Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Seriale fantastyczne, quasi-fantastyczne i niefantastyczne
Postów: 4991
Punkty: 0
Powiedziano mi wczoraj o co cho w czwartej serii Prizą Brejka. Zdziwiłam się: Ojej, a gdzie prizą brejking? :-)
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3794
Punkty: 11339
Czwartej i ostatniej serii Prizą Brejka oraz w piątej i przedostatniej serii Lostów...
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
Ja zacząłem teraz Battlestar Galactica, ale jestem dopiero w połowie pilota, tak więc za wcześniej na opinie. Tak wracając do Firefly, to na podstawie Serenity RPG, konwersji Firefly na Savage Worlds, systemu Disciple 12 oraz stron internetowych różnych opracowywuję coś w rodzaju pół-składankowo, pół-autorskiego projektu FireflyRPG. Na razie mam 50 stron, całość będzie miała coś blisko setki.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Słowik napisał:
Czwartej i ostatniej serii Prizą Brejka oraz w piątej i przedostatniej serii Lostów...


Ale z Lostami pożegnałam się w połowie drugiego sezonu i przestałam w zasadzie o nich pamiętać, natomiast Prizą Brejk dooglądałam do końca 3 serii nawet. :-)
Stąd moje pośwórne zdziwienie: z Prizą Brejka nawet "brejk" zdaje się nie został, dobrze piszę?
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
Właśnie widziałem jedną z najgłupszych wpadek w dziejach telweizyjnego sci-fi. Kobieta wchodzi do zestrzelonego statku kosmicznego, zatyka dziurę swoim płaszczem i odlatuje w kosmos. Aż jestem zdumiony, bo na razie Battlestar Galactica odbieram raczej pozytywnie.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Pustula
Postów: 308
Punkty: 708
Caprica - prequel BSG. Dziwny, zupełnie inne klimaty. Wrażenia po pilocie bardzo mieszane, raczej na minus. Troszkę nudnawe.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Gangrena humida
Skąd: z dziupli
Postów: 3794
Punkty: 11339
Wlasnie obejrzalem pierwszy odcinek serialu, ktory moze kilka osob z klubu zainteresowac. Opowiada o bractwie Prerafaelitow i nosi tytul 'Desperate Romantics'. Holman Hunt, Millais, Rosetti i ich desperackie proby zaistnienia w srodowisku artystycznym. Film prezentuje sie wysmienicie, jest dowcipny i ukazuje w ciekawym swietle malarzy, ktorych obrazy na pewno gdzies juz widzieliscie, a ich powstanie wiaze sie z historiami godnymi dobrego serialu: milosci, zdrady, mezaliansy, samobojstwa w pieknym krajobrazie XIX wieku.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Moderator
Crusta
Skąd: Frederiksberg
Postów: 1726
Punkty: 3858
O, brzmi interesująco. Na pewno się zapoznam, jak skończę Devil's Whore. Dzięki :D
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez gwyn_blath 2009-07-21 23:29:33
"Nie ma żadnej drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą." (Budda Siakjamuni)

Unhallowed Metropolis
Offline
Profil
Wiadomość
Postów: 4991
Punkty: 0
Od lat bardzo śledzę brytyjski rynek serialowy, bo to mój da best jest, a o Desperate Romantics usłyszałam już parę miesięcy temu. Że kończą coś takiego kręcić i że generalnie będzie fun. Pooglądałam sobie wtedy zajawki, trailery, plakaty. Potem o tym zapomniałam i jakieś parę dni temu kumpel-brytol co mnie w brytyjską serialografię kiedyś wciągnął dał mi cynka, że jakoś-na-dniach na Wyspach będzie emisja pierwszego odcinka i że nagra, ale stwierdziłam, że poczekam na całą serię (pewnie tradycyjnie, jak to Angole, po 5 lub 6 odcinków). Dziś rano jednak dostałam maila, że w sumie to się rozczarował i że choć zapowiadało się fajowo, to wyszła kicha. Prawda to Słowik?
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: z krypty
Postów: 1317
Punkty: 2920
Kto jeszcze nie oglądał, polecam, gorąco polecam.
A co?
A no mianowicie Rzym. Serial już nie nowy (plus jest taki, że wszystkie odcinki są w obiegu), ale naprawdę niezwykle ujmujący.

Kiedyś przywiózł mi go Słowik, a ja na wyrywki obejrzałam jakieś kilka wyrwanych z kontekstu fragmentów i stwierdziłam: ble, nuda.
Aż tu kiedyś Jurek stwierdził: oglądamy, spodoba ci się. No i obejrzeliśmy. I wiecie co? Miał rację.
Zresztą wsiąkliśmy obydwoje. Nie mogłam się doczekać wyjścia z pracy, bo codziennie na dobranoc dozowaliśmy sobie jeden odcinek.
Generalnie to i uśmiałam się, i oniemiałam kilka razy, a i łezka mi się w oku zakręciła nie raz i nie dwa.

Legionista Tytus Pullo i centurion Lucjus Worenus to dwóch osobników różnych jak ogień i woda. Klasyczny duet z filmów sensacyjnych: rozsądny praworządny centurion i nieodpowiedzialny podwładny, któremu w głowie tylko hazard i rozpusta. I kiedy jeden 8 rok w celibacie czeka na zakończenie wojen pod sztandarem Cezara po to, by wrócić do żony i dzieci, drugi folguje sobie wszystkim żołnierskim zachciankom, łącznie z pijaństwem na polu bitwy. I choć z początku nienawidzą się jak pies z kotem, los zagra im obu na nosie, nieodwracalnie splatając ze sobą ich ścieżki.

A żebyście widzieli Cezara, Marka Antoniusza, Kleopatrę...
Ach, miód.

Oglądajcie.
Warto.
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz