|
Sumati
|
|
|
|
Widzę... Po sekundowej pauzie odchrząknęła cicho i dokończyła:
Widzę, że na Twój występ przyszło bardzo dużo gości, Czerwona Pani. BARDZO dużo. Czarne spojrzenie ciężarem obsydianu spoczęło na Żałobniku.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Sumati 2009-01-22 00:37:17
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Słucham?... Madame wiedziała, że Sumati ma na myśli więcej, niż mówi, ale nie potrafiła przeniknąć jej myśli. Pani Sumati?
Spojrzała na Żałobnika, który wyglądał, jakby miał zaraz zemdleć. Panie Tanatosie? Może powinien pan usiąść...
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Tanatos Żałobnik
|
|
Skąd: Zakątek Żałobników Postów: 45
Punkty: 92
|
Nie spuszczając oka z sali pokręcił głową. Stał tak, wmurowany w ziemię jak posąg, starając się ze wszystkich sił zrozumieć co...
Nagle stopniowo, choć szybko jak burza, wśród straszliwej ciszy która zapadła w nim samym, narastał szum rozmów i oklasków. Wpierw nieznacznie, potem wyraźnie i co raz głośniej słyszał dochodzące z otoczenia dźwięki. To na chwile wyrwało go z transu, w który zapadł zaglądając w oczy zmarłych. Otrząsnął się nagle jakby z głębokiego snu i jeszcze raz spojrzał na salę. Umarli zniknęli, pozostali tylko żywi.
Odetchnął głęboko.
- Madamme? - wychrypiał niepewnym głosem, zakładając gogle aby nie peszyć rozmówczyni swymi dziwacznymi oczyma - Stało się coś strasznego...
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Tyle zdążyłam zauważyć, Madame uśmiechnęła się krzywo. Ale domyślam się, że morderstwo i wstrząsy to nie wszystko... Miasto znów szaleje, umarli nie chcą spać..., powiedziała zamyślona, wspominając Thairessę i Porcelanowe Serce. Potrząsnęła głową i spojrzała znów na Tanatosa. Słucham cię, Żałobniku.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Sumati
|
|
|
|
Sumati bez słowa patrzyła na Żałobnika, lekka tylko zmarszczka na sekundę zburzyła smagłą gładź czoła. Szybkie spojrzenie na salę upewniło ją...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Tanatos Żałobnik
|
|
Skąd: Zakątek Żałobników Postów: 45
Punkty: 92
|
- Umarli nigdy nie spali, to nic nowego. Ale dzisiaj są wściekli...
Powiedział to bezbarwnym i bardzo zmęczonym głosem i zwiesił głowę. Po chwili skłonił się damom w pożegnaniu i ruszył do drzwi, mamrocząc coś pod nosem o przygotowywaniu nowych kwater, choć łatwo było wyczuć, że gna go coś zupełnie innego.
- Wrócę... wkrótce. Madamme, pomóc Ci w potrzebie. Jest tylko jedna rzecz, którą muszę... eee... załatwić. Sprawdzić. Tak. Do zobaczenia.
Tanatos opuszcza Kabaret Absynt i kieruje się w stronę Zakątka Żałobników, gdzie znika w labiryncie krypt.
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Panie Tanatosie, proszę!... Ale Żałobnik już zniknął. Madame załamała bezradnie ręce, po czym nagle oparła się plecami o ścianę, osunęła się i usiadła ciężko, ukrywając twarz w dłoniach. Dieu...
Krew - krew - ciało na podłodze - Harem - krew - Legion - krew - Kawka - Kawka - Szmalcownik - Kawka
Potrząsnęła głową, odganiając wspomnienia. Obok niej przebiegły dziewczęta, by wejść na scenę; nie zauważyły jej nawet. Łzy popłynęły między palcami Czerwonej Madame.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Sumati
|
|
|
|
Sumati kucnęła przy kobiecie.
Musisz się wziąć w garść. Teraz.
Ujęła Madame pod ramię. Była zaskakująco silna, wątła ręka Madame wydawała się bardzo krucha w jej uścisku.
Chodźmy. Potrzebujesz chwili spokoju.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Sumati 2009-01-21 23:22:28
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Czerwona Madame
|
|
Skąd: Harem Postów: 66
Punkty: 134
|
Madame błędnym wzrokiem spojrzała w górę i zadrżała, gdy napotkała obsydianowe oczy Sumati.
Dzieci, moje dzieci... Jej usta były bardzo blade pod startą szminką. Kawka... Gdzie jest Kawka? Muszę znaleźć... Urwała, milczała chwilę, po czym podniosła się gwałtownie.
Już... Tak. Dziękuję, powiedziała nieco nieskładnie, ocierając łzy, wędrujące ciemnymi od makijażu strużkami po jej twarzy.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|
|
Sumati
|
|
|
|
Sumati wyprostowała się. Widziałam ją przed Absyntem. Jedno spojrzenie na towarzyszącego jej Bashkarytę wystarczyło, by ruszył w stronę drzwi, lawirując między gośćmi kabaretu.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Sumati 2009-01-21 23:42:54
|
|
Offline
|
Profil
Wiadomość
|
|