. Poza tymi drobnymi defektami i wyraźnymi skazami w psychice całkiem przyjazny duet. Stop. Przynoszą WINO.

Siostra Amfetamina i Doktor Prorok

Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz