Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Wielka Biblioteka i Stare Archiwum
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Sumati stała chwilę nieruchomo, w zamyśleniu patrząc w ślad za Krążcą. हम में से प्रत्येक के अपने उद्देश्य में कुछ है, मेरे दोस्त Nubuck.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Lublin Pod
Postów: 55
Punkty: 112
Maja, zrozumiawszy, ze przedstawienie skończone spojrzała na książkę. Szybko przejrzała ostatnie akapity i zamknęła ją. Ułożyła na pozostałych, już niepotrzebnych, wstała i zaniosła je do Bibliotekarza.
Po drodze niemal biegiem minął ją Krążca, jednak nie zdążyła nawet otworzyć ust, a on już, zamieniwszy kilka słów z Bibliotekarzem ulotnił się z Biblioteki. Westchnęła zrezygnowana, podeszła do biurka i położyła na nim książki.
- Dziękuję bardzo - uśmiechnęła się. - Czy mogła bym prosić teraz zapis nutowy "Jeziora Łabędziego"? To znaczy, jeśli to nie problem - dodała po chwili widząc minę Bibliotekarza, która wciąż nie zmieniła się od rozmowy z Nubukiem.
"Każda wystarczająco zaawansowana Technologia jest nieodróżnialna od Magii"...
..."Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco zaawansowana"
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Sumati skinęła na jednego z Bashkarytów, który natychmiast podszedł do niej. जो इस बच्चे है बाहर का पता लगाएं. Słysząc te słowa, Hindus zerknął na rozmawiającą z bibliotekarzem dziewczynę i przytaknął, po czym wyszedł z Czytelni.

Dwa zielone fotele wróciły już na swoje dawne miejsca, więc Sumati znów usiadła w jednym z nich. Ale nie wróciła do lektury. Rozmyślała.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Lublin Pod
Postów: 55
Punkty: 112
Odebrała wyszperane przez Bibliotekarza arkusze i wróciła na swoje miejsce. Odsunęła od siebie myśli o wszystkim, co dziś tutaj widziała i słyszała. Wyciągnęła nowe, czyste kartki papieru ze specjalnie narysowaną pięciolinią i powoli, uważnie zaczęła kopiować zapis.

Robota była żmudna i męcząca, a przecież to był zaledwie początek jej problemów... Co jakiś czas wzdychała, odrywając się od pracy, ani razu nie zerknęła jednak na Hinduskę. Wiedziała, że informacje jakie posiada mogły by ją zainteresować, jednak wtedy musiała by się przyznać do podsłuchiwania. A tego nie zamierzała robić. Przez głowę przebiegła jej tylko myśl, że "Albrecht były w stanie znaleźć drogę". Uśmiechnęła się - zaczynała rozumieć jak funkcjonuje ten świat, nie mogła dawać za darmo tego, co miała najcenniejsze.

Kiedy skończyła pracę, odniosła pożyczone egzemplarze, posprzątała stół i usiadła, nie robiąc nic - poza rozmyślaniem. Patrzyła przy tym na Hinduskę, starannie analizując to, czego dziś się dowiedziała. Kiedy już poukładała sobie wszystko wstała z westchnieniem, zabrała swoje rzeczy i poszła w stronę biurka Bibliotekarza.
- Jeśli to nie problem.. Chciała bym poprosić o znalezienie jak najwięcej informacji o Albrechcie Meyerze. Wszystko co o nim wiem spisane jest tutaj - podała mu kartkę. - Może to jakoś ułatwi panu pracę... - uśmiechnęła się przepraszająco - Będę co jakiś czas przychodzić i pytać, dobrze? - jeszcze raz uśmiechnęła się i wyszła z Biblioteki.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Maja, Córka Zegarmistrza 2008-12-18 23:54:33
"Każda wystarczająco zaawansowana Technologia jest nieodróżnialna od Magii"...
..."Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco zaawansowana"
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Cień uśmiechu przemknął po twarzy Hinduski. Przez chwilę zapatrzyła się w przestrzeń, moment zaledwie, jakby nieobecna duchem, gdy z bocznych drzwi wyszedł młody Hindus. Tylko karnacja i oczy zdradzały jego pochodzenie, strój natomiast niczym nie różnił się od ubioru innych mieszkańców Lublina Pod. Guru zerknęła na niego i skinęła lekko głową, mężczyzna wyszedł z Biblioteki w ślad za dziewczyną.

Sumati wzięła ze stolika kolejną pożółkłą kartkę.

Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Po przeczytaniu zapisu Sumati spojrzała na stos leżący obok niej. Bezładna sterta papierów. Sięgnęła i podniosła losowo dwie kartki.





Hinduska zmarszczyła brwi.

Pod?... nie, może to tylko zbieg okoliczności... Ale i to zagubienie w czasie, brak słońca... Czy dżungla może mieć swoje Sunil?
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Nagle wzrok guru padł na rożek wystający ze sterty kartek. Po wyciągnięciu okazał się tym, od czego należało zacząć...



Nazwisko podróżnika nie było Hindusce znane. Ale miasto...Sujay... Ta nazwa natrętnie krążyła Sumati po głowie, jednak skąd? Gdzie? Gdzieś już słyszała, dawno temu, ale tylko jakieś mgliste urywki przychodziły Hindusce do głowy. W nadziei odnalezienia odpowiedzi na kilka pytań ponownie zaczęła czytać zgromadzone kartki.



Strona 49? No tak...Znów czegoś brakuje... Sumati spojrzała z niechęcią na stos na stoliku. Powinno się to najpierw uporządkować. Później... Ciekawość wygrała.





Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Płomień trzaskał zachęcająco na kominku, rozsiewając wokół swoje błogosławione ciepło a liczne świece i lampy spowijały wszystko złocistym światłem. Cichy szelest kartek od czasu do czasu rozcinał dyskretną nutą ciszę ogromnej Czytelni.

W ulubionym kącie, skulona w oliwkowym pluszu fotela Sumati Dhanray Bashkar wędrowała myślami po mrocznej dżungli swej odległej ojczyzny, coraz bardziej zagłębiając się w przerażający, szmaragdowy Sunil zapomnianego Sujay w miarę jak jej czarne oczy przesuwały się po linijkach wyblakłego tekstu.

Drgnęła. Gwałtownym ruchem spłoszonego zwierzęcia podniosła wzrok i znieruchomiała, jakby nasłuchując. Manuskrypt odłożyła na stół jednocześnie powoli, płynnym i czujnym ruchem wstając z fotela. Wyprostowana, w napięciu, przesunęła badawczo wzrokiem po regałach z woluminami i zwojami, po odległej postaci Bibliotekarza, jak zwykle metodycznie i w nieskończoność porządkującego książki, po nielicznych czytelnikach pochylonych nad ciemnymi blatami stolików i po innych stolikach, z cierpliwością nieruchomych dziesięcioleci oczekujących na poszukiwaczy wiedzy. Żaden kąt ani tonący w półcieniu zakamarek, żaden prowadzący z Czytelni w nieznany mrok korytarz nie został zaniedbany przez obsydianowe spojrzenie. Czarne szkło oczu guru w końcu spotkało się z bliźniaczo czarnym szkłem ogromnych, ostrołukowych okien, ale one tylko odbijały światła świec i lamp, wyzywająco maskując to, co mogło się za nimi kryć w wiecznej nocy Miasta Cieni.

Sumati nie zauważyła nic niezwyczajnego, ale niepokój wdarł się ostrą drzazgą w jej duszę. Bała się pomyśleć, jakie może być jego źródło.

Usiadła ponownie, zamknęła oczy i po chwili zjawił się obok niej młody Hindus. Guru wyszeptała do niego kilka zdań a on, wyraźnie poruszony, bezszelestnie opuścił Czytelnię.

Teraz pozostało tylko czekać.

Sumati odruchowo wzięła do ręki pożółkłe kartki manuskryptu, ale nawet nie spojrzała na nie. Co chwila rzucała badawcze spojrzenie w tę czy inną stronę.

Ziarno niepokoju kiełkowało...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Ulica
Postów: 68
Punkty: 139
Wbiegła do Biblioteki z Ulic, rozglądając się z zaciekawieniem godnym niestrudzonego dziecka. Miejsce zawsze ją fascynowało. Zapach starych ksiąg, niesamowita atmosfera... Miała ochotę biegać, szaleć, rozganiać cały zalegający kurz, żeby tylko obserwować, jak wiruje albo otula ją. Teraz jeszcze miejsce wzbogacone było egzotyką Bashkaryckiej Pani.
- Pani Sumati? - zdziwiła się Thairessa, podchodząc bliżej, ale i nie tracąc z zasięgu wzroku Nubuka.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Thairessa Wizjonerka 2009-01-06 12:58:06
Uduchowione Dziecię Ulicy... Tylko nieliczni ją słyszą, jeszcze mniej widzi
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz