squirel napisał:
Ło... ciekawe. Duchovny w tym opisie na filmwebie kojarzy mi się trochę z takim serialem made by Playboy "Czerwone cośtam", chyba pantofelki, czy trzewiczki. Hyhy.
Zobaczymy co na to powie pilot serialu.

Ha ha, Red Shoe Diaries, klasyka gatunku
Co do serialowych fejwritów, to mnie osobiście podobał się Hex. Choć jestem gotowa na przyjęcie komentarzy, że to Beverly Hills w stylu mrok, grrr, gloomy i nic poza tym.
U nas serial był tłumaczony jako Klątwa Upadłych Aniołów. Rozwaliło mnie na łopatki "rozwlekactwo" naszych translatorów tytularnych. Zabieg miał zapewne służyć "chwytliwości", ja wolę krótko i dosadnie.
Jest kilka ciekawych postaci - zwłaszcza lesbijska duszyca

Trochę gorzej z główną bohaterką, jest nieco "rozmemłana" i apatyczna, ale da się przeżyć. Z czasem ewoluuje, czego niestety nie można - tak zupełnie na marginesie - powiedzieć o Sukie z True Blood <skiuzmi za spelling i ewentualne błędy>.
Ładne lokacje, stare cmentarze, quasi-dwór przerobiony na renomowaną szkołę, klimatyczny kościółek i trochę przenoszenia w czasie w lata 20-te bodajże.
Serial dramatycznie urwał się na drugim sezonie...Why? Tego się chyba nie dowiem, a przynajmniej nikt na forach zagranicznych nie był mi w stanie swojego czasu objaśnić, ani uspokoić, że coś "dokręcają"... Jak ktoś coś na ten temat wie, to chętnie posłucham
Co do Prison Break'a, to przykuł moja uwagę sezon 3-ci w panamskim więzieniu Sona. Wreszcie po omdlewających mimozach pojawia się sugestywna i wyraźna postać kobieca - Gretchen Morgan - pragmatyczna, chłodna, pozbawiona emocji, i tak trzymać.