uśmiechnę się do kobiet, dowiem się kto jest kim i kogo gra i dopiero po jakimś czasie zacznie się zabawa i odgrywanie swoich ról.
Gdy pierwsza osoba pomięła mnie stojącego obok schodów i ignorując poszła prosto do sędziego jakby mnie po drodze w ogóle nie było, poczułem się nieswojo. Gdy wchodziły kolejne i z poważną niezwykle miną robiły to co pierwsza i witały się z Sędzią, spojrzałem na Rafała z wymownym spojrzeniem zastanawiając się "co się k... dzieje?! Ci ludzie coś brali?! Zero kontaktu z nimi!" ;-)
Ta powaga i skupienie na swoich rolach było niesamowite!!! Tylko tego w zasadzie brakowało mi na postapo w Ursusie. To poważne podejście do tematu zmiotło mnie z powierzchni nawet Lublina Pod i oprócz tego, że (ze względu na lokalizację) byłem wściekły iż nie mogę sfotografować tych momentów "po swojemu i z zadowalającą również technicznie jakością", to czasami aż do bólu gryzłem się w język by nie skomentować na głos cały niczym rodowity uczestnik zebrania Lublinian Pod, obecnej sytuacji w mieście (ojjjj, tak, zwłaszcza gdy Wiewiórka podnosiła poziom drgań, brrrr, za każdym razem miałem ochotę usiąść przy barze i bez nadziei doczekać końca żywotu przy paru głębszych).
A wracając do świadomości rzeczywistości, porównanie do aktorów to o wiele za mało. Gdy Lashlo z Gomorą opowiadali nam na czym polegają niektóre "gry", to traktowałem to nieco z przymrużeniem oka, zwłaszcza po Ursusie, który był raczej radosnym spotkaniem ustylizowanych osób w stylowym miejscu
To nie samo aktorstwo, oprócz odtwarzania przede wszystkim tworzycie na żywo. Trzeba być chyba "nienormalnym" i bardzo zdolnym aby tak potrafić
Moja znajoma z pracy z którą na ten temat rozmawiałem a która zna Lashlo, stwierdziła, że on musi być świetny w tych grach bo "ściemniacz z niego na potęgę i ma doświadczenie w wymyślaniu rzeczy, które nie mają/miały miejsca"
Okey, spałem tylko 4h i stąd to paplanie. Wybaczcie. Zawsze tak mam przed pierwszą kawą. Miłego
