Madame zmarszczyła brwi, ale... "Czyż nie widziałam i nie słyszałam już dziwniejszych rzeczy?..." Wyjęła z kieszeni dziewczyny niewielki zegarek i ostrożnie go nakręciła, bacznie ją obserwując.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Wyprostowała się, jakby nagle przybyło jej sił.
- Dziękuję. Nie na długo to starczy, ale... - przerwała, jakby zmieniła zdanie co do tego, co powinna powiedzieć. - Przepraszam za kłopot - wyciągnęła dłoń po Zegarek - Przyszłam tutaj, bo kiedy siedziałam na Rynku obudził mnie ten człowiek i powiedział, ze mam iść do Kabaretu i powiedzieć Madame, że przysłał mnie Trinovantes i prosi żeby się mną zaopiekowała - wyrecytowała to długie zdanie jednym tchem, już pod koniec widać było, że zaczyna jej brakować sił. - Chyba rzeczywiście potrzebuję pomocy - uśmiechnęła się i zabrała za jedzenie - powoli, ostrożnie, nieco jakby na siłę, ale tak to bywa, po jakimś czasie głód przestaje być odczuwalny.
"Każda wystarczająco zaawansowana Technologia jest nieodróżnialna od Magii"...
..."Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco zaawansowana"
Skonfudowany zauważa, że mężczyzna do którego mówił jeszcze nie wrócił... Przestępuje z nogi na nogę i zagląda do walizki czekając na powrót jegomościa z loży... Po chwili z przestrachem odkrywa, że on stoi tuż obok. Ale... o co tu chodzi? Wytłumacz mi, czy ja śnię?
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez dr Marcin Kowalczyk 2008-11-27 16:04:25
Zeszła wraz z Nubukiem, uczepiona jego ramienia. Obserwowała doktora, ale zaraz przeniosła wzrok na dziewczynkę, która jadła. Krążca wyczuł, że drgnęła.
Wybacz mi, mój drogi... Muszę coś sprawdzić, a ty masz swoje sprawy - szepnęła mu do ucha, po czym puściła jego "martwą" dłoń i przeszła się do dziewczynki, której zaczęła się przyglądać z niezdrową wręcz fascynacją.
Uduchowione Dziecię Ulicy... Tylko nieliczni ją słyszą, jeszcze mniej widzi
Madame obserwowała jedzącą dziewczyną spod rzęs. Trinovantes, hm? "Zaopiekować się? Czy Król-na-Wieży w ogóle wie, czym się zajmuję? Czy sądzi, że prowadzę organizację charytatywną, przytułek lub sierociniec?", pomyślała z niedowierzaniem. Przypomniała jej się rozmowa sprzed kilku chwil. "Wiele rzeczy należy jeszcze wyjaśnić..."
Obejrzała dziewczynę, oceniając ją wzrokiem. "Mała, chuda. Wygląda jak chłopiec. I najwyraźniej jest tu zbyt długo - w przeciwnym wypadku raczej nie przyszłaby tutaj z własnej woli..." Zagryzła lekko wargę, zastanawiając się, co począć, po czym zagadnęła znów dziewczynę.
Jeśli rzeczywiście jest to prośba pana Trinovantesa, powiedziała powoli, to nie mogę jej nie spełnić. Dobrze zajmuję się swoimi podopiecznymi. Jednak nie wiem, czy w pełni zdajesz sobie sprawę z tego, gdzie się znalazłaś, dziewczyno, i czym zajmują się moi podwładni. Jeśli tu zostaniesz, czeka cię los służącej lub jednej z mych córek - a taka perspektywa nie każdemu odpowiada.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Czerwona Madame 2008-11-27 16:14:46
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Zwrócił się do odchodzącej Thairessy. Niedługo do Ciebie dołącze, muszę tylko przygotować doktora.
Po tych słowach uśmiechnął się szeroko do doktora i zaczął mówić tonem wioskowego bajarza. Nie, zapewniam cię, że nie śpisz, chociaż bardzo byś tego chciał. Jestem Nubuk, lubelski Pod-Nad-Krążca, Handlarz Opowieściami i Innym Towarem Jakimkolwiek, od niedawna zwany także Czystym. Na każde z tej pokaźnej kolekcji imion zasłużyłem przez wieki, które spędziłem w Mieście Cieni, oprócz dwóch. Nubukiem nazwałem się sam, Pod-Nad-Krążcą nazywają mnie, gdyż jestem zdolny do przekraczania granicy między Lublinem Nad, czyli tym, który pan znał, a tym tutaj, zwanym Mistem Cieni albo Lublinem Pod. Handlarz Opowieści, bo znam ich całe mnóstwo i chętnie dziele się z nimi innymi, czasami tylko prosząc o coś w zamian, a Innym Towarem Jakimkolwiek, ponieważ jeśli muszę to potrafię handlować wszystkim i nie wstydzę się tym, wszystko po to, żeby zapełnić brzuch.
Zaśmiał się perliście po tej długiej prezentacji. Zdjął kapelusz i ukłonił się. Zapomniałem, nazywają mnie Czystym i to imię także zostało mi nadane, chociaż niektórzy powiedzą, że na nie zasłużyłem. Pochodzenie tego imienia wyjaśnie ci później. Nie stójmy czeka nas długa rozmowa, doktorze. Jak ci na imię? Powiedziałeś, że jesteś doktorem. Leczysz ludzi, czy jest to tytuł naukowy?
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Nubuk Czysty 2008-11-27 16:18:42
Lubelski Pod-Nad-Krążca, Handlarz Opowieściami i Innym Towarem Jakimkolwiek
Przerwała jedzenie i zamrugała.
- Nie do końca wiem, co masz na myśli, pani. Ale jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy - zazwyczaj jako mechanik, choć rozpoczynałam także termin u zegarmistrza... - przerwała a na jej twarzy pojawił się smutek. Widocznie wiązały się z tym jakieś nieprzyjemne wspomnienia. - Choć w obecnym stanie na wiele się nie przydam - uśmiechnęła się smutno i przepraszająco. - Rzeczywiście, nie wiem, gdzie jestem - co to za miejsce? To miasto? Bo Lublin to nie jest, choć do niego podobieństwo wykazuje. A że nie jest Rajem to zorientowałam się już dawno... - Spojrzała wyczekująco na Madame. Widać było, że chce zadać jeszcze więcej pytań, ale powstrzymuje ją brak sił - i dobre wychowani. Nie zachowywała się jak typowe dziecko ulicy, widać było, że zanim się nim stała, przeszła porządną szkołę.
___________________ Ostatnio zmodyfikowany przez Maja, Córka Zegarmistrza 2008-11-27 16:27:41
"Każda wystarczająco zaawansowana Technologia jest nieodróżnialna od Magii"...
..."Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco zaawansowana"
Madame pokiwała głową. "Tak, jak myślałam... Ona nic nie wie. Nic a nic..."
Posłuchaj więc, dziewczyno,powiedziała do rozmówczyni i uśmiechnęła się dziwnie, jakby krzywo.W jednym masz rację - to bynajmniej nie jest Raj - skądkolwiek by ci nie przyszła do głowy ta szalona idea. Powiedzmy, że dla niektórych jest to Czyściec... Madame zamyśliła się na chwilę. Choć inni bardziej skłonni by byli nazwać to miejsce Piekłem. Nie jest Lublin... A przynajmniej nie Lublin, jaki znałaś wcześniej. Urwała i spojrzała na nią uważnie. Powiedz mi jednak najpierw, kim jesteś i jak tu przybyłaś? Być może wtedy uda mi się wytłumaczyć ci, co się stało...
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Mężczyzna zbladł. Słowa, które skierował do niego Nubuk przeraziły go.
Nie leczę ludzi choć interesuję się medycyną. Jestem socjologiem, wykładałem na KULu... chyba słyszeliście... Ostatnie co pamiętam to spotkanie z pewnym człowiekiem na Wieży Trynitarskiej. Obiecał mi odpowiedź na wiele pytań... związanych z moją pracą i pewnym człowiekiem... Podobno On tu jest... A potem ten Ogródzki czy jak mu tam... chyba zepchnął mnie z Wieży... tak... i obudziłem się na ulicy. Tutaj. Czy umarłem? Mam ciało więc żyję. Chyba nawet jestem głodny, a na pewno się męczę. Co mam robić? Czy tu można zamieszkać? Co to za słup na Rynku? Gdzie jest Trybunał?