Regulamin 
Profil
Wyszukaj
Idź do strony:
Odpowiedz
Harem - Kabaret Absynt
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Sumati spojrzała na Kawkę.

Nie, nie jest istotą ludzką.

Uśmiechnęła się lekko, ale cynicznie.

Wystarczy spojrzeć na rozbawiony tłum na sali. Nie, krzyków zapewne nie było słychać.

Nie tutaj.


Sumati spojrzała gdzieś przed siebie. Każdy z nas jest trochę winny.
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Sumati 2009-01-22 01:04:46
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Czerwona Madame, podtrzymywana przez swego syna, wyszła ze swych prywatnych apartamentów.

Przepraszam, pani Sumati, i ciebie, Kawko, powiedziała zmęczonym głosem. Ja... Straciłam zimną krew. Wybaczcie, pochyliła, a może raczej zwiesiła głowę. To dla mnie zbyt wiele...

Odetchnęła. Zaraz powinni zjawić się Legioniści. Spojrzała w kierunku garderoby. Nic wprawdzie już nie pomogą, ale...

Zamilkła. Szept spuścił spojrzenie, i oboje zastygli jak dwie figury.
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Postów: 62
Punkty: 128
Sumati nie mogła powstrzymać drwiącego uśmieszku.

Legioniści... - Odezwała się zaskakująco zimno a na tym zimnie osiadła szronem nutka pogardy. - Tak. Ktoś powinien posprzątać ten bałagan.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Czerwona Madame spojrzała na Sumati, lekko mrużąc oczy, ale nie skomentowała jej słów.

Odwróciła się do Kawki i kiwnęła jej głową. Wybacz, że oderwałam cię od twoich spraw, w końcu nie pracujesz już dla mnie... Przepraszam, wystraszyłam się.

Bezradnie oparła czoło na ramieniu swego syna, zamknęła oczy i westchnęła. Co za straszna noc...
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Lublin Pod
Postów: 55
Punkty: 112
Weszła do Kabaretu z nadzieją, że uda się jej obejrzeć jeszcze przynajmniej końcówkę tak szeroko reklamowanego występu, jednak to, co zobaczyła bynajmniej jej nie zadowoliło. Szybkim krokiem ruszyła w stronę wejścia na zaplecze.
Kiedy zobaczyła pobladłą Madame w towarzystwie Sumati i drugiej kobiety, której spojrzenie wywołało u Mai ciarki na plecach, przystanęła zdziwiona. Podeszła bliżej i zapytała:
- Pani, czy coś się stało?
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Maja, Córka Zegarmistrza 2009-01-22 02:04:41
"Każda wystarczająco zaawansowana Technologia jest nieodróżnialna od Magii"...
..."Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco zaawansowana"
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Miasto Cieni
Postów: 59
Punkty: 118
- Chyba wszyscy się wystraszyliśmy... - rzuciła cicho w kierunku Madame podtrzymywanej dyskretnie przez Szepta.
- A teraz pytanie. - powiedziała, wyraźnie akcentując każde kolejne słowo. - Co teraz z tym - ręką wskazała na zamknięte drzwi garderoby - zrobić? Masz zamiar Pani komuś o tym powiedzieć? - zapytała Madame, następnie przeniosła spojrzenie na cynicznie uśmiechniętą Hinduskę - I czy to, co dziś odwiedziło kabaret nadal tu jest?

Prowadzoną ściszonym, nerwowym tonem rozmowę przerwało wkroczenie na korytarz drobnej postaci. Kawce wydało się, że już ją tu widziała.
- Co tu robi to dziecko? - warknęła. - Madame, to jedna z twoich... podopiecznych?
___________________
Ostatnio zmodyfikowany przez Kawka 2009-01-22 11:16:39
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Vesiculum
Skąd: Zakątek Żałobników
Postów: 45
Punkty: 92
Bocznego wejścia z zaułka Ulic Miasta nikt nie pilnował, najpewniej wszyscy skupili się teraz na sali Kabaretu, a pozostali wszyscy - na feralnej garderobie, Żałobnik zgarbiony, jakby przytłoczony wielkim ciężarem, przeszedł więc korytarzem i wyłonił się zza kotary osłaniającej go od sali głównej.

Towarzystwo się powiększyło. Choć występy zakończono i na sali zostali tylko najwytrwalsi, albo nie dość pijani goście, przy garderobie zebrał się spory tłumek. Oprócz Czerwonej Madamme, podtrzymywanej hardo przez Szepta o lśniących oczach i Sumati, która była tu wcześniej, Tanatos ujrzał innych - Nubuka, Kawkę i jakby znajomą skądś dziewczynkę.

Tanatos westchnął głośno i teatralnie, po czym ruszył w ich stronie, znów przypominając trochę rekina kluczącego pomiędzy pływającymi w wodzie ludźmi. Kiedy doszedł do zgromadzonych uważnie przyjrzał się ich twarzom, po czym skłonił się lekko w kierunku trzech najstarszych kobiet.
- Rozmawiałem z Draniem - rzucił ku Nubukowi - Wolałem przybyć sam - wyjaśnił.
I looked. I shall not look again.
For yet I see them pass.
The hollow faces of the drowned
In mist beyond the glass.
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Harem
Postów: 66
Punkty: 134
Madame obróciła zapłakaną twarz ku Córce Zegarmistrza. Maja, drogie dziecko... Przyjrzała jej się uważnie i odetchnęła. Nic ci nie jest, to dobrze... Spojrzała na Charonitkę. Spokojnie, Kawko, to moja pracownica. Szept! Puściła syna i wskazała na dziewczynę. Zabierz ją stąd. Wybacz, moje droga, ale zdarzył się straszny wypadek... Nie powinnaś na to patrzeć, dziecko...

Ukryła twarz w dłoniach. Nie wiem, co robić, nie wiem... A jeśli to wciąż tu jest? Trzeba przeszukać Harem... Pomyślała o Ojcu, śpiącym na górze. Czy był tam bezpieczny? Czy gdziekolwiek było teraz bezpiecznie?...

Podniosła znów wzrok i spojrzała na Żałobnika. Wróciłeś, Baronie Cmentarny... Co pan zamierza zrobić, Tanatosie?
Pozwól mi być jedną chwilą, wierszem poezji i snem...
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Lublin Pod
Postów: 55
Punkty: 112
Zamyśliła się na chwilę, po czym poważnie spojrzała na Madame.
- Jak uważasz, pani. Gdybym jednak mogła jakoś pomóc... - zawiesiła głos. - Pani Sumati, pani Kawko, panie Thanatosie - ukłoniła się i nie czekając na Szepta odeszła w stronę zaplecza, do swojego pokoju.
"Każda wystarczająco zaawansowana Technologia jest nieodróżnialna od Magii"...
..."Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco zaawansowana"
Offline
Profil
Wiadomość
Lublin Pod
Bulla
Skąd: Ulica
Postów: 68
Punkty: 139
Gdy wbiegła za Nubukiem do kabaretu z ulicy, wiedziała, gdzie iść. Odłączyła się na chwilę od Czystego, wiedziona przeczuciem, może instynktem, a może tym, co widziała w wizji. Nie zadbała o to, czy trąci kogoś, po prostu musiała zajrzeć do garderoby. Zamknięte drzwi nie były dla niej żadną przeszkodą, po prostu przez nie przeszła i na żywo zmierzyła się ze swoją wizją. Zadrżała.
- I niech nikt nie kłamie, że Kasandra kłamstwa mówi o tym, co widzi... - szepnęła do siebie.
Uduchowione Dziecię Ulicy... Tylko nieliczni ją słyszą, jeszcze mniej widzi
Offline
Profil
Wiadomość
Odpowiedz