Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
LARP Sen Nocy Letniej
Bulla
Postów: 135
Punkty: 290
Mroqu...Narzuciłeś sobie na barki pokute o zbyt wielkim wymiarze...współczuje;)ah te kłamstwa. Toż to sam smaczek;)
Pamiętam, kiedy to wszystko będzie znowu....

<-Ej, ja nie używam IE... To wszystko kłamstwa!
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11570
Wreszcie i ja wyrywam klawiaturę z rąk domowych Wowowców, plemieńców, ogameowców itd, żeby napisać o swoich wrażeniach po LARPie.

Wg mnie, Sen Nocy Letniej, był grą jedyną w swoim rodzaju. Takiego LARPa u nas nie było i nie będzie. Gratuluję Wiewiórce pomysłu i umiejętności splecenia tego wszystkiego w całość. Gratuluję tworzącym postaci inwencji, która sprawiła, że wszyscy wzięliśmy udział w czymś wyjątkowym. Gratuluję Excrayowi efektów specjalnych (chociaż ja chyba wymagam dodatkowego przeszkolenia, bo dopiero za trzecim razem udało mi się wywołać ten piekielny ogień)

Nie byłem postacią dramatyczną, więc podczas LARPa, nie wybuchło we mnie zbyt wiele uczuć. Zmuszałem się odsunięcia na bok wszelkich emocji, logicznego i klarownego myślenia, strategicznego rozplanowania użycia swoich kart. Podczas gry pojawiły się tylko dwa momenty, które sprawiły, że emocje wzięły górę:

Po pierwsze rozmowa z moim synem i na początku euforia, że odziedziczył po mnie najgorsze cechy. Że mam godnego następcę. Że to jego wezmę ze sobą do piekła, założymy rodzinną firmę i będziemy wymierzać sprawiedliwość. Na końcu zaś zawód, że iskra dobra zapłonęła w nim większym płomykiem, wybaczył mi wszystkie moje grzechy, a planowane zabójstwo Yoratha wywołuje u niego dręczące wyrzuty sumienia. Że jest zbyt miękki by zostać cenobitą.

Druga taka akcja to przejmujący gniew z powodu wskrzeszenia Saviyi. Spotkała ją zasłużona kara. Śmierć za śmierć. Piorun Sprawiedliwości. A tu jakiś niewiadomo kto cofa karę i ja nie mam już zbyt wielu możliwości, żeby temu zapobiec. Myślałem, że mnie szlag trafi.

Jednak na LARPie były osoby, które wzbudzały moje emocje jako gracza. Custo (Fallar), który był tak pozytywną osobą, który jako pierwszy podszedł do mnie i dobro biło od niego tak mocno, że nawet nie traciłem czasu na dalsze dłuższe rozmowy z nim i Ruda (Braids), której dosłownie było mi szkoda. Gdybym grał jakąś inną postacią, zapewne rzuciłbym wszystkie swoje cele i za wszelką cenę chciał jej pomóc uratować syna i ją samą. Moja nominacja na oskara dla tej pani.

Jednak największym wyzwaniem - jako dla postaci klimatycznej - było dla mnie budowanie atmosfery. Takie wykreowanie swojego wizerunku wśród żywych, aby móc z jednej strony być dziwnym, nienaturalnym, klimatycznym, a z drugiej nie zdradzić się kim jestem, bo moje zadanie poszłoby się, no wiecie. Przed piewszym ASem bym się obronił, ale przed drugim już nie. I po powrocie zdegradowaliby mnie na zamiatacza piekła. Nie wiem, czy klimat był odpowiedni, ale udało mi się zachować w tajemnicy tożsamość, a moje karty defensywne pozostały bezpiecznie w kieszeni prawie do samego końca. Dziwię się natomiast, że żadna spośród postaci, które tak ciekawił mój zwój, nie wydała mi rozkazu, żeby go im pokazać.

Sen Nocy Letniej po raz kolejny dowiódł, że robimy najlepsze LARPy na lubelszczyźnie i być może jedne z lepszych w Polsce. Mam nadzieję, że Post-Larp Charisma (stan pobudzenia psychofizycznego, rodzaj podekscytowania, związanego z rozegraną grą. Żywe dyskusje na temat odkrytych wątków, scen, które zapadły w pamięć, zrealizowanych w trakcie gry celów postaci), która udzieliła się biorącym udział, sprawi, że te wszystkie LARPy, które padły śmiercią naturalną (sekret króla, creme de la creme, geriatryczny, gasnącosłońcowy, sekta, prlowski, etc.), dojdą w bliskiej przyszłości do skutku.

__________
Ostatnio zmodyfikowany przez Słowik 2008-07-15 13:01:31
Offline
Profil
Wiadomość
Bulla
Postów: 135
Punkty: 290
Custo nie wbudzał innych uczuć jak tylko współczucie i żałość?!Następnym razem będę wysłanikiem piekieł!O!
Pamiętam, kiedy to wszystko będzie znowu....

<-Ej, ja nie używam IE... To wszystko kłamstwa!
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Jak to nie? Możesz mi wierzyć, po tym, jak Iolan-Nikolae naopowiadał różnych rzeczy na temat szlachcica, Saviya była pełna obrzydzenia i pogardy, i puściła plotkę dalej :P
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Ulcus
Skąd: Caliban
Postów: 829
Punkty: 1987
Słowik napisał:


Druga taka akcja to przejmujący gniew z powodu wskrzeszenia Saviyi. Spotkała ją zasłużona kara. Śmierć za śmierć. Piorun Sprawiedliwości. A tu jakiś niewiadomo kto cofa karę i ja nie mam już zbyt wielu możliwości, żeby temu zapobiec. Myślałem, że mnie szlag trafi.


Jak widzisz, nie byłeś jedynym i głównym bohaterem tego dramatu i chyba o tym zapomniałeś..między ustami a brzegiem pucharu wiele może się zdarzyć!
A swoją drogą, starczyłaby chwila rozmowy z Durandem i pewnie szlag by nie musiał Cie trafiać. Moja postać próbowała rozmawiać na ten temat również ze starszymi taboru - Gunnarem i Miriam, ale dali do zrozumienia że nie są tym zainteresowani i mają ważniejsze sprawy.
Dar wskrzeszenia był przeznaczony dla Nadii, która jednak wtenczas gdzieś się ulotniła, w takim razie postanowiłem wskrzesić Saviyę, licząc, że wzbudzi to radość i wdzięczność taboru.Saviya jednakże nie okazała się aż tak bardzo uwielbiana i lubiana wśród Cyganów jak się mówiło wcześniej :P
"I can't believe life's so complex when I just wanna sit here and watch You undress"
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11570
Nie uważałem się za głównego bohatera tego dramatu. I nie chodziło o lubienie bądź nielubienie Saviyi - jako morderczyni zasłużyła na karę. Zresztą za mało asów miałem w ręku, bo kilku innych morderców też powinienem ukarać.

__________
Ostatnio zmodyfikowany przez Słowik 2008-07-15 18:37:22
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Ulcus
Skąd: Caliban
Postów: 829
Punkty: 1987
Z tego co pamiętam i zrozumiałem wtedy to było to fatum, ślepy los, a nie "Piorun Sprawiedliwości", bo gdyby wszystkich miałaby spotykać kara za ich grzeszne uczynki to niewielu uczestników LARP-a dotrwałoby do końca.
"I can't believe life's so complex when I just wanna sit here and watch You undress"
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Przepraszam, ale po wymianie ciosów między Yorathem a Hrabim Saviya i tak chciała umrzeć. Ona bynajmniej nie była wdzięczna!

Gwindor - po tej akcji wskrzeszającej mogłeś zyskać jedynie przychylność Yoratha :P a mnie nie dosięgło wcale Fatum, ale rzeczywiście Piorun Sprawiedliwości, nasłany przez Cenobitę.

__________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2008-07-15 18:43:56

__________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2008-07-15 18:44:54
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Ulcus
Skąd: Caliban
Postów: 829
Punkty: 1987
W takim razie źle to zrozumiałem i uważałem to za niesprawiedliwość losu. Tak jak pisałem wcześniej - krótka rozmowa Duranda z Cenobitą wszystko by wyjaśniła.

__________
Ostatnio zmodyfikowany przez Gwindor 2008-07-15 18:47:44
"I can't believe life's so complex when I just wanna sit here and watch You undress"
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3889
Punkty: 11570
Według mojego kodeksu - który tak ściskałem przez całą grę - dla morderców przewidziana była śmierć. Dla pozostałych była przestroga, ujawnienie ich win (jak Gunnar i Ruda), etc. Niestety miałem tylko jednego Asa w rękawie. Na początku miał zginąć Hrabi Wilk (dowiedziałem się od Rycerskiego, że go zamordował), ale uprzedził mnie Yorath, potem miał zginąć myśliwiec właśnie, ale przez pewien czas chciałem mu wręczyć Jokera myśląc, że to on jest Hrabim Wilkiem, potem Saviya przyznała się do tego, że to ona była odpowiedzialna za tę śmierć. No i był jeszcze Josef, który zamordował Nadię...

Nie zarzucam Ci niczego, postąpiłeś, jak radziło Ci sumienie. Czy to nie z Tobą rozmawialiśmy razem z Seleną i Arkanem o wskrzeszaniu z martwych? Sądziłem, że posłuchałeś wysłannika niebios i dlatego podjąłeś taką a nie inną decyzję. Co nie zmienia faktu, że mój bohater był wściekły.

__________
Ostatnio zmodyfikowany przez Słowik 2008-07-15 18:53:28
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz