Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
PIIG IX: Ghosts
Grimuar
Ulcus
Skąd: Chełm/Lublin/reszta świata
Postów: 1081
Punkty: 2317
Mała dziewczynka lalkami bawić się kochała
Już odkąd tylko swoje kroki pierwsze stawiała.
Były one jej siostrą, bratem, rodziną całą,
Już w czasach, gdy była nam tylko dziewczynką małą.



Dama w krynolinie, gejsza w kimonie i inne...
Czyż to nie one były temu wszystkiemu winne?
One, z uśmiechem na wieczność całą przyklejonym;
Czyż miały wpływ na los tak boleśnie ułożony?



Na palce nawinięte nici cienkie, jedwabne.
Wprawiają w ruch postacie w kształtach piękne, powabne.
Krew płynie po niciach, barwiąc przeklętym szkarłatem...
Rosa czerwona zdobi szaty wzorem bogatem.



Dorosła dama siedziała na schodach w zaułku
I dawała życie tym, co z drewna, tańczą w kółku.
Lecz spójrz w jej oczy, czy tam życie odnaleźć się da?
Wspomnisz me słowa, gdy muzyka ucichnie z nagła...
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
Polecam też książkę, jest w niej sporo rzeczy nieuwzględnionych w filmie.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
Taka muzyka obowiązkowa na imprezie.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Ciężkie kroki, podzwaniające sprzączkami u butów i wyciskający nokturnalne skrzypienie z drewnianej podłogi, ozwały się w korytarzyku na piętrze. Pani Havgrim wywróciła oczy na drugą stronę, a z jej ściśniętego gardła wydobył się tylko bulgotliwy jazgot. Zebrani w saloniku zadrżeli, oczy niektórych złowróżbnie patrzyły w sufit, jakby chciały przebić się przez warstwę drewna i cegieł i zobaczyć, czym jest to, co na górze. Inni bojaźliwie, w zdenerwowaniu zaciskali je mocno, nie chcąc widzieć tego co dzieje się dookoła. Jeszcze inni, zerkając niepewnie na towarzyszy, zastanawiali się czy rozpoznają dogodny moment, aby wyskoczyć z saloniku MacGregorów i pomknąć ku drzwiom. Tylko jeden z uczestników seansu zdawał się być rozbawiony całą sytuacją. Raz po raz uśmiechał się, kątem oka obserwując poczynania szarlatanki. Jej tłukący się na pięterku wspólnik zdawał się ważyć conajmniej 80 kilo, co dokładnie pasowało do zblazowanego i lekko nadętego męża medium, łysiejącego przedsiębiorcy pogrzebowego Antona Havgrima.

Viscella Havgrim wynajęła posiadłość od samych MacGregorów, którzy na początku lat 20-tych zdecydowali się przenieść na wschodnie wybrzeże. Od tamtej pory dom stał pusty i, pomimo dość niskiej ceny, nikt nie chciał go kupić. To nie pierwszy raz, kiedy podejmowano próbę spieniężenia posiadłości, Queen podejrzewał więc, że dom pozostanie w rękach prawowitych właścicieli do końca świata. Teraz, kiedy „dom duchów” służył jako scena teatralnych wybryków tych wyłudzających pieniądze oszustów, sława jego jeszcze wzrosła, a ludzie naprawdę zdawali się wierzyć w nadprzyrodzoną moc tego miejsca. O taaak, na pewno miało moc - uśmiechnął się pod nosem zastanawiając się, czy podczas dzisiejszego przedstawienia też zacznie lewitować ten mały stolik po prawej. Nic takiego jednak się nie stało. Przemawiające przez Viscellę Havgrim duchy przodków były dziś wyjątkowo małomówne, uczestnicy seansu więc, wymieniając pełne podekscytowanej grozy, spojrzenia, zabrali swoje płaszcze i gęsiego wyszli z posiadłości. Queen jednak nie zamierzał. To była ta noc. Kiedy medium żegnała uczestników, ukrył się w nieużywanej łazience przy kuchni i gdy Viscella udała się do swojej sypialni, powoli wysunął się ze środka. Sprawdził aparat, odszukał niewielką latarenkę i sukcesywnie, krok po kroku, profesjonalnie przeszukał wpierw salonik spirytystyczny, a potem kolejne pomieszczenia. Znalazł wszystko czego szukał - niewidoczne, poukrywane żyłki umocowane do „lewitującego stolika”, urządzenie stukające, imitujące uderzenia w ścianach, a nawet staromodną zadymiarkę. Na piętrze, w korytarzu odnalazł parę ciężkich, podbitych metalowymi płytkami butów i toporny kostium pełen podzwaniających przy ruchu łańcuszków, zapinek i szlufek.

Krążył po domu, dopóki nie wypstrykał prawie całej kliszy, kiedy nagle, z zadowolonej zadumy wyrwał go jakiś zaskakujący dźwięk dobiegający z otwartych szeroko, ziejących ciemnością, drzwi do gabinetu po prawej, z którego przed chwilą wyszedł. Pamiętał, że stało tam tylko ciężkie mahoniowe biurko, regał z książkami i barek, a na ścianach wisiały stare portrety MacGregorów - nic co mogłoby spaść czy wydać taki czy inny dźwięk, stąd zdziwiło go owo głuche stuknięcie, jakby ktoś lekki zeskoczył z krzesła na dywan. Trzymając aparat w pogotowiu wsunął się cicho do gabinetu i zniknął w ciemności.

Następnego dnia porzucony w gabinecie aparat znalazła Viscella Havgrim. Nie wiadomo było do kogo należał, lecz po wywołaniu zdjęć okazało się że klisza była prawie w całości naświetlona. Poza ostatnim zdjęciem.


Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez 2009-04-07 10:27:39
Offline
Profil
Wiadomość
Vesiculum
Skąd: z Cukru
Postów: 42
Punkty: 85
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez mroq 2009-04-07 11:38:54
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Ghostyczne przecieki z kanału IRC #grimuar:

11:59 <@mroq> i tak sie zastanawiam czy w ramach konwencji Ghost nie przebrać się za Patrica Swayze
11:59 <@mroq> ;-P
11:59 <@squirel> :-D
11:59 <@drAq> XD
11:59 <@squirel> A kto przebierze się za Demi Mur?
11:59 <@mroq> a kto chce ugniatać ze mną glinę?
11:59 <@mroq> ;-P
11:59 <@squirel> Werbi?
11:59 <@squirel> ;-]
12:00 <@mroq> Werbi Moore? ;-P
12:00 <@squirel> ;-]
12:00 <@drAq> ej no... zza Werbi nie będzie mroqa widać...
12:00 <@squirel> Brzmi ładnie. :-P
12:00 <@squirel> Dlatego to Słejzi będzie po zewnętrznej.
12:00 <@squirel> Jak w filmie, nie?
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 797
Punkty: 1735
Squi - z ciekawością obserwuję temat, myślę, że na PIIGa spróbuję dotrzeć. Jeszcze nie obiecuję, ale postaram się tylko nie wiem co ze strojem :( nie mam pomysłu...
Hej, Heretyku! Masz ogień?!

Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz