|
Marco REqam
|
|
Skąd: ż daleka Postów: 1445
Punkty: 3020
|
Inna interpretacja nazwy szczepu: Origami xD
Kwiatek, który mnie zniszczył.
Krzak (Gnatożuj, ragabash) opowiadał nam o swojej rozmowie z duchem Ukteną.
Bohater Krzaka: Powiedział mi zaraz po tym, jak przegrał ze mną w kości.
Krzak: Mogę rzucić, czy mi uwierzyli?
MG: Ok, rzucaj.
Turlu, turlu... na siedmiu kostkach trzy pechy.
Bohater Krzaka spadł z krzesła i zaczął się tarzać po ziemi ze śmiechu. Kiedy się opanował, wspiął się na krzesło i z łzami śmiechu w oczach powiedział:
BK: Ale ci wcisnąłem kita. Tak naprawdę to przegrał ze mną w szachy.
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Krzak
|
|
Skąd: Puławy/Lublin Postów: 1884
Punkty: 4402
|
Marek, kolejna interpretacja tego co Miodek rzekł to Furigami. Nikt nie wie w końcu chyba co to było. Nawet Miodek przestał chyba wierzyć, że powiedział to co myślał  .
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Akashne
|
|
Skąd: Nowa Aleksandria :D Postów: 797
Punkty: 1735
|
Krzaku, cała twoja postać była jednym wielkim kwiatkiem.. 
Hej, Heretyku! Masz ogień?!
Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Marco REqam
|
|
Skąd: ż daleka Postów: 1445
Punkty: 3020
|
Na PIFPAFie Miodek napisał: to było
Ja: Pochodzę z szczepu.. yy hmm hmm <look na mg>
MG: Furii Gai
Ja(nie dosłyszawszy): Hmm... Furigami? Furigai?
Krzak(nie dosłyszawszy i już tarzając się z śmiechu): Fury Gai?
kolejny - rozkmina, czy nasikawszy do dołka zbierzemy tyle płynu żeby odbiły się nasze postacie i mogły przejść do umbry
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Marco REqam 2009-01-03 11:45:42 "Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
gwyn_blath
|
|
Skąd: Niflheimr Postów: 1784
Punkty: 3984
|
Przepraszam, muszę to napisać... Kwiatek z wczorajszej sesji Victoriany u Jacy.
Sytuacja liryczna: Pisarz Alex Dee (czyli moi) pisze złośliwy pamflet na pana Davenporta (w tej roli Słowik). W pewnej chwili rzucam jakiś komentarz, który uderza w godność MG (niestety nie pamiętam, co to było).
Kwiatek właściwy:
MG: (oburzony komentarzem) Ojej, robisz wielkiego kleksa na pół strony!
Ja: Biorę bibułkę.
MG: Szybko szu... Szybko szuszy... Szybko susy... Szybko szusy... (chwila konsternacji, wesołość wzrasta) Przykładasz kleksa do bibułki!
Ale to była naprawdę udana sesja. 
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Gomora
|
|
Skąd: z krypty Postów: 1672
Punkty: 3644
|
rNo muszę to dorzucić, wiem, że już padło, ale coby nie przepadło.
Dramatis personae: Ayame, Amozis.
Miejsce: gawra na Pana Tadeusza.
Czas: śniadanie tamże późnym, późnym wieczorem 01.01.2009 r.
Amozis dzielnie walczy w imię Sigmara, na straży chwały Imperium, przy okazji wykonując okazyjnego questa polegającego na puszczaniu fajerwerków i przepijaniu do wrogów. Z tyłu szuranie torebek po chipsach, stukanie widelców, kubków, talerzyków, kieliszków. Śniadanie od kilku godzin trwa w najlepsze. Ayame, siedząca najbliżej komputera na kanapie, zagląda Amozisowi przez ramię.
Ayame: - Dlaczego ty strzelasz z tych ogieńków?
Amozis (z oburzeniem i politowaniem w głosie): - Bo przecież jest Sylwester.
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Ayame(Irys)
|
|
|
|
korekta
Umli: - Dlaczego ty strzelasz z tych ogieńków?
Amozis (z oburzeniem i politowaniem w głosie): - Bo przecież jest Sylwester.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Marco REqam
|
|
Skąd: ż daleka Postów: 1445
Punkty: 3020
|
Korekta dwa:
Umli: - Dlaczego ty strzelasz z tych ogieńków?
Amozis (z oburzeniem i politowaniem w głosie): - Bo przecież jest Sylwester.
Dziewica ibn Dubajska vel Matej: Jeszcze...
W ciągu ostatnich dwóch dni ludzie dużo wokół mnie ciupciali, trzy najważniejsze zapisałem:
1. Rozmowa u mojego brata, dotycząca jego kotów. Z czterech został jeden, nie zniosły konkurencji trzech psów (plus młode). Opisywane jest pochodzenie każdego i co się z nim stało. Czwarty był prezentem od szwagierki, z miejscowości oddalonej o ok. pięćdziesiąt kilometrów i po drugiej stronie Wisły...
Brat: A czwarty kot wrócił do domu, jakieś pięćdziesiąt kilometrów. Zniknął u nas, a po jakichś dwóch tygodniach Marta zadzwoniła z pytaniem, czy on u nas jest, bo jakiś taki podobny się do nich przybłąkał.
Wujek: Ale jak to wrócił, piechotą?!
2. Combo. Zostałem poczęstowany różnym alkoholem, ale przyjmowałem tylko to, co miałem okazję pić pierwszy raz i to oszczędnie. Czyli likier kakaowy na irlandzkiej whisky (świetny!) i... niestety, koniak. Napoleon. Smakowało to to jak aluminium... Jak już wiedziałem w co się wkopałem, brat powiedział o tym coś więcej:
Brat: Podejrzewam, że kiedyś sprzedano u nas trzy tysiące butelek i teraz one krążą po Polsce, bo jeszcze nigdy nie spotkałem kogoś, kto by to lubił, a każdy dostawał w prezencie. W ogóle, to Anglicy się w tym lubują. Przelewają kieliszek wrzątkiem, nalewają świństwa i potem to piją i jeszcze wąchają, zboczeńcy.
W tym momencie postawiłem kieliszek na półeczce przed kominkiem.
Brat: Jak chcesz, to zrobimy ci z tego drinka, wlejemy do kawy z mlekiem.
Zrobiło mi się żal kawy i mleka, więc zacisnąłem zęby i powiedziałem:
Ja: Nie, dzięki, wolę bez...
Brat: Kiedyś takie robiliśmy w akademiku w próbówkach. A co ty tobisz z tym kieliszkiem?
Ja: Wydobywam aromata.
Niestety, nie poprawiło się...
3. Legenda szkoły, sorka, której nazwisko z litości pominę, strzeliła swoją kolejną opowieścią z życia wziętą.
Grażyna: Bo jak mój syn, Jerzyk, przyjedzie, to musi mnie do śmietnika wsadzić, więc bierze mnie pod pachy i wstawia do środka.
Na potrzeby ciągłości opowieści pominąłem wybuchy śmiechu klasy. Dodam, że Grażynka jest na oko dwudziestokilową, zasuszoną jak mumia kobietą, wzrostu najwyżej 1,5m...
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Selket
|
|
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia Postów: 2747
Punkty: 9108
|
Oto przypowiastka z wczorajszego wieczoru, którą niewątpliwie uszczęśliwię kilka osób wątpiących w moją bystrość umysłu
Laszlo: Co to jest: duże, okrągłe i nie lubi Murzynów?'
Selket: Gruby Ku-Klux-Klanista?
Laszlo: Nie.
Selket: Deska klozetowa?
Laszlo: E... czemu?
Selket: No, okrągłe, owalne...
Laszlo: Nie! Świat!
Selket: Ooo... ale dlaczego: białe?
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2009-01-06 18:01:31
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Ayame(Irys)
|
|
|
|
teks jaki przed chwilą wypowiedziała moja mama:
(opowiadam jej o filmie jaki ściągam)
Aya: "ten film jest trochę fantazy..."
moja mamuśka: "wszystko co fantazy kiedyś się sprawdza"
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|