Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Ostatnio czytam
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Chyba najbardziej tętniący życiem temat na tym forum, widać, że ludzie czytają :)


Milena Wójtowicz: "Załatwiaczka"

Właśnie jestem „po”. Muszę przyznać, że gdy dwoje przyjaciół zobaczyło mnie z „Załatwiaczką” w ręku, unisono odradzili czytanie. Cieszę się, że nie posłuchałam. Chociaż książka nie wbija w fotel, czytało się ją przyjemnie i z zaskoczeniem stwierdziłam, że ciągnęło mnie, by czytać dalej, ciekawiło, co będzie dalej? Jaka kolejna przygoda? Jakie następne zlecenie? Jak się rozwiną wątki postaci? Jaki jeszcze rąbek tajemnicy „branży” zostanie uchylony? I chętnie siadałam znów do lektury. Takie relaksujące czytadełko.

Bardzo podoba mi się pomysł na taką rzeczywistość alternatywną, na postaci i organizacje z „branży”.

A na koniec szkoda, że już koniec. Niedosyt, ale…

Podobno powstaje druga część. Z jednej strony czekam z ciekawością, z drugiej – z obawą, bo wiele kontynuacji dobrych książek okazywało się być tylko słabymi, cienkimi już i rwącymi się od naciągania w serię, produkcyjniakami. "Uwidim" skazal slepoj...

...............

Po "Załatwiaczce" sięgnęłam po "Zakon Krańca Świata" Mai Lidii. Zapowiada się bardzo dobrze, ale jakoś tak włączyły mi się klimaty bardziej techniczne niż mistyczne, przerzuciłam się chwilowo na poleconą przez kumpla "stare s-f"


Oto i czytam: Henry Kuttner "Świat należy do mnie". Nawet wydanie takie jak lubię: cienka okładka, zeszytowe, skromne, socjalistyczne, od razu czujesz, że czytasz starą fantastykę :) A stara to ona jest: copyrajt 1952.

Przeczytałam pierwsze kilka stron na razie i... zakochałam się :) Książka traktuje o wynalazcy, który na trzeźwo jest bezużyteczny, ale po uchlaniu się w trupa kontrolę przejmuje jego genialna podświadomość tworząca rewelacyjne wynalazki. Problem w tym, że po wytrzeźwieniu konstruktor zwykle nie bardzo wie, do czego toto miało służyć i jak... Jego towarzyszem jest robot, który ma przezroczystą obudowę, więc widać wszystkie pracujące mechanizmy. Większość czasu ten robot spędza przed lustrem bo... Zgadnijcie. Podpowiem: mówi robot do wynalazcy: "Nie rozumiem, czym się pan tak martwi [...] Czy nie lepiej zatracić się w entuzjastycznym podziwie dla mojej urody?"

Od pierwszych stron cieszę się jak głupia, czytając tę książkę. Mam nadzieję, że będzie taka wciągająca i pełna lekkiego humoru aż do końca.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2013-12-17 20:06:34
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
Selket napisał:
Oto i czytam: Henry Kuttner "Świat należy do mnie". Nawet wydanie takie jak lubię: cienka okładka, zeszytowe, skromne, socjalistyczne, od razu czujesz, że czytasz starą fantastykę :) A stara to ona jest: copyrajt 1952.
Wydawnictwo Iskry, czarna okładka? (Łap w ciemno wszystko tak wydane!).

BTW. Kuttner powinien dostać jakąś nagrodę za sam tytuł opowiadania "Tubulerczykom spełły fajle" :-).

When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Tak, Iskry, czarna. Kumpel ma tego trochę, będzie co czytać :)

Tego tytułu nie znam, ale przychylam się do propozycji nagrody :D
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z krypty
Postów: 1672
Punkty: 3644
Selket napisał:
sięgnęłam po "Zakon Krańca Świata" Mai Lidii. Zapowiada się bardzo dobrze


O, mam, mam to na papierze, kupiłam kiedyś za 2 złote w ciuchlandzie. Bardzo mi się podobał pierwszy tom, ale drugiego już mi się nie udało kupić, przynajmniej w tym samym miejscu ;)
Chwilę mi zajęło "przerzucenie się" na ten specyficzny klimat książki, ale jak już wsiąkłam, to reszta przeczytała się sama. Zupełnie inny "Zakon" był od poprzednich moich spotkań z tą autorką.

Żaden tam kamień milowy, ale czyta się ją szybko i przyjemnie, bez większych zgrzytów. Ot, książka na niezobowiązujący wieczór.
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Tyle tego nazbierałam, że odkładałam w nieskończoność... no ale to też należy "posprzątać". Oto więc przez ostatnie 3 miesiące przeczytałam książek sporo, bo w większości były to zeszyty wydawane przez "Iskry" gdzieś w latach 80-tych (te, o których wyżej wspomina AndrzejB). Nie przekraczały raczej 70 stron, to trochę tego było i jeszcze nie skończyłam. Wszystkie to literatura bardzo stara, oczywiście, od lat 30tych poczynając. Ale szczerze powiedziawszy - nie spodziewałam się, że w latach 30 czy 50 potrafiono już pisać takie sf, że nie zalatuje rozczulającą starzyzną (jak np. filmy sf z lat 60, w których jednak widać, że statki kosmiczne są kartonowe. Książki unikają tego losu :) ) I bardzo fajnie poznaje się pomysły dawnych autorów. Wiele z tych książek jest bardziej eksploracyjna niż inwazyjna, jak współczesne, więc nie zawsze znajdziemy tam wartką akcję czy kopiące z półobrotu astronautki ;) To kolejna różnica "kiedyś" i "dziś". Dobra, dość gadania.

Wspomnę o, moim zdaniem, najciekawszych.

1. Dymitr Bilenkin "Desant na Merkurego" - rewelacyjna. Klimatyczna, izolacyjna, trochę taka thrillerowata, jakiś taki klimat "nieznanego" dominuje, że było naprawdę wciągająco. Chyba najbardziej mi przypadła do gustu.

2. Stanley G. Weinbaum "Lotofagi" i "Odyseja Marsjańska" - zbiory opowiadań. Niezłe. Bardzo ciekawe spojrzenie i pomysły np. na życie na Wenus.

Ciekawostka: w książce bohaterowie (ludzie) żyją na Wenus, która ma bardzo zbliżoną do ziemskiej atmosferę. Książka powstała w latach 30. W innej książce ostatnio przeczytałam, że w latach 60 odkryto, że na Wenus nie ma atmosfery i to było szalenie rozczulające dla ówczesnego świata nauki. Fajnie to obrazuje jak się poglądy zmieniały przez lata :)

3. James White "Zawód: wojownik" - bardzo dobra.

4. Zvonimir Furtinger "Potrzebne mi twoje ciało" - przyjemne, lekkie opowiadanko z humorem

5. Henry Kutner "Świat należy do mnie" - rewelacja. Pełne świetnego humoru książka o wynalazcy... No cóż, sięgnijcie po nią, naprawdę dobra zabawa.


Z innych książek: Kir Bułyczow "Pierestrojka w Wielkim Guslarze" - kumpel sugerował, że był to pierwowzór dla Jakuba Wędrowycza. Jak dla mnie - od Wędrowycza lepsze, mniej bimbrowo-walonkowego humoru. Opowiadanka różne, postaci ciekawe, pomysły na fabułę nietuzinkowe. Czyta się przyjemnie, lekka lektura, chociaż czasem daje do myślenia. :)


___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2014-02-22 21:20:08
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z krypty
Postów: 1672
Punkty: 3644
Jak ja nie lubię Wędrowycza za tą przaśność, jest taki wiejski, ale w tym złym znaczeniu tego słowa...

A Jurek kazał mi powiedzieć, że w 100% podziela to zdanie.
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Nie, nie, ja za Wędrowyczem też nie przepadam. To ta książka o Wielkim Guslarze jest dużo lepsza, naprawdę warto do niej zajrzeć. Miała być reklama a wyszła antyreklama :P
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Ja wiem, że to nie w temacie książek, ale troszeczkę, a że w końcu tak się nagadałam o saj-faj... A to w końcu Asimov i łączy się to wszystko w ładną całość.

___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2014-02-22 22:16:14
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Pustula
Skąd: z importu
Postów: 397
Punkty: 877
Co prawda nie czytam ale chciałbym dowiedzieć się czy warto od kogoś kto czytał. Mianowicie chodzi o "Pierścień mroku" Nika Pierumowa. Warto? A ostatnio może nie tyle czytam co słucham mnóstwo Harlana Cobena. Książki głównie typu kryminał. Zazwyczaj niewiele w nich fantastyki (są wyjątki) ale książki często rozwijają się w taki sposób że po 1/3 lektury stwierdzamy że nie da się tego sensownie racjonalnie wytłumaczyć a jednak autor później tak prowadzi akcję że wszystko okazuje się w pełni racjonalne. Bardzo zaskakujące i całkiem zabawne. Warto przeczytać.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
To może nie typowa książka, bo blog, ale muszę, po prostu muszę Wam polecić jeszcze raz.

Dzisiaj dzień w pracy przeleciał mi nie-wiem-kiedy, bo niemal nie odrywałam się od wpisów. Niektóre historie mną wstrząsnęły, inne zafascynowały, inne są wręcz nieprawdopodobne. Facet (to chyba facet jest autorem) jest historykiem ale hobbystycznie pasjonuje się bardziej i mniej znaną historią Nowego Jorku, architekturą... Większość historii pochodzi z XIX i początku dwudziestego wieku, więc nie dość, że fakty niesamowite to jeszcze... klimat :P

Facet wyszukuje w mieście miejsca, drobiazgi, które mają swoją historię i ją stopniowo odkrywa, składa elementy w całość by przedstawić czytelnikowi. Autor robi kawał naprawdę dobrej roboty.

I to jest to, co kocham - niepozorne drobiazgi o niezwykłej czasem historii. Czasem opowieści o wspaniałych monumentach historii. A czasem kryminały prosto z klimatów film noir. A wszystko to - historie autentyczne, co jeszcze bardziej podkręca atmosferę.

Ta historia mnie zszokowała: Bracia Collyer

Ta mnie bardzo wciągnęła: Grand Central Hotel

Ta - trochę rozżaliła: Penn Station

Ta - wzruszyła: Samobójstwo Evelyn McHale

Ta jest ciekawą opowiastką kryminalną: Catherine Phelan

A ta mną wstrząsnęła - zwłaszcza fragment o kamizelkach ratunkowych wypełnionych żelastwem... Śmierć na parowcu
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz