Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Seriale fantastyczne, quasi-fantastyczne i niefantastyczne
Postów: 4991
Punkty: 0
Andrzej: tak, ten. Zajebisty. I myk z nanorobotami - łoł, to było naprawdę odkrywcze jak na serial. W dodatku stary. Fajna rzecz. :]
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: Puławy/Lublin
Postów: 1884
Punkty: 4402
Ostatnio przez przypadek dowiedziałem się o takim serialu jak "Sons of Anarchy". Opowiada on o gangu motocyklowym (choć oni mówią na siebie klub) działającym w Charming na terenie Californii.

Wciągnęło mnie niemiłosiernie. To zdecydowanie najlepszy serial jaki oglądałem od czasu "Rzymu". Fabuła rewelacyjna, świetne role i kreacje bohaterów. W jednej z głównych ról (przywódca gangu) występuję Ron Perlman. W jednej z głównych ról kobiecych Katey Sagal alias Peg Bundy.

Ciężko mi było znaleźć odpowiedni trailer, ale coś się wybrać udało.

tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Otchłań demencji...
Postów: 794
Punkty: 1757
Wiem, że True Blood próbował już wielokrotnie przechylić szalę szału w klubię, ale dziś mnie trafiła mała mania, więc i ja spróbuje, wyczekując 3 sezonu z niecierpliwością. Nie przejmujcie się jeśli nie przydanie wam do gustu przez parę pierwszych odcinków - dla końcówki pierwszego sezonu ( od odcinka 9-10 ), a zwłaszcza całego drugiego, naprawdę warto oglądać. A w razie czego, to serial to początkowo soft porno, więc i tak można obejrzeć. :twisted:

Ale powiada się że jeden obraz jest wart niż tysiąc słów, o to trailer dla was, bardzo zręcznie skręcony zresztą.


BTW: Czy wspominałem że wyszył mini-odcinki łączące 2 i 3 sezon w sieci? Więcej na moim profilu na Fejsbogu. :P

EDIT: Prawdziwa wampiryczna jazda zaczyna się od 5 odcinka 1 sezonu, także jak ktoś dał sobie spokój po 4, warto obejrzeć jeszcze jeden... :twisted:
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Litwin 2010-05-12 14:03:38

Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: Puławy/Lublin
Postów: 1884
Punkty: 4402
Wpadło mi w oko, że HBO wypuszcza nowy serial, "Boardwalk Empire". Akcja toczy się w Atlanta City w 1920r. Właśnie wprowadzają prohibicję. Pewni ludzie widzą niezły interes w niedopuszczeniu do tego by Atlanta była "suchym" miastem.

Obejrzałem właśnie pierwszy odcinek i jestem na tak.

Trailer
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Krzak 2010-09-25 13:12:41
Autor postu otrzymał pochwałę
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
A ja dopero teraz zacząłem oglądać polecany przez Squirel "Life On Mars". Pierwsze dwa odcinki super, jeżeli dalej będzie lepiej, to WOW!

Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
chimera napisał:
A ja dopero teraz zacząłem oglądać polecany przez Squirel "Life On Mars". Pierwsze dwa odcinki super, jeżeli dalej będzie lepiej, to WOW!


Będzie. :]
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z krypty
Postów: 1672
Punkty: 3644
Jak się cieszę!
Nareszcie coś dla mnie, pisze to z pełnym przekonaniem.
Myślę, że i Wam ma szanse się spodobać - nowy serial o rodzinie Borgia.
Renesans w pełnym rozkwicie.
Spiski, szpiedzy, trucizny i występne namiętności.
I Jeremy Irons w roli głównej.
Klik!
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
Obejrzałem pierwsze trzy odcinki "Gry o tron". Nie znam książek, ale serial dla mnie jak na razie rewelacyjny. Bardzo polecam.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z krypty
Postów: 1672
Punkty: 3644
Skończyłam tak w sumie pod rząd i "Borgiów" i "Grę o tron". Oba mi się podobały - widać nakład włożonej pracy, scenariusze bez dziur logicznych, przepiękne dekoracje i plany zdjęciowe.

"Rodzinę Borgiów" oglądałam w napięciu: choć i tak znałam przebieg tych najważniejszych wydarzeń w życiu postaci - w końcu kanwą opowieści były wydarzenia historyczne - to jednak scenariusz jest tak napisany, że choć wie się, że coś się stanie, to jednak to jak to się dzieje wywoływało u mnie spore zaskoczenie.
Bohaterowie wyraziści, niejednoznaczni, zdolni do poświęceń i wielkich czynów w jednej chwili - po to by w drugiej pokazać ciemną stronę swego charakteru (nie tak, jak np. w "Tudorach", których zaniechałam po pierwszym sezonie, bo wszyscy byli jednakowo czarni - i gdzie tu zaskoczenie i miejsce na utożsamienie się z ulubioną postacią? tylko Katarzyna Aragońska była wyjątkiem na tle pozostałych).

"Gra o tron" też warta obejrzenia. Chciałam najpierw przeczytać, ale te akurat książki są w tej chwili towarem deficytowym. Na pewno jeszcze do nich sięgnę z ciekawości o losy Graczy, bo na kolejny sezon przyjdzie poczekać (tak samo zresztą jaki i w przypadku "Borgiów" ) do 2012 roku. Pierwsze dwa, trzy odcinki obejrzałam bez większego szału - ot, porządny serial. A jednak wciąga. W moim przypadku głównie za sprawą gatunku i rewelacyjnych bohaterów drugiego i trzeciego planu.

Oba seriale gorąco polecam.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Gomora 2011-07-18 11:49:56
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Niflheimr
Postów: 1784
Punkty: 3984
To ja też się czymś podzielę - w przerwach między pracą udało mi się obejrzeć to i owo, a że dwa z tych tytułów chyba są niezbyt dobrze znane, to króciutko przedstawię - bo oba są bardzo warte obejrzenia.

BLACK MIRROR to brytyjski mini-serial (3 odcinki, każdy około godziny), opisywany m.in. jako "hybryda Strefy Mroku i satyry socjologicznej", techno-paranoja", "obraz czasów Twitter'a" i takie tam post-modernistyczne blablabla. Klasyfikuje się go ogólnie jako science fiction, ale to trochę niewłaściwe IMHO. Seria składa się z trzech niepowiązanych ze sobą historii, można je oczywiście oglądać niezależnie, ale polecam wszystkie trzy:

- The National Anthem to nie SF - to mogłoby się zdarzyć i dziś (choć lepiej nie). Premier UK dostaje nagranie świadczące o tym, że arystokratka ukochana przez opinię publiczną została porwana, i zostanie wypuszczona jedynie pod warunkiem, że rzeczony premier spełni wyjątkowo chore i obrzydliwe żądanie. Problem w tym, że nagranie zostało umieszczone na YouTube, i cały świat śledzi przebieg sprawy z zapartym tchem, więc kwestii nie można zwyczajnie zamieść pod dywan...
- 15 Million Merits przenosi nas w odległą, dysutopijną przyszłość. Ludzie wiodą smutną egzystencję, jeżdżąc cały dzień na rowerkach produkujących prąd i gapiąc się na ekrany zarzucające ich stertami reklam i bezmyślnej papki, nie widząc nigdy świata na zewnątrz. Jedyne, co może zmienić czyjeś życie, to Hot Shots, typowy talent show, jakimi i nas zalewa telewizja. Gdzieś wśród pedałujących bezmyślnie tłumów odnajduje się dwójka ludzi, z których jedno ma wielkie marzenie, a drugie - środki, by je spełnić...
- The Entire History of You to przyszłość jakby mniej odległa, ale równie niepokojąca. Wszyscy ludzie mają wszczepione urządzenie zwane Ziarnem, które pozwala im przechowywać wspomnienia (w najdrobniejszych szczegółach), a także odtwarzać je - czy to na własny użytek, czy na ekranach, by dzielić je z innymi. Pewne małżeństwo udaje się na kolację do jej znajomych - i to niepozorne wydarzenie zmienia ich życia. Uwaga, bardzo smutne.

ONCE UPON A TIME (na razie 1 sezon - 22 odcinki) to z kolei serial znany przynajmniej części Grimuaru, i o wiele lżejszy. Emma, główna bohaterka, to samotna z wyboru i bardzo twarda babeczka, zajmująca się ściganiem dłużników i tego typu sprawami. W dzień 28 urodzin Emmy zjawia się u niej mały Henry, który oznajmia jej, że A) jest jej synem, B) ona sama jest dzieckiem Królewny Śnieżki i Księcia z Bajki, C) wszystkie postacie z baśni są prawdziwe, ale wskutek klątwy Złej Królowej straciły pamięć i przeniesione zostały do naszej rzeczywistości. ... Brzmi durnowato? Cóż, to prawda - i Emma ma podobne zdanie, ale postanawia odwieźć dzieciaka do domu, po czym o nim zapomnieć. Sprawy jednak mocno się komplikują.

Serial zaczyna się WYBITNIE słabo, a całe założenie wydaje się tak kiczowate, że bardziej się nie da. Warto jednak dać serii szansę, bo po dość niemądrych i mało fascynujących pierwszych 2 odcinkach fabuła nagle rusza z kopyta, intryga się zacieśnia, a i trup się kładzie gęsto (przy czym scenarzyści nie czuli skrupułów przed tym, by lekko przetrzebić też główną obsadę, a nie tylko popierdółki w tle). Nagle okazuje się, że "źli" bohaterowie (cała gama) są nie tylko bardzo ludzcy, ale i mają dobre powody do złych uczynków, a ci "dobrzy" wcale nie są tacy słodcy i niewinni, jak by się wydawało. Do tego naprawdę piękna realizacja, przystojni mężczyźni i niczego sobie kobiety. Dla osób znających Stargate Universe - przebiegły puppet muster dr Rush (Robert Carlyle) powraca jako... jeszcze bardziej przebiegły puppet master Tutelitury (bardzo, bardzo przekonujący R. Carlyle). Zresztą ogólny poziom aktorstwa jest naprawdę przyzwoity. Polecam miłośnikom wzruszeń i łamigłówek.
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz