Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Gangi Starego Lublina - wrażenia
Grimuar
Crusta
Skąd: z krypty
Postów: 1672
Punkty: 3644
Sama nie wiem, chyba nie powinnam tego pisać, bo może to będzie zbyt ekshibicjonistyczne... Ale co mi tam, wierzę, że zrozumiecie...

Kiedy wróciłam nad ranem do domu, Jurek mnie przywitał zapytaniem, jak było na Falkonie. Pierwszą rzeczą, jaka w ogóle pojawiła się w mojej głowie, był pokaz Gangów. Reszta? Tak, było fajnie, strasznie miło, na Gładzi zabawnie, w krzakach wesoło, a mimo wszystko od razu pomyślałam o Gangach. Więc najpierw z wypiekami na twarzy opowiedziałam o wyjściu do Nad, a potem z minuty na minutę gasłam, przypominając sobie rozmowę w mesie z Wiewiórką, tuż przed tym, jak poszliśmy się przygotować. Kiedy Wiewiórka stwierdziła, że w sprawie Gangów powiedziała nam już wszystko, nagle do mnie dotarło, że to chyba naprawdę już koniec. Że tylko pocieszamy się listą mailingową, bo nie chce nam się wierzyć, ze to już po. Kiwałam tylko głową, w głębi ducha trochę ją rozumiejąc - przecież przesiedziała przy Mieście Cieni niejedną noc nad klawiaturą. To normalne, że robisz coś, kończysz dzieło i potem już tylko odpoczywasz i cieszysz się, że dobrze wyszło i że inni się dobrze bawili. Na te kilkanaście tygodni pracowała pewnie na dwie zmiany: jedna Nad, druga Pod. Każdy temat w końcu zostanie wyeksploatowany, a nie każdy lubi kręcić się w kółko. Wiem, że Wiewiórka lubi zajmować się nowymi, świeżymi projektami i przecież nie żałowaliśmy nigdy jej decyzji. Po Śnie też przecież było nam żal, ale było, minęło, zamknięty rozdział. Teraz przyszedł czas na Gangi. To naturalna kolej rzeczy - i prawo twórcy. Rozumiem, szanuję decyzję, kiwam głową, choć chciałabym powiedzieć Ale jak to, my mamy jeszcze tyle do powiedzenia!... Ale nie mogę, bo tak nie wolno. Milczę, bo mówienie takich rzeczy to jak szantaż emocjonalny.

I kiedy powiedziałam Jurkowi przez ściśnięte gardło -Wiesz, chyba już naprawdę po Gangach... odparł -Ale przecież wiedziałaś o tym, że każda historia musi mieć swój koniec... A mi w oczach stanęły łzy.

Po pracy przebijałam się w brzuchu prastarego autobusu numer 26 przez ścianę zimnej listopadowej mżawki. Za oknem było już ciemno, a ja patrzyłam na chodniki błyszczące od deszczu i nie mogłam uwolnić się od głupiego uścisku w gardle. Przecież to tylko gra... Będą następne LARPy... Tylko czemu czuję się, jakbym coś bezpowrotnie utraciła?

A teraz siedzę przed komputerem, wciąż jeszcze w butach i szaliku i czytam, jak Dorota pisze: Jestem bardzo szczęśliwa, że Wiki udostępniła nam część pokazu i mogliśmy przy wiadomych dźwiękach spotkać się jeszcze raz we własnych osobach. Em: Na powrót doszywam dzwoneczki do spódnicy. Pastuję rozwalające się trzewiki. Zbieram chusty. I Wiewiórka: [...]znów zobaczyłam Kawkę-o-piorunującym-wzroku, jak przeszły mnie ciary, kiedy na moje słowa na scenie tuż za mną pojawił się nieśmiertelnie przystojny i elegancki Ojciec i jak usłyszałam znów dźwięk laski Trinovantesa uderzającej o szarą wykładzinę auli...
A teraz pękły mi jakieś dziwne tamy, zatęskniłam do Gangów.


Trudno mi to wyrazić. Siedzę tu tak ze świeczkami w oczach, patrząc w Wasze posty i po prostu nie wiem, co mam Wam dalej napisać...

Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Bulla
Postów: 135
Punkty: 290
Exhibicionizm wirtualny.ciekawe.
Zazdroszcze wam przywiązania do postaci, zabawa przecież nie musi się kończyć. pbml będzie przecież działać. dotąd, aż umrze ten pomysł, będzie działać. Squir dokonała na was pewnego rodzaju psychoanalizy. Należą jej się za to pokłony.
Hail!
Pamiętam, kiedy to wszystko będzie znowu....

<-Ej, ja nie używam IE... To wszystko kłamstwa!
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
Przywiązanie do postaci, mówisz?

15 sierpnia - moje zgłoszenie na Gangi. Dosłownie kilka minut wcześniej skończyłam spisywać historię, która chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. Kobietę okrutną i wyrachowaną, która popełniła straszny błąd, ulegając słabości, a potem strachowi, przez co straciła wszystko co miała, i która błędu tego chce uniknąć w przeszłości. Osobę zimną, przebiegłą, a jednocześnie - w głębi duszy - rozgoryczoną i rozczarowaną własnym życiem, a trzymającą się go kurczowo, gdyż nienawidzi przegrywać.

Nie wiedziałam wtedy jeszcze, co ją czeka w przyszłości, ale polubiłam ją od razu, i zżyłam się z nią bardzo. Przez następne dwa miesiące, w miarę jak odkrywała się jej historia, wraz z nią przeżywałam coraz to nowe emocje - kto wie, czy nie mocniej niż ona, jako osoba bardziej uczuciowa.

Razem z nią, rozhisteryzowana i zmrożona przerażeniem, uciekałam w coraz większą rozpacz. Razem z nią skamieniałam ze strachu i zdziwienia, gdy ludzie wokół rozpłynęli się w powietrzu, oprócz dziwnych sylwetek w Bramie. Tak jak ona, straciłam wszelką wolę walki, gdy snuła się po opustoszałym mieście całymi dniami, zanim Nubuk przyniósł nam obu iskierkę nadziei.

Razem z nią chciwie chłonęłam nauki Cara; byłam z nią, gdy zaprzedała mu duszę i nie tylko słowem, ale i sercem przysięgała mu wierność, byłam z nią, gdy oddawała mu cześć w niemal fanatycznym zaślepieniu. Widziałam jej drogę na szczyt, jak z nikogo powoli, stopniowo stawała się wpływową osobą w Lublinie Pod.

Razem z nią służyłam wiernie Cesarzowi i byłam jego lojalną córką; obie rozpaczałyśmy i przeklinałyśmy los, gdy powierzona nam misja sprawiła, że powtórzyła błąd z przeszłości i zakochała się. Obie cierpiałyśmy, gdy wciąż wielbiąc swego pana, po nocach płakała za Ojcem. Razem napisałyśmy list, na który wylałyśmy wszystkie nasze skryte emocje, dając upust lawinie, i nas obie całymi tygodniami dręczyły wyrzuty sumienia. Razem z nią skrywałam rozpacz i samotność.

Byłam z nią, gdy w jej domu polała się krew, i gdy próbowała to zatuszować, ze strachu, że całe Pod się o tym dowie. Ona moją - a ja jej - dłonią pisałyśmy ostrożne listy do Nowego Porządku, ciągle pilnując, by nie zdradzić zbyt wiele, jednocześnie udając otwarte i niewinne osoby. Razem z nią ukrywałam niepowodzenie misji przed Carem i prosiłam o więcej czasu.

A po dwóch miesiącach razem poszłyśmy na Wiec, gdzie dokonałyśmy rzeczy, o których nie śmiałyśmy nawet marzyć.

I jak teraz mogłabym pozwolić jej zniknąć i o niej zapomnieć? Tak, przywiązałam się, i to bardzo - dlatego byłam szczęśliwa, że wczoraj spotkałyśmy się ponownie, i mam nadzieję, że nie rozstaniemy się zbyt szybko. Nie teraz, kiedy jej historia nie jest zakończona. Ona nie pozwoli mi na to, jak sądzę. Jest zbyt uparta.

Tyle. Mądrego zakończenia nie będzie, nie o tej porze, nie po takich przeżyciach.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Bulla
Postów: 135
Punkty: 290
niestety ja byłem z tego wszystkiego wyłączony i nie mam takich uczuć względem Sędziego. Może gdybym go tworzył jak wy to i na Larpie i teraz czułbym do niego jakieś coś. Tak- jest obcy. Zazdroszcze wam emocji. I uczuć. Uczuć zazdroszcze wam najbardziej.
Pamiętam, kiedy to wszystko będzie znowu....

<-Ej, ja nie używam IE... To wszystko kłamstwa!
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: ż daleka
Postów: 1445
Punkty: 3020
Kur... cze. Przez Was pożałowałem, że nie pojechałem na Falkon. Sam przed sobą nabijałem się, że będzie kiepski, bo mnie tam nie będzie, żebym mógł go ocenić. Ale teraz widzę, że... tam Lublin Pod stał się znów, a mnie tam nie było... I cholernie, cholernie żałuję!

Wczoraj miałem niesamowite przeżycie. Oglądałem z mamą zdjęcia z LARPA. Komentarze:
- Tego skądś znam.
- Był na Żywych Szachach.
- Nie było mnie na Żywych Szachach.
(...)
- Tego też skądś znam.
- Też był na Żywych Szachach.
- Nie było mnie na Żywych Szachach.
(Zaczynają się wyżyny hardkoru)
- Ona wygląda jakby miała protezę. (WTF?!)
(...)
- Ją też skądś znam.
- Mamo, ona jest z Chełma.
- Jest podobna do xxx.
- (KE!? Zero podobieństwa) Chyba do yyy. Tylko yyy jest koścista.
- Może...

A na mój ekshibicjonizm czas przyjdzie. Za 45 minut.
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Erosio
Postów: 471
Punkty: 1066
Ja za to chwilowo z innej beczki trochę coś dorzucę :) Paczka zdjęć z pokazu Gangów i tuż po nim :P
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: ż daleka
Postów: 1445
Punkty: 3020
Nigdy tak naprawdę nie utożsamiałem się ze swoimi postaciami. Gra była grą. Tutaj pierwszy raz wracając do domu z biblioteki... czułem to co Nubuk. Zagubienie, strach przed Gargoylą, obawa o Thairessę... To powoli kwitło. Potem przyszedł LARP. W czasie gry zrobiłem wszystko to, co, jak wierzę, zrobiłby Czysty. Jednak jest pewien niedosyt, głód, uczucie, że zawiodłem tych, którzy na mnie polegali. Już dzień po Gangach zacząłem roleplay, co utrzymało mnie w tej krainie.
Teraz gorączka polarpowa się skończyła a ja... Czasami w nocy, przed snem lub kiedy się budzę, zazwyczaj kiedy jest ciemno, wraca mi przed oczy starówka. Widzę Thairessę czekającą na mnie pod Galerią Centrum. Zburzony Zamek Królewski i Bramę Krakowską, w której Porcelanowe Serce czekał na Kawkę. Wtedy...
Wtedy tęsknię za Lublinem Pod. Chociaż wiem, kim jest Nubuk. Że spałbym w kącie pod schodami, a jeśli szczęście dopisze to w klatce schodowej kamienicy, której ktoś zapomniał zamknąć na noc. Budziłbym się i rozcierałbym zgrabiałe dłonie, potem szedł, aż w końcu biegł, żeby odzyskać czucie w zmarzniętych członkach. Że przymierałbym głodem, chyba że udałoby mi się znaleźć coś, co dałoby się dobrze sprzedać na Rynku albo dostałbym coś od jednego z byłych podopiecznych. I nie miałbym siebie, żyłbym swoimi opowieściami i tymi, którym pomogłem. Mimo wszystko - tęsknie...
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
drAq napisał:
Ja za to chwilowo z innej beczki trochę coś dorzucę :) Paczka zdjęć z pokazu Gangów i tuż po nim :P


Czy ktoś kto ściągnął mógłby wystawić paczkę w jakimś sensownym miejscu? Niestety limit na rapidshare się skończył. :/
A bardzo bardzo bardzo chciałabym zdjęcia. Plz...
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 797
Punkty: 1735
ja też! :(
Hej, Heretyku! Masz ogień?!

Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: ż daleka
Postów: 1445
Punkty: 3020
Dopisuję się do kolejki!

Aha, zapomniałem - Zuowiku, nie dorabiaj teorii! To, że powiedziałem, że fajnie jest sobie pobyć taką fajną postacią z Gangów nie oznacza, że nie oznacza, że w rzeczywistości odgrywający nie jest fajną osobą!
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Marco REqam 2008-11-17 14:33:35
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz