|
AndrzejB
|
|
Skąd: Wzgórze Postów: 731
Punkty: 1720
|
Gdzieś w międzyczasie wpadł mi w ręce wzmiankowany wyżej "Piknik na skraju drogi". NIe będę pisał, że świetny, bo wszyscy wiedzą  , ale przyznajm, że najbardziej podobało mi się to, że w odróznieniu od współćzesnych utworów w poodbnych klimatach, stalkerzy (dla niewiedzących: scavengerzy  ) nie latają ze spluwami strzelając do wszystkiego, tylko cierpliwie się czają, skradają i mało nie zrobią pod siebie ze strachu (no, ci z mniejszym doświadczeniem).
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Marco REqam
|
|
Skąd: ż daleka Postów: 1445
Punkty: 3020
|
Zapomniałeś powiedzieć, że paranoja nie jest tu chorobą zawodową, tylko niezbędnym składnikiem instynktu przetrwania 
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Falkner
|
|
Skąd: Pesymistan Postów: 307
Punkty: 681
|
Z wielu rzeczy, o których mowa jedna szczególnie przykuła moją uwagę - Ślepowidzenie... Wybacz, ale dla mnie jest to bełkot. Czytam tę książkę. Usilnie i w cierpieniu. Gdyby nie to, że czytam ja w godzinach pracy pewnie bym ją wywalił do śmieci już po pierwszym rozdziale. Lem był dobry, bo pisał do czytelnika, dla czytelnika, bo Lema można zrozumieć. A Peter Watts hołduje chyba zasadzie "im mniej ludzi Cię zrozumie, tym więcej uzna Cię za mądrego". Ja nie mam problemów ze zrozumieniem fizyki na dowolnym poziomie, ale to co tworzy ten człowiek mnie po prostu morduje. Jeśli ktoś chce wymagającej lektury polecam Faulknera ;-) Np. "Koniokrady"
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Falkner 2009-01-25 12:47:11 Człowiek mierzący się z przeszkodą mierzy się z samym sobą.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
chimera
|
|
|
|
Falkner napisał: Wybacz, ale dla mnie jest to bełkot. Czytam tę książkę. Usilnie i w cierpieniu. Gdyby nie to, że czytam ja w godzinach pracy pewnie bym ją wywalił do śmieci już po pierwszym rozdziale.
Hmmm... ja generalnie właśnie to robię z książkami, których nie lubię, tj. wyrzucam je do kosza (ostatnio "Obóz koncentracji" Disha, to dopiero bełkot). Przez "Ślepowidzenie" przegryzałem się, ale mnie intrygowało i nie miałem ochoty zaprzestać czytania. Kilka pomysłow (rozszczepienie osobowości, natura Obcych, wampiry) uważam za bardzo interesujące. A z Faulknera to co najwyżej "Light in August". A na razie z serii Maga najlepiej czytało mi się "Akwafortę", którą w kilku momentach byłem autentycznie oczarowany, chociaż nie zdziwię się, jeżeli komuś innemu wyda się ona "bełkotem".
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
chimera
|
|
|
|
"Lwy z Al-Rassanu" Guy Gavriel Kaya. Kolejna czytana przez mnie powieść tego autora po "Ostatnich promieniach słońca". Przygodowe fantasy z elementami historycznymi. Bardzo dobrze napisane. Zdecydowanie polecam.
Od 2009-01-25 nikt niczego wartego wzmianki nie czytał z fantastyki!?!?!?!? To po prostu nie może być prawdą.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
umli
|
|
Skąd: Cuckoos nest Postów: 937
Punkty: 2047
|
Mówisz - masz
Co prawda tylko w empiku ale zawsze  Ziemiański - Breslau forever.
Przeczytałem jedynie około 40 stron ale się znakomicie jak dla mnie zapowiada. Doskonałe łączenie trzech wątków.
Czekam na odrobinę pieniądzorków i książeczka ląduje u mnie na półeczce
Nie wiem co prawda czy to jest pisane jako odpowiedź na wrocławski cykl Marka Krajewskiego bo tematyka też jest policyjna ale jak zwykle Ziemiański ze znakomitym pomysłem i ciekawym wykonaniem 
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Marco REqam
|
|
Skąd: ż daleka Postów: 1445
Punkty: 3020
|
Jakiś czas temu skończyłem "Amerykańskich bogów". Nie wiem, czy coś pisać o tej książce, wszak każdy (niemal  ) ją czytał i wie, jaka jest. Powiem tylko, że o ile pierwsza połowa szła opornie (chociaż była ciekawa), o tyle resztę wchłonąłem za jednym przysiadem, irytując się za każdym razem, kiedy musiałem odłożyć książkę.
Gaiman w świetny sposób zapętlił wszystkie wątki, chociaż muszę przyznać, że jak wiele osób przede mną, zakończenie mnie trochę zawiodło.
Teraz czytam kilka rzeczy jednocześnie.
Jest "Non-stop" Briana Aldissa
"Opowiadania oświęcimskie" Borowskiego
"Historia fizyki" Kajetana Wróblewskiego (materiały do prelekcji, nad wyraz ciekawa lektura  )
"Komedia omyłek" Williama Shakespeare'a.
"Próbujecie uwolnić smoka z rąk kobiety? To nie powinno być na odwrót?"
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
chimera
|
|
|
|
"Lucyfer" - obecnie jedyny komiks, który dostarcza mi dużo radości. Fajnie rozegrany niby standardowy już wątek dziecka widzącego zmarłych. Seria wywodzi się z "Sandmana", ale na razie podoba mi się znacznie bardziej niż ostatnie numery opowieści o "Władcy snów", które dla mnie były zbytnio rozgadane i nużące. Co oczywiście nie zmienia faktu, że "Sandman" miał też momenty wielkości i ze wszech miar słusznie określa się go jako rzecz przełomową. Zobaczymy jak będzie dalej z "Lucyferem", teraz na przeczytanie czeka świeżo zakupiony tom trzeci.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Krzak
|
|
Skąd: Puławy/Lublin Postów: 1884
Punkty: 4402
|
Hmm. Kojarzę jakiś komiks Lucyfer. Kiedy zaczął wychodzić? Może to jest właśnie to co czytałem. Pamiętam, że bardzo przypadł mi do gustu, ale to było z rok temu w Empiku.
Za to ostatnio w wyżej wymienionym miejscu znalazłem trzeci tom X-men Atomishing. X-meni to w ogóle to małego moja ulubiona grupa superbohaterów. Świetna kreska, naprawdę bardzo dobra fabuła, ale czegoś brakuje. Nie wyobrażam sobie bym za szybko ponownie do tego zasiadł. Może za długa fabuła jak na jeden numer? Do tamtych zawsze wracałem z dziką chęcią.
Eksterminację w Genoshy czas powtórzyć!
tvn24: "naukowcy odkryli odległy o setki lat świetlnych układ słoneczny zadziwiająco podobny do naszego, na miejscu jest nasz reporter..." (Bash)
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
chimera
|
|
|
|
Lucyfer zaczął wychodzić jakiś rok temu, tylko strasznie wolno wydają nowe albumy - raz na pół roku. X-Men pamiętam jeszcze z czasów "Dark Phoenix Saga" i prześwietnego "Weapon X" (chociaż to nie dokładnie X-Men). Też bardzo lubiłem ten komiks, między innymi za ciekawe relacje pomiędzy bohaterami. Rogue, Wolvie, Nightcrawler, Archangel,Psylocke... Pamiętam jak podekscytowani takimi postaciami graliśmy w GURPS Superheroes - to se ne wrati.
Out of the night that covers me,
Black as the pit from pole to pole,
I thank whatever gods may be
For my unconquerable soul.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|