nie trudno, mimo, że szkołę skończyłam. Wierszów nam tyle tam nawalili, że nawet, jak się gdzieś w gimnazjum (chyba) Leśmian przemknął, to nie zauważyłam
Hej, Heretyku! Masz ogień?!
Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Lord Dunsany "Córka króla elfów". Początkowo trudno było mi się wciągnąć, ale im dalej, tym lepiej. Jestem już za półmetkiem i coraz bardziej mi się podoba...
Odradzam zdecydowanie "Modyfikowany węgiel". Zero zaskoczenia, kiepski styl, dałem spokój po kilkudziesięciu stronach. Nie wiem, skąd te pozytywne recenzje. Chyba, że dalej jest dużo lepiej.
Teraz czeka na mnie "Zimowy monarcha" Cornwella, potem "Pocałunek śmierci" Sedgwicka, którego "Królowa cieni" miło mnie zaskoczyła (swoją drogą, byłaby z tego świetna przygoda fantasy).
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
China Miéville, "Żelazna rada". Ceglasta powieść osadzona w tym samym świecie, co "Blizna" i "Dworzec Perdido". Tym razem Nowe Crobuzon (i nie tylko) dotykają rozruchy wśród niższy warstw społecznych, rewolucja i temu podobne zjawiska, które w światach fantastycznych nie wiedzieć czemu prawie się nie zdarzają . Ciekawy obraz społeczeństwa Nowego Crobuzon - wreszcie warstwy biedniejsze nie są tylko uśmiechniętym tłem dla bohaterów. Jest rasizm, są prochy, mordobicia, wszechwładza policji, strach przed konstruktami, pogarda dla przetworzonych, anarchistyczny (komunistyczny?) terroryzm i kapitalistyczny wyzysk.
Cały świat jest bardzo ciekawy. Bestiariuszem można by obdzielić kilkanaście erpegów typu dungeon crawl; potwory są obrzydliwe (łapowżercy jak na razie prowadzą). Magia dosyć oryginalna, podobnie jak lekko steampunkowa technika (btw. akcja drugiej połowy bardzo związana jest z budową sieci kolejowej).
Kilka drobnych wad. Autor np. nie wchodził w szczegóły tego, jakim cudem przez n lat utrzymywano pociąg na chodzie bez żadnego zaplecza przemysłowego, a to byłoby ciekawe . Sceny batalistyczne opisane bardzo skromnie i po macoszemu; w zasadzie można odnieść wrażenie, że wynik potyczki nie zależy od jej przebiegu :\. Sprawa ataku Teshi opisana jakoś tak mało wiarygodnie.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez AndrzejB 2010-07-16 10:19:39
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Ostatnio dostałam do przeczytania bardzo ciekawą książkę : "Córka Krwawych" Anne Bishop. Jest to pierwsza księga z trylogii Czarnych Kamieni(kolejne księgi to "Dziedziczka Cieni" i "Królowa Ciemności"-ostatnio dowiedziałam się, że będzie jeszcze jedna księga-już nie mogę się doczekać). Jeszcze nie zdarzyło mi się żebym tak szybko pochłonęła jakieś książki w tak krótkim czasie(trzy książki w pół tygodnia). Fabuła jest ciekawa, miejscami groteskowa i okrutna, ale warto czytać dalej
Polecam
@Gwyn
A ja dla konrastu i zakisielowania Wam w głowach powiem, że mam odwrotne od Ayamowego wrażenia.
określiłabym to jako plus minus historyczne fantasy, z masą psychologizm - dobrnęłam do połowy Córki Krwawych. Pomysł nawet ciekawy - dwa światy, rywalizujące klany. W tej części jedną z głównych bohaterek jest dziewczynka, która śmiga sobie po wszystkich wymiarach, jedni jej pomagają, inni usiłują złapać.
O ile pamiętam - kolor kamieni był symbolem rangi danej osoby - jej duchowej siły. NIe każdy ma kamień /tylko Krwawi/. Jest on nadawany po urodzeniu, w trakcie życia można "awansować".
Ayame może poprawić mi błędy lub uzupełnić
a czy komuś wpadł w ręce Tytus Groan Marvina PEake? mam tylko 1 część, złowioną ostatnio okazyjnie, ale w żadnej bib. nie dorwałam kolejnych części. Jakby ktoś widział w necie np. online...
Opowieść o młodym Jerzym, kandydacie na oficera ABW, który zostaje zwerbowany do specjalnej supertajnej komórki państwowej do eliminacji wampirów - renegatów. Werbunek polega między innymi na przemienieniu głównego bohatera w wampira, tyle że z tych "legalnych", służących na chwałę Rzeczypospolitej. Ci, w odróżnieniu od narkotyzujących sie ludzką posoką renegatów, odżywiają się pozbawioną niebezpiecznych substancji sztuczną krwią hodowlaną.
Jeśli chodzi o fabułę - wszystko juz było. I sztuczna krew z "True Blooda" i inicjacja młodego kota w jednostkach specjalnych z "Hellsinga" i pewnie inne wątki, do których dotrę, bo dopiero jestem na 3 rozdziale. Ale dla mnie osobiście - nie przeszkadza, trochę czuje się jak oglądając na youtubie teledysk zmontowany w jedno z kilku dobrze znanych mi filmów.
Przyzwoity warsztat, pani Magda nie epatuje niepotrzebnymi wulgaryzmami, czego osobiście się po takiej książce spodziewałam (takie wampirze "Psy".
Książka w sam raz do poczytania w autobusie do pracy.
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Ja z innej beczki - "Gringo wśród dzikich plemion" Cejrowskiego.
Czyli o tym, że nie ważne, co się opowiada, ale jak i o tym, że każda opowieść jest lepsza, jeśli jej kręgosłupem są wydarzenia autentyczne. O tym, że z większości problemów można wyjść przy pomocy tupetu (zwyczajnego albo jak taran) albo odpowiedniego pomysłu. Czasem o tym, że nawet porażka może być sukcesem. O zderzeniu dwóch (albo nawet trzech kultur). O tym, że jedyne co dzieli od spełnienia marzeń, to lodówka.
Polecam. Do przeczytania w jeden wieczór.
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
Sapkowski, "Żmija", czyli Грозовые Ворота albo 9 Рота na papierze, minus bohaterowie posiadający jakąś głębię.
Ani militarka, choć faceci w mundurach się strzelają, ani fantastyka, choć są jakieś halucynacje, prekognicja, cuda na kiju i odlot po herze.
Po przebrnięciu przez początek czyta się bardzo szybko (2-3h).
A przebrnąć trzeba przez potok skrótów oznaczających nazwy pojazdów, broni i innych dupereli. Potok szybko usycha i autor zaczyna sprzęt nie tylko wymieniać z nazwy, ale i czasem opisywać, jednak jak wygląda i czym się wyróżnia, to się dowiemy rzadko i bardzo ogólnie.
M.in. właśnie dlatego nie jest to militarka.
Druga irytująca sprawa to dialogi (na które narzekało wiele osób). Czy w Afganistanie każdy powyżej sierżanta był doktorem nauk humanistycznych? Wszyscy elokwentni do granicy absurdu (a "Łomonosow" daleko poza nią). Praktycznie nie gada się o żarciu, pieniądzach, żarciu, dupach, żarciu, chorobach, żarciu, pasożytach, wkurzających przełożonych, żarciu, kiepskim zaopatrzeniu i żarciu, czyli rzeczach podstawowych.
Trzecia rzecz, której warto się czepić: o czym to właściwie jest?
W skrócie: nie warto tracić czasu. Tj. i tak jako niby-militarka lepsze od cyklu o Honor Harrington, ale przy takim nazwisku na okładce, w środku czeka rozczarowanie.
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.