Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Harem - Kabaret Absynt
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Dobrze... Dobrze. Dziękuję, pani Sumati. Odetchnęła głęboko. Dieu...

Zaczęła mamrotać coś do siebie w obcym języku, urwała nagle i spojrzała znów zaskoczona na drugą kobietę, jakby dopiero teraz ją zobaczyła. Milczała przez chwilę, po czym spuściła wzrok. Co tu się dzieje?...
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Bashkaryta zawrócił, zobaczywszy Kawkę wchodzącą do kabaretu, jak zamieniła parę słów z konferansjerem i ruszyła w stronę garderoby. Hindus znów stanął przy swej pani.

Sumati milczała, jakby głęboko się nad czymś zastanawiając.

Po chwili rzekła cicho, jakby do siebie.
Czas przemian się nie zakończył. Zbyt szybko spoczęliśmy na laurach...
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Sumati 2009-01-21 23:48:21
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Madame obróciła zdziwione spojrzenie na Sumati. Ale przecież... Już nie ma Maszyny. Pani Jedyna odeszła... Rytuał... Urwała. Czy to wszystko było na darmo?...

Pokręciła głową. Co się dzieje z Miastem, pani Sumati? Kto nam to zrobił?...
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Miasto Cieni
Postów: 59
Punkty: 118
Lawirując wśród zebranych gości prowadzona przez konferansjera Kawka wróciła z ulicy do kabaretu. Mężczyzna nie zatrzymywał się i nie odpowiadał na żadne zaczepki, brnąc przez tłum ludzi w stronę garderoby.

- Madame... - skłonił się przed władczynią haremu. Zęby dzwoniły mu wyraźnie.

Kawka z zaskoczeniem odkryła, że Czerwonej Damie towarzyszy również Guru. Skinęła głową na powitanie, uznając, że nie ma czasu na trzymanie się konwenansów.
- Pani Sumati.
Zwróciła oczy na Madame.
- Madame, jestem. Wzywałaś mnie.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Guru skłoniła lekko głowę Kawce, po czym zwróciła się znów do Madame. Mówiła cicho, wyraźnie i z lodowatym spokojem.

Nie ma Maszyny... Nie. Maszyny już nie ma.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Kawko! Nic ci... Madame zrobiła dziwny, jakby urwany w połowie ruch w kierunku Charonitki, ale opanowała się. Spojrzała na nią uważnie, i przez chwilę wyglądały jak własne odbicia w jakimś szalonym, wypaczającym kolory zwierciadle.

Nic ci nie jest... Dobrze. Tak, chciałam, by cię tu poproszono... Wybacz, nie czuję się bezpiecznie. Wyjęła spośród licznych fałd czarnej spódnicy mały kluczyk i otworzyła garderobę. To... Nie będzie przyjemne, ostrzegła, po czym uchyliła drzwi, ukazując wnętrze.

Ty... Widziałaś różne rzeczy, powiedziała, walcząc z zaciśniętym gardłem. Kolejne łzy popłynęły jej po twarzy, gdy zamykała ponownie drzwi, ukrywając złamane ciała swych dzieci przed światem. Czy wiesz... Kto mógł... Kto mógł zrobić coś... Urwała, nie będąc w stanie wykrztusić z siebie nic więcej.

Maszyna..., szepnęła po chwili. Więc co to było, pani Sumati? Kto lub co mogło zrobić coś takiego?...
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Czerwona Madame 2009-01-22 00:14:19
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Miasto Cieni
Postów: 59
Punkty: 118
Taak... Widziała juz wiele, wiele też przeszła. W jej życiu było wiele śmierci. Widziała, jak w oczu wielu ludzi powoli gasło światełko życia.

To jednak było coś zupełnie innego.
To nie było proste, czyste zabójstwo.
Już kiedyś widziała coś podobnego.

- Więzienie... - wyszeptala zmartwiałymi wargami.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
W Mieście Cieni jest więcej istot zdolnych do takich czynów, niż masz odwagę pomyśleć, by choć spróbować sobie wyobrazić, Czerwona Pani. Lecz ta, która to uczyniła... Ta jest ponad nimi wszystkimi. To jej szuka Bernard z Hathersage.

Czarne oczy zwróciły się w stronę Kawki.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Sumati 2009-01-22 00:30:22
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Miasto Cieni
Postów: 59
Punkty: 118
- Nie znam sie na potworach, pani Sumati, ale znam się na ludziach. - zdjęła przyciemniane szkła, ucisnęła nasadę nosa, przymykając na moment oczy. - To, co dokonało tej masakry z pewnością nie jest istotą ludzką.
Puste spojrzenie wędrowało od Madame do Guru.
- Poza tym - ile to trwało? Czy ktokolwiek słyszał krzyki? Przecież te dziewczyny nie dałyby się zaszlachtować w milczeniu!
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Nie wiem, nic nie wiem... Madame ukryła twarz w dłoniach. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał...

Opuściła znów ręce bezradnie, wodząc przerażonym spojrzeniem od Kawki do Sumati i z powrotem. Więc... Bestia? Tu, w Haremie? Ale jak, gdzie? Skąd?... Przecież...

Urwała nagle, i choć zdawało się to niemożliwe, pobladła jeszcze bardziej, upodabniając się do zjawy. Ojcze, wyszeptała zmartwiałymi z przerażenia wargami. Kawko, Ojciec... Szept!!! Szept, gdzie jesteś?! Czarna spódnica zawirowała, gdy Madame obróciła się nagle i pobiegła do swych prywatnych apartamentów.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz