Ostatnio przez przypadek dowiedziałem się o takim serialu jak "Sons of Anarchy". Opowiada on o gangu motocyklowym (choć oni mówią na siebie klub) działającym w Charming na terenie Californii.
Wciągnęło mnie niemiłosiernie. To zdecydowanie najlepszy serial jaki oglądałem od czasu "Rzymu". Fabuła rewelacyjna, świetne role i kreacje bohaterów. W jednej z głównych ról (przywódca gangu) występuję Ron Perlman. W jednej z głównych ról kobiecych Katey Sagal alias Peg Bundy.
Ciężko mi było znaleźć odpowiedni trailer, ale coś się wybrać udało.
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
Wiem, że True Blood próbował już wielokrotnie przechylić szalę szału w klubię, ale dziś mnie trafiła mała mania, więc i ja spróbuje, wyczekując 3 sezonu z niecierpliwością. Nie przejmujcie się jeśli nie przydanie wam do gustu przez parę pierwszych odcinków - dla końcówki pierwszego sezonu ( od odcinka 9-10 ), a zwłaszcza całego drugiego, naprawdę warto oglądać. A w razie czego, to serial to początkowo soft porno, więc i tak można obejrzeć.
Ale powiada się że jeden obraz jest wart niż tysiąc słów, o to trailer dla was, bardzo zręcznie skręcony zresztą.
BTW: Czy wspominałem że wyszył mini-odcinki łączące 2 i 3 sezon w sieci? Więcej na moim profilu na Fejsbogu.
EDIT: Prawdziwa wampiryczna jazda zaczyna się od 5 odcinka 1 sezonu, także jak ktoś dał sobie spokój po 4, warto obejrzeć jeszcze jeden...
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Litwin 2010-05-12 14:03:38
Wpadło mi w oko, że HBO wypuszcza nowy serial, "Boardwalk Empire". Akcja toczy się w Atlanta City w 1920r. Właśnie wprowadzają prohibicję. Pewni ludzie widzą niezły interes w niedopuszczeniu do tego by Atlanta była "suchym" miastem.
Obejrzałem właśnie pierwszy odcinek i jestem na tak.
Jak się cieszę!
Nareszcie coś dla mnie, pisze to z pełnym przekonaniem.
Myślę, że i Wam ma szanse się spodobać - nowy serial o rodzinie Borgia.
Renesans w pełnym rozkwicie.
Spiski, szpiedzy, trucizny i występne namiętności.
I Jeremy Irons w roli głównej. Klik!
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Skończyłam tak w sumie pod rząd i "Borgiów" i "Grę o tron". Oba mi się podobały - widać nakład włożonej pracy, scenariusze bez dziur logicznych, przepiękne dekoracje i plany zdjęciowe.
"Rodzinę Borgiów" oglądałam w napięciu: choć i tak znałam przebieg tych najważniejszych wydarzeń w życiu postaci - w końcu kanwą opowieści były wydarzenia historyczne - to jednak scenariusz jest tak napisany, że choć wie się, że coś się stanie, to jednak to jak to się dzieje wywoływało u mnie spore zaskoczenie.
Bohaterowie wyraziści, niejednoznaczni, zdolni do poświęceń i wielkich czynów w jednej chwili - po to by w drugiej pokazać ciemną stronę swego charakteru (nie tak, jak np. w "Tudorach", których zaniechałam po pierwszym sezonie, bo wszyscy byli jednakowo czarni - i gdzie tu zaskoczenie i miejsce na utożsamienie się z ulubioną postacią? tylko Katarzyna Aragońska była wyjątkiem na tle pozostałych).
"Gra o tron" też warta obejrzenia. Chciałam najpierw przeczytać, ale te akurat książki są w tej chwili towarem deficytowym. Na pewno jeszcze do nich sięgnę z ciekawości o losy Graczy, bo na kolejny sezon przyjdzie poczekać (tak samo zresztą jaki i w przypadku "Borgiów" ) do 2012 roku. Pierwsze dwa, trzy odcinki obejrzałam bez większego szału - ot, porządny serial. A jednak wciąga. W moim przypadku głównie za sprawą gatunku i rewelacyjnych bohaterów drugiego i trzeciego planu.
Oba seriale gorąco polecam.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Gomora 2011-07-18 11:49:56
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.