|
AndrzejB
|
|
Skąd: Wzgórze Postów: 731
Punkty: 1720
|
"Sezon burz" Sapkowskiego.
Sam nie wiem, co o tym myśleć, jak powiedział król Dezmod, gdy złapano go na oszukiwaniu w karty. Spodziewałem się tomiku opowiadań. Oraz poziomu z opowiadań. Podwójne rozczarowanie.
Język jakby uboższy. Kilka fragmentów będących oczywistymi deklaracjami światopoglądowymi autora. Postacie tła mizernie opisywane; czy to ich charakter, czy powierzchowność (co zazwyczaj wychodziło Sapkowskiemu świetnie).
To nadal jest powyżej średniego poziomu polskiej fantasy, ale już nie tak bardzo.
Potencjalne spojlery:
W ogóle nie zaskakuje, gdzie, za czyją sprawą i w jakich okolicznościach Geralt stracił swoje miecze. Zawiodło też, że odzyskał je metodą deus ex machina. Jak też kilka okazji do uzbrojenia się w międzyczasie..
Bardzo pobieżnie potraktowany wątek Mozaik.[size] W takim np. "Trochę poświęcenia" wystarczyło bardzo niewiele stron na bardzo dobre love story. A tu? :/
Wizyta w [size=1]Rawelinie bardziej pasowałaby do trylogii husyckiej. Pachnie recyklingiem niewykorzystanych pomysłów.
Nimue. Jej "spotkanie" z Geraltem z epilogu mogłoby nie zawierać sceny walki. Wydaje się nie pasować. "Spotkanie" z Geraltem już po walce lub szykującego się do niej miałoby IMHO lepszy klimat.
Pamiętacie trofea, jakie nosił na szyi Leo Bonhart i w ogóle wątek "szkół" wiedźminów? Można było wykorzystać tę zahaczkę na heptycylion sposobów. Każdy lepszy, niż wyskakujący znikąd socjopatyczny wiedźmin-"kot".
Tak samo zresztą z wiedźmińską mutacją, której potencjał fabularny znacznie sflaczał tylko po to, żeby Ortolan wygłosił zupełnie zbędne zdanie.
Bardzo_spojler: Czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że ta nienaturalnie silna burza miała coś wspólnego z Vilgefortzem? Pamiętacie, kiedy i dlaczego bawił się pogodą, prawda?
Nadal jednak polecam.
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Gomora
|
|
Skąd: z krypty Postów: 1672
Punkty: 3644
|
O, właśnie, na recenzję tej książki czekałam. Dzięki Andrzeju. Ja jeszcze przed, bo nie mam tej książki, ale bardzo bym chciała to przeczytać.
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
AndrzejB
|
|
Skąd: Wzgórze Postów: 731
Punkty: 1720
|
Richard Morgan: "Altered Carbon", "Broken Angels", "Woken Furies". Czyli cykl o osobniku noszącym zabawne miano Takeshi Kovacs.
Jeśli rozwój techniki pozwala rozwiązać problemy inherentne byciu człowiekiem czy zmniejszyć tarcia społeczne, mamy do czynienia z transhumanizmem. Jeśli przeciwnie, jest to cyberpunk. Trzymając się tej definicji, cykl Morgana to czysty cyberpunk.
Mamy tu futurystyczną broń, implanty, "neurachem", bioware, sztuczne inteligencje, nanoroboty, kopiowanie i przesyłanie ludzkiej świadomości (również pomiędzy ciałami), VR, wielkie pieniądze i jeszcze większe korporacje, żyjących na krawędzi profesjonalistów wykonujących mniej i bardziej legalne pracy dla tych poprzednich (lub przeciw nim).
Dla okrasy mamy pozostałości dawnej rasy (Marsjan :/), które pozwoliły na szybki rozwój w pewnych dziedzinach nauki. Oraz spowodowały znaczny wzrost rozwarstwień społecznych i w ogóle dużo komplikacji.
Mamy też ludzkie kolonie na wielu światach (bez popadania w space operę/sci-fi), pomiędzy którymi przesyłane są ludzkie "dusze" a nie towary (brak napędu FTL), o różnych warunkach naturalnych i różnych ustrojach (hmm, wszędzie rządzi pieniądz) i związanych z tym problemach.
Świetnie się czyta.
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Falkner
|
|
Skąd: Pesymistan Postów: 307
Punkty: 681
|
A ja Was chyba nieco zaskoczę - czytam Goethego. Tak mnie naszło. Na zmianę z Chandlerem. W sumie - taki stary rupieć jak ja powinien czytać inne stare rupiecie, nie? Ale żarty na bok odkładając - Faust to kapitalna książka, szkoda że wtłacza się ją do łba ludziom, którzy nie mają najmniejszej ochoty jej czytać. Ja polecam.
Edytka: Kindle to najlepszy wynalazek w dziedzinie literatury od czasów prasy drukarskiej. Papierowej książki dawno nie miałem w ręku (pomijając rpgowe bibeloty) a taki e-reader można sobie wszędzie zabrać z łatwością i ma ogromną pojemność. Polecam.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Falkner 2013-12-11 23:22:48 Człowiek mierzący się z przeszkodą mierzy się z samym sobą.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Selket
|
|
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia Postów: 2747
Punkty: 9108
|
AdrzejB - na razie staram się omijać recenzje, by się nie nastawiać za albo przeciw
Falkner - no to mnie zażyłeś. Jak mnie najdzie klimat na mroki - może zajrzę do tego Fausta
A mnie naszło na współczesno-sensacyjno-alternatywne klimaty. Czyli Moherfucker. Dopiero co skończyłam. Niezłe, naprawdę przyjemnie się czytało, chociaż nie wbiło mnie w krzesło. Jeśli napiszę, że to tematyka Ctulhu, to chyba nie zaspojluję? Więc dla miłośników Ctulhu - chyba pozycja obowiązkowa
Potem, siedząc w klimacie tego typu plus jakieś rosyjsko-wschodnie smaczki, sięgnęłam po Chorągiew Michała Archanioła i Białe Noce (niechcący zaczęłam czytać oba na raz). Niestety, moja sytuacja życiowa mocno się rzuciła na odbiór książki, czytając na dzień dobry o genialnym naukowcu pracującym u superzajebistego promotora na przytulnej uczelni, który to naukowiec w dodatku jest śmiertelnie niebezpiecznym, wyszkolonym w boju tajnym kimś-tam który w dodatku ma żonę też naukowca, uchodzącą w swoim środowisku za geniusza... zdołowałam się, wkurzyłam i pieprznęłam w kąt. Wiem, tak, czasem brakuje mi dystansu do siebie. Ale tym razem mam to w nosie.
I tak wylądowałam z "Załatwiaczką". To już jest prawdziwe czytadło. Spotkałam się na dzień dobry z dwiema opiniami typu "szkoda czasu" - ale mnie ta leciutka lekturka wciągnęła. Spodobały mi się niektóre pomysły, alternatywna rzeczywistość. Miło się przy niej relaksuję, nie powala i to raczej słabsza książka, ale mnie robi dobrze i na relaks - w sam raz.
A na półce już czeka podręcznik do Shadowrun. Tak mnie najszło i kumpel podsunął 
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Falkner
|
|
Skąd: Pesymistan Postów: 307
Punkty: 681
|
Nie jestem do końca przekonany, czy podręcznik do erpegie zalicza się do kategorii "ostatnio czytam" (lol, że ja to napisałem...) niemniej jednak - która edycja?  Bo SR było sporo wydań. I chociaż nie zawsze byłem fanem (tzn - przez długi czas byłem przeciw) od niedawna jestem zdecydowanie za. Jeśli to jakiś nowy, to może sam chętnie poczytam. Tym bardziej, że Cyberpunk to mało popularny gatunek (imho) w dzisiejszych czasach. Miło, że nadal jednak żyje, nawet jeśli to żywot ledwie, ledwie. Sam w tym klimacie ostatnio odkryłem "Interface zero" - czyli setting do SW. Nie lubię tej mechaniki, ale tło zawsze warto poznać. Więc poczytuję sobie wieczorami.
Człowiek mierzący się z przeszkodą mierzy się z samym sobą.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Selket
|
|
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia Postów: 2747
Punkty: 9108
|
Zaraz sprawdzę, ale to na pewno staroć...
Aha.Druga edycja.
Dlaczego się nie zalicza do kategorii? Jeśli mam zamiar przeczytać tylko fluff, to chyba można.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Falkner
|
|
Skąd: Pesymistan Postów: 307
Punkty: 681
|
Staroć. A dlaczego nie? Bo... Podręcznik do rpg to jakby instrukcja. Więc - idąc tym torem - mógłbym tu napisać:
-ostatnio czytam instrukcję obsługi tostera (lol)
-instrukcję ppoż (lol 2)
-instrukcję obsługi faceta..
Mamo, na starość zostałem trollem ;/
Człowiek mierzący się z przeszkodą mierzy się z samym sobą.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Selket
|
|
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia Postów: 2747
Punkty: 9108
|
Instrukcja obsługi faceta - chętnie bym przeczytała
Widzisz, i tym się różnią nasze sposoby postrzegania świata. Ty widzisz instrukcję obsługi, nazwijmy to, tostera, a ja - świat, klimat, historię. Do części technicznej nawet nie zaglądam
To tak jak brnę przez Army Book do Skavenów (pogrywałam w WHFB ostatnio armią, a to niespodzianka, szczuroludzi) - tzw. fluff chłonę chętnie, ale przez szczegóły techniczne Spaczeniowej Armaty... o bossiu...
Ja pamiętam, że Ty kochasz tabelki a Ty chyba pamiętasz, że ja niekocham mechanikę
Hmmm... są dwie wersje. Albo zawsze byłeś trollem (a przynajmniej, od kiedy Cię znam) niezależnie od wieku albo zawsze byłeś stary (a przynajmniej, od kiedy Cię znam) i co za tym w takim razie idzie - zawsze byłeś trollem 
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2013-12-15 02:36:12
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
AndrzejB
|
|
Skąd: Wzgórze Postów: 731
Punkty: 1720
|
Władysław Pasikowski, "Ja, Gelerth".
(Tak, ten Pasikowski od filmów z Bogusiem Lindą, dużą ilością słów na k i jeszcze więcej machismo).
Post-apokalipsa. Broń. Przemoc. Gwałty. Wszystko to, czego można się spodziewać po Pasikowskim. Dziwna rzecz do czytania, z każdą stroną coraz dziwniejsza.
To nie jest literatura wysokich lotów. Ani jakichkolwiek lotów. Wieść gminna niesie, że miał to być scenariusz kolejnego filmu (który nie miał szans na realizację z należytym budżetem).
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|