Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Ostatnio czytam
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
Słowik napisał:
Przeczytałem sagę o Wiedźminie. Opowiadania podobały mi się bardzo. (...) a to co się wydarzyło później to już dla mnie totalna abstrakcja.
Bo opowiadania w ogóle lepsze są.

Totalna abstrakcja, czyli...?
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez AndrzejB 2012-11-05 16:34:41
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Opowiadania baardzo lubię. Natomiast saga - dla mnie strasznie przytłaczająca. Pióro Sapkowski ma świetne, jednak w sadze bezmiar zła, smutku, samotności i czego tam jeszcze, jest dla mnie nie do zniesienia. Jako nastolatka przeczytałam całość i uważałam to za świetną książkę przygodową. Gdy dzisiaj do tego wróciłam - znalazłam przytłaczającą opowieść o samotności, niezrozumieniu, walce i szarpaniu się z życiem i przeszkodami, jakie los stawia na drodze, a które się pokonuje po to, by się przekonać, że dalej na przed nami czekają jeszcze większe... z ludzką podłością. Nie mam chyba ochoty dokańczać tej sagi.

Za to teraz wciągnęły mnie kroniki Amberu. Części o Corwinie mam już za sobą. Trawię części o Merlinie :)
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
"Płyńcie łzy moje, rzekł policjant". Jedna z tych gazylionów książek Philipa Dicka o tym, że rzeczywistość się zepsuła (lub też nie istnieje obiektywnie). Ta jest jednak szczególnie pokręcona. Byłoby nieźle, ale choć zaczyna się obiecująco, zakończenie to żałosne deus ex machina. Czy raczej deus ex LSD. Odradzam.
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
Neal Stephenson, "Snow Crash".
Cyberpunk z elementami post-apo. Superhiper pojazdy, japońskie miecze, VR, wirusy mózgu, korporacje, szalony miliarder, główny bohater - maczo/haker, ręczne railguny systemu Gatlinga napędzane baterią jądrową, sumeryjskie mity, kontrola umysłu, black ops, trochę humoru, nieletnia panna na deskorolce, mafia, anarchokapitalizm (czy też anarchizm syndykalny), broń jądrowa, prywatna policja, kognitywistyka. Ufff. To w skrócie.

Anarchokapitalistyczna utopia byłaby trudna do zniesienia zupełnie na poważnie, ale w takiej postaci da się przetrawić. Niech was nie odstraszy początek. :-)
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Crusta
Skąd: z krypty
Postów: 1672
Punkty: 3644
50 shades of Gray, czyli książka, którą do komunikacji publicznej zabiera się w okładce.

Ja wiem, że niemądre, że płytkie, anty-ambitne i mało wiarygodne, że bohaterowie płytcy, że akcja przewidywalna, ja to wszystko wiem. A mimo to śmignęłam w dwa dni. A w oczekiwaniu na polskie tłumaczenie drugiej części słucham angielskiego audiobooka.

I film niedługo ponoć będzie :]
Człowiek o wąskich horyzontach lepiej widzi to co przed nim.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
Gomoro, ale po co w okładce? To teraz dzieci z podstawówki czytają.


Neal Stephenson, "The Diamond Age".

Znowu cyberpunk. Dla odmiany przyprawiony nanotechnologią, estetyką oraz etykietą epoki wiktoriańskiej* oraz filozofią konfucjańską. Chwilami zabawne, chwilami zgrzyta się zębami na nano-bzdury. W sumie warto.

* - etykieta staje się bardzo praktyczna i ważna, kiedy różne nano-świństwa czają się wszędzie. :-)
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Cuckoos nest
Postów: 937
Punkty: 2047
Bernard Cornwell "Panowie Północy" - kolejny tom cyklu o wojnach wikińskich na terenie Anglii w X wieku. Dalsze losy głównego bohatera, Uhtreda z Bebanburga, który wsławiwszy się wspaniałymi zwycięstwami w walkach z wodzami armii wikingów na terenach Mercji, tym razem trafia na północ Anglii, do Northumbrii i tam rozprawia się ze swoimi przeciwnikami. Dzieje się tak dopiero po długich i zaskakujących przygodach. Zawiera nowe przyjaźnie i sojusze, oraz pada ofiarą zaskakującej zdrady, ale dzięki pomocy oddanych przyjaciół cało wychodzi z opresji. Śmiało mogę polecić cały cykl wszystkim osobom, które lubią powieści historyczne.

Andriej Diakow "Do światła" oraz "W mrok". Uniwersum Metro 2033 stworzone przez Dmitrija Głuchowskiego również na polskim rynku wzbogaca się o nowe pozycje. Świat po ogromnej katastrofie nuklearnej stał się miejscem, gdzie przeżyli nieliczni ludzie. Schronienie znajdują w podziemnych korytarzach metra. Akcja obu książek dzieje się w ruinach znanego nam Petersburga. Pierwsza książka opisuje poszukiwania potencjalnych ocalałych z katastrofy, którzy prawdopodobnie przypłynęli do portu na ocalałym okręcie. Wędrówka oddziału stalkerów w stronę nadbrzeża jest usiania najróżniejszymi niebezpieczeństwami. Fabuły drugiej nie będę zdradzał, gdyż obie części są ze sobą mocno powiązane i nie chcę psuć Wam czytania. Powiem jedynie, że na samym początku jedno wydarzenie niesamowicie zagęszcza atmosferę w i tak niezbyt przyjaznych warunkach bytowania w korytarzach metra i sprawia, że z przyjemnością czyta się o śledztwie prowadzonym przez głównego bohatera. A jego przeciwnikiem oprócz czasu są również mieszkańcy różnych stacji, bardzo często nastawionych do siebie na wzajem wrogo. Niestety pod sam koniec fabuła, pomimo swoich zaskakujących zmian, staje się możliwa do przewidzenia, ale nie pozbawia to przyjemności czytania. Plus jest zapowiedź tomu trzeciego.
Warto przeczytać jeśli jest się kimś, kto lubi klimat postapokalipsy.

Juraj Červenák "Żelazny kostur", pierwszy tom cyklu "Bohatyr". Bardzo interesujące połączenie historycznego okresu powstawania Rusi Kijowskiej oraz elementów fantasy. Kaleki syn wodza niewielkiego plemienia jako jedyny ocalały przeżywa masakrę swojej wioski. Pozostawiony na pastwę śmierci zostaje uratowany przez drużynników księcia Światosława. Zdejmują oni z niego klątwę, ale nie zdradzają swojej prawdziwej tożsamości. Ilja poprzysięga zemstę niszczycielom jego rodzinnej wioski i rusza za nimi w pościg. Nie wie jeszcze, że na swojej drodze spotka księcia Światosława oraz złego maga, który jest odpowiedzialny za napaść na jego rodzinne strony. Ale zanim dojdzie do konfrontacji zyska wielką sławę jako bohatyr i zwiedzi liczne krainy.
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Wzgórze
Postów: 731
Punkty: 1720
Stefan Grabiński, "Demon ruchu". Zbiór krótkich opowiadań z 1919 roku. Gatunek? Horror kolejowy. Przypomina w nastroju Aleksandra Grina. Podobno klasyka, ale nie znałem.

Do przeczytania na przykład tutaj. Warto!

BTW. Polecił był mi go Chimera, w pociągu zresztą.
When you have eliminated the impossible, watch out for its vengeful friends.
Offline
Profil
Wiadomość
Admin
Grimuar
Car Luxurians
Skąd: Gdynia
Postów: 2747
Punkty: 9108
Ja przelewam się przez Warhammera. W ciągu ostatniego miesiąca-dwóch przeczytałam "Zavanta" , "Wino snów", "Bestię w aksamicie", trylogię "Poslaniec śmierci", "Miasto śmierci" i "Death legacy" (czeciego tomu nie raczono wydać po polsku :) ) teraz czytam dwie na raz: "Pradawną krew" (to w łóżku) i "Rotę" (to w kibelku :D )

Najbardziej podobał mi się Zavant - wciągające kryminały w formmie opowiadań, których akcja rozgrywa się głównie w Altdorfie. Naprawdę super. "Bestia" może ujść w tłumie, w/w trylogia naprawdę niezła. Rota bardzo ładnym językiem napisana - wciąga, jak będzie dalej, to się zobaczy.

Zauważyłam, że najbardziej podobają mi się książki, które są bardzo, bardzo Warhamerowe, tzn. albo dzieją się w jakimś typowym miejscu (np. Altdorf) albo są wzmianki o czymś typowo Warhammerowym, jak kult Nurgla czy Tzeencha. Najmniej ciekawe z przeczytanej przeze mnie stertki i też najmniej Warhammerowe było "Wino snów" - zdecydowanie umiarkowanie udane.

Najwięcej do życzenia pozostawia wydanie. Zwłaszcza wydania z lat 90-tych, które ktoś chyba przez sen robił a na korektę nie starczyło wydawcy kasy, bo byki są tak straszne, że galopują całymi stadami i mają po trzy rogi. Momentami psują czytanie. Zupełnie jakby ktoś w tańcu co chwilę nadeptywał Ci na nogę, tak się rozpęd czytania potyka. Nowsze wydania ciut lepiej, ale też pozostawiają sporo do życzenia. Szkoda.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Selket 2013-03-16 18:23:54
Offline
Profil
Wiadomość
Grimuar
Ulcus
Skąd: Nowa Aleksandria :D
Postów: 797
Punkty: 1735
Selket - to dziwne, ale Solaris do dziś wydaje tak książki a o dziwo jakoś się utrzymuje jako wydawnictwo na rynku O.o
Hej, Heretyku! Masz ogień?!

Rzeczywistość budzi u mnie głęboki sprzeciw.
Całe szczęście, że rzeczywistość to coś, co przytrafia się innym.
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz